Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6691
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. pmwas

    Taki oto kotek w worku...

    Kolejny kot w worku Kupiłem w styczniu na allegro. Nie było zdjęcia mechanizmu, więc zaryzykowałem, widać było tylko, że "Anglik". Koperta z 1847/8 roku, John Harris z Islington. Mechanizm z Perth (Szkocja). Chciał chodzić, ale strasznie brudny i trzeba mu było trochę pomóc. Nie umiałem wybić kołka mocującego ślimak, więc go usunąłem wiertłem. Troszkę rdzy na osi wychwytu oraz pęknięty koniec sprężyny, który musiałem ponownie nawiercić. Najpierw bęben i ślimak. Ślimak ma dodatkowy mechanizm utrzymujący chód podczas nakręcania sprężyny. Nowy kołek trzeba króciutko przyciąć, żeby oś zmieściła się w otworze płyty. Wychwyt kotwicowy angielski, Przy składaniu anglików trzeba uwazać, zeby zmieścić kotwicę pod mostkiem balansu, bo można ją złamać... Przy montażu zapomniałem o zapadce ślimaka (mają ją właśnie mechanizmy z mechanizmem utrzymującym chód). Na szczęście udało mi się ją jakoś wcisnąć bez całkowitego demontażu mechanizmu... Łańcuch przewijam ze ślimaka na bęben, następnie montuję koło trzecie. W zegarkach z innymi wychwytami (wrzecionowym, cylindrowym czy dupleksem) można koło zamontować przed przewinięciem i przewinąc po naoliwieniu - wtedy przewija się łatwiej,. Natomiast wychwyt kotwicowy uniemożliwia przewinięcie i trzeba przewinąć przed montażem koła trzeciego, bo wychwyt się przecież blokuje. Nie wiem ,czy robię to prawidłowo, ale się sprawdza Mechanizm prawie gotowy, jeszcze tylko tarcza i balans... Balans był całkiem źle wyregulowany, a pozycja włosa na osi wskazuje, ze się on złamał i został zwyczajnie przypięty bez poprawek. Na potwierdzenie tej tezy - zegarek chodzi szybko. Tak z pół godziny na dobę. Na domiar złego - sprężyna jest za krótka i mi przeskoczyła przy nakrecaniu. Szczęscie w nieszczęściu, łańcuch przetrwał, a koniec trafił z powrotem na ząbek w bębnie i zegarek działa. Niestety łańcuch nie rozkręca sie do końca (bo wcześniej kończy się sprężyna), ale teraz da się zegarek nakręcić do końca i chodzi... tak z 25 godzin. Oczywiście - i włos i sprężynę da sie łatwo wymienić, ale że włosy mi się kończą, a sprężyn też mam mało... zostawię jak jest, i tak nie jest najgorzej
  2. Longines... ..., którego dostałem od mamy na „osiemnastkę”. Piękny zegarek, ponadczasowy, elegancki design. ETA 2892A2.
  3. Dziś zabawkowy Shanghai. jest jakość, po piątej czy szóstej naprawie w końcu działa Dobrze ze miałem mechanizm na części
  4. Elgin Testuje się... spóźnia...
  5. Early Lepine Type 1 slim pocket watch - YouTube Uruchomiłem mojego Lepine'a typ 1
  6. Kremlowski! Opisałem tu: A gdy dorosnę, chcę być Faberge! - Testy i recenzje - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków (zegarkiclub.pl)
  7. Gustav Jacot. Płaski zegarek sprzedany na rynku rosyjskim Ładniutki
  8. Płaski Gustave Jacot z LeLocle... Warto zauważyć niezły stan srebrnej koperty... koperta dość płaska. Dość, bo zastosowano tu „wybieg” z płaskim korpusem i jednak dość wypukłymi deklami... kluczem do niewielkiej grubości jest - oczywiście - zastosowanie małego mechanizmu... mechanizm 15 kamniowy, dobrej klasy... Punca 84, Rosja, szacuję, że 1910-15. Moim zdaniem cudny :D I nagranie Syrena Grand Record, Warszawa, z tego samego okresu
  9. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    To akurat możliwe, bo tamto sprzęgło „zrobiło” 165000 w mieście i tarcza mogła być zjechana
  10. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Działa dobrze. Wszystko podczas normalnej jazdy działa fajnie, tylko jak ma jakiś opor, to śmierdzi. Zrobiłem test - spróbowałem ruszyć na zaciągniętym ręcznym. Mało obrotów, na moment ze 2,5 tysiąca, może sekundę, może dwie i zaraz śmierdzi 😕 dziwne to...
  11. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie wiem, co jest nie tak... czy da się zamontować sprzęgło „za słabe” (przepraszam za laickie określenie) do danego silnika? Bo w Subaru po wymianie sprzęgła w zasadzie jest OK, tylko gdy koła mają jakikolwiek opór (np wyjeżdżanie z kopnego śniegu) nie da się go nie przypalić, zawsze śmierdzi. Oryginalne sprzęgło trzeba było niemożliwie „piłować”, żeby je poczuć, a to - śmierdzi z byle powodu. Myślałem ze może się „dotrze”, ale dalej to samo...
  12. Odpalilem starocia Miód na serce, jak to mówią Piękny stary Stuart - najwyższa produkowana wówczas wersja. Egzemplarz chyba z 2-3 roku produkcji...
  13. Na dzisiaj mam takie... Sęk w tym, ze muszę znaleźć jakąś smycz, bo normalne łańcuszki nie pasują do tego potwora Widac w zestawie musiał być potworny łańcuszek
  14. A skąd, moj ładniejszy Klasycznego Kremlowskiego kiedyś miałem, ale „na wskutek” hejtu w rodzinie zdecydowałem się sprzedać... Ogolnie ta seria jest zrobiona tak „na bogato”, ze aż w oczy kłuje, niemniej zawsze myślałem, ze gdyby w miejscu polerowanych na błysk srebrnych kropeczek w „bezelu” były kamyczki byłby o wiele zajebistszy I oto jest Więc czemu kupiłem? A bo tak chcę i tak mogę podoba mi się w swoim przesłodzeniu Klasyczne Kremlowskie wciąż są w produkcji, ale faktycznie tej konkretnej wersji już nie robią...
  15. Ech... nie mogłem się powstrzymać i kupiłem limitowaną wersję Kremlowskiego z cyrkoniami... normalnie bling bling w wydaniu rosyjskim - zegarek bardziej rosyjski już być nie może Dziś wyjechał z Czystopola, jak dotrze to pokażę w recenzjach, więc... do zobaczenia !
  16. Jak ‚retro’, to raczej ten... https://tempusshop.pl/catalog/watches/vostok/amfibiya/_550931/ ...różnica w cenie nie tak duża jak w jakości zegarka Ten pierwszy... dramat świata, może za stówkę, ale nie 270
  17. Ech... ostatnio mało mam czasu na zegarki... przyczyn jest kilka, ale ogólnie prawie nic już nie kupuję i prawie w niczym już nie grzebię... Kasy mało, bo wydatki duże, a poza tym... ech, takie tam różne zmiany w życiu... no, nieważne... Koniec końców hobby poszło nieco w odstawkę, choć z naciskiem na „nieco”, bo takiego kotka w woreczku nie mogłem nie kupić. Było wystarczająco tanio, żeby mnie zaintrygować Anglik, niewątpliwie... Zresztą... starczy otworzyć dekiel (zawias nieco walnięty, ale trzyma) W środku punce powtórzone... I mechanizm pod dodatkową pokrywą... Mechanizm dość zwyczajny, taki 7-kamieniowiec z łańcuszkiem i wychwytem angielskim, z Perth w Szkocji... Banku nie rozbiłem, ale warto było. Mechanizm wymaga czyszczenia, ale jest sprawny i całkiem ładnie utrzymany. Dobrze zainwestowany piniądz Dla koneserów muzyki - takie jeszcze odkrycie... ...i to tyle. Jak rozłożę, to opiszę, choć to po prostu zwykła angielska 7 kamieniowka, przyzwoicie zachowana
  18. Taaaa... czasem są tak zapieczone, że sukcesem jest jak w ogóle się ruszą z miejsca, Czasem trzeba "na rympał", bo inaczej ani drgnie. Mnie to wcale nie dziwi. Ale ja w sumie jestem... "rzeźnik"
  19. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    A nie, w życiu (tzn pierwsze 70000 przejechała mama, to za nią nie ręczę ). 163000km głównie w mieście - może sprzęgło paść - nic dziwnego Zresztą to auto to czasem jakby było żywe - usłyszała małpa złośliwa, że myślę, czy nie sprzedać, to narobi kosztów na koniec i już jej tak łatwo nie puszczę do ludzi Po prawdzie to ma rację - to auto jest tak dobre, ze zmiana to czysta fanaberia, ja lubię tą Imprezę bardzo i żal się pozbywać, zwłaszcza ze fortuny za nią nie dostanę Jeździłem wieloma samochodami, ale tylko Imprezę naprawdę po prostu bardzo lubię. Starzeje się nieubłaganie, ale to świetnie zaprojektowany samochód.
  20. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Czekam i czekam i mojego autka dalej nie ma, ale ma być jeszcze w styczniu... czekam dalej... Niestety przybycia nowego auta nie doczekało (najpewniej) łożysko oporowe sprzęgła w mojej Imprezie i po 163400km się... odmeldowało. Slyszalem je już od jakiegoś czasu, ale liczyłem ze jeszcze chwilkę pociągnie. I tak dzisiaj - na szczęście blisko domu - powiedziało... dość. Bylo groźnie, bo zgasł mi silnik, a pedał sprzęgła został w podłodze. Potem zaczęło to trochę działać, ale ten upiorny pisk towarzyszący każdemu wciśnięciu sprzęgła przyprawia o ból zębów. Do tego cholerstwo ma takie opory, ze ponownie zgasilo mi silnik, przy skręcaniu w uliczkę w mieście. Masakra... Koniec końców dojechałem do „mojego” mechanika - oczywiście ma nieczynne, ale zostawiłem auto tam i w poniedziałek będę załatwiał dalej. Impreza nie zawodzi, dała radę jakoś się dotoczyć i chwała jej za to, bo jeszcze mi lawety w wolny weekend brakowało Ot, takie przygody... swoją drogą 163000km na jednym sprzęgle glowbie w mieście to i tak niezły wynik. Ogólnie mamy tą Imprezę III (rocznik 2008) od nowości i to jest cholernie dobra maszyna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.