Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6691
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. pmwas

    Wasze zegarki Glashutte (GUB)

    Większość mechanizmów z tej epoki pozwala zmieniać date kręcąc do 12 (tzn technicznie 24) aż data przeskoczy. Następnie cofasz do 9 (tzn 21) i znów do 12 aż przeskoczy. Tak jest np w Wostoku 2416B jesli przy cofaniu data przeskakuje do tylu (jak w Wostoku 2605), zostaje po prostu kręcenie wskazówkami do przodu aż datownik będzie ustawiony prawidłowo, choć cwiertnik cię za to raczej nie polubi...
  2. pmwas

    Wasze zegarki Glashutte (GUB)

    Nie znam tego mechanizmu, ale powinien mieć system ustawiania daty 21-24-21-24 i tak dalej aż ustawisz...
  3. O pomiar suwmiarką trudno, bo musiałbym rozbebeszać pudełka z zegarkami (bo wszystkie szesnastki mam gdzieś w czeluściach pod spodem), potem rozbebeszyc zegarek, a wcześniej... kupić suwmiarkę, bo to plastikowe coś, co kiedyś mieli w Castoramie nadaje się na drapaczkę do pleców jak sobie kiedyś powierzyłem szkło to przyszło dwa rozmiary za małe Poszukam w częściach, pewnie mam koło z 16, tylko mogę mieć kłopot z identyfikacją, bo tam groch z kapusta jest
  4. A... słuchałem sobie Brucknera
  5. Po co ci? Jeśli potrzebujesz koła do Elgina 16s to najprościej po prostu je kupić...
  6. Rzadko spotykany, wczesny kotwicowy Quartier. szczegóły; Póki co „trzyma czas”
  7. Czekałem miesiąc. Zegarek toczył się z USA cały miesiąc i... był to bardzo długi miesiąc. Zapłaciłem grubszy piniądz, ale nie żałuję ni centa... Quartier to marka - jak na I połowę XIX wieku - popularna, Słynąca ze szpindlaków w angielskim stylu marka czasem robiła tez inne zegarki, choć te "inne" Quartiery, to najczęsciej zwykłe mostkowe mechanizmy z około 1850 roku. Quartier, który nie jest szpindlowy ani zwykły to już pewna rzadkość i... właśnie taki do mnie przyjechał. Jeśli chcemy "lepszego" Quartiera, można czasem upolować cos w litym złocie. Albo... to Niestety z tego podniecenia zapomniałem o zdjęciu z częściami, więc zaczynamy od razu od składania... Bęben posiada (kompletny!) mechanizm genewski, którego nikt nie był łaskaw zdemontować, na szczęście... Pewnie po części dlatego, że jeden z elementów przy okazji robi za fragment osi... Po bebnie pora na mostek przekładni pod tarczą... Mechanizm to bardzo wczesna konstrukcja typu 3/4 (niektórzy powiedzą 1/2) z osobnym mostkiem bębna sprężynyh oraz półmostkami wychwytu. Całość w znacznej mierze łączona kołkami. Kołki są tańsze w produkcji niż śruby i "pokutowały" do początku drugiej połowy XIX stulenia. Teraz pora na mostek bebna, oś centralną (również kołkowaną ) oraz koło wychwytowe. Zegarek posiada wychwyt kotwicowy szwajcarski z pojedynczym plato. Elementy wychwytu są stalowe i ładnie wypolerowane (przepraszam z kawałek papieru - zaplątał się. Na koniec elementy spod tarczy i można kończyc działalność. Na koniec tarcza i... balans. Zegarek posiada balans kompensacyjny bimetaliczny, co jest dodatkowym "smaczkiem". Ponieważ generalnie wolę robić niż myśleć - nie mam pojęcia, kiedy balans bimetaliczny wynaleziono, ale faktem jest, że kompensacyjny balans bimetaliczny w szwajcarskim zegarku z około 1830 roku to duża rzadkość... Tarcza ma pęknięcie, ale zachowała sie w niezłym stanie. Koperta jest złocona, jednak... ...złocenie zlazło. Nic dziwnego, miało na to prawie 200 lat. Pod deklem sygnatury na kopercie... ...oraz dość dokładny opis zamontowanego mechanizmu. 15 kamieni (10 otworów, 2 palety, przerzutnik i dwie nakrywki). Troszkę oliwy i ruszył z kopyta... Piękny (po prostu piękny) mechanizm pracujący jakby wyprodukowano go wczoraj. C-U-D-O !
  8. Po przerwie chciałem - w końcu - wrócić do tematu zegarków amerykańskich. Kolejną - po fabrykach w Waltham i Elgin - fabryką, której mechanizm pokażę, jest United States Watch Co. z Marion. Fabryka była jedną z pierwszych w USA. Założono ją w roku 1864, natomiast pierwsze zegarki wyprodukowała dopiero 4 lata później. Nie działała zbyt długo, jej produkty były droższe i mniej popularne od konkurencyjnych, natomiast miały cechować się wyższą jakością. Nie udało mu się dorwać do tej prezentacji modelu, który chciałem (nakręcanego koronką modelu Frederic Atherton), ale ostatnio trafił się biedny, zniszczony złomek z niskim numerem seryjnym, więc nie wybrzydzałem. Naciąg - niestety - kluczykowy, a szkoda, bo nakręcane koronką zegarki USWCo należały do pierwszych w Ameryce... Pakiecik Dostałem mechanizm, dodatkowy mostek z brakująca osłonką dla kluczyka, tarczę i oś balansu. Takie klocki dla dorosłych Tarczę dokupiłem nie na podmiankę. Oryginalnej tarczy brakowało małej tarczki sekundnika, więc planowałem pozyskać ją z innej tarczy. Przy naprawach takich staroci bardzo dbam o detale. Nazwa firmy na oryginalnej tarczy jest napisana inaczej. Literki są równiutkie i mniejsze, co dla mnie ma znaczenie. Niestety... ...zaliczyłem małe „pudło”, bo tarczka okazała się większa... Zostawmy to na razie i idziemy dalij... Taka bida... Zakup tego mechanizmu to w pewnym sensie loteria. Jesli - unikalnie wykończony dla tej wersji - balans pęknie przy prostowaniu - zegarek w zasadzie nadaje się na części. Odkręciłem śrubeczkę żeby nie przeszkadzała i... ...poszło ! Balans jak nowy! Teraz oś sekundowa... Znów kanał ... Tak skrzywiona (twarda) oś może być już pęknięta, a wtedy koniec się odłamie. Oczywiście tu już nie ma takiego stresu - ten element można z powodzeniem naprawić lub wymienić. Żeby wyprostować tak skrzywioną oś, warto ją najpierw odpuścić, potem powoli, delikatnie prostować gorącym narzędziem, a potem powtórnie zahartować. Idealna nie jest, ale „da radę”. Mostek bębna okazał się kolejnym wyzwaniem - niestety nie jest to tylko brak przykręcanej osłonki... W mostek wlutowano nowe lozysko, przy okazji likwidując zagłębienie na brakujący element... Da się go przyjręcic, ale z centrowaniem był kłopot... trzeba było powoli, stopniowo dokręcać srubeczki... Pora na oś balansu... To częsta - i niemiła - niespodzianka we wczesnych mechanizmach. Nie tylko USWCo. Projekt zmieniono po drodze, a dostępne osie pasują do późnych wersji. Taka była zresztą funkcja numerów seryjnych. Nie chodziło o to, który z kolei mechanizm mamy w rękach, tylko o to, którą cześć do niego zamówić. Gdybym był dobrym zegarmistrzem, olalbym tą oś i dorobił lepszą, ale że nue jestem - nabiłem balans na to, com dostał. Przy okazji musialem wymienić kamień łożyskowy w polmostku balansu. Szybki test - musi się ładnie i bez oporu obracać po zmontowaniu... Nawet udało się go wyprostować... jest dość płaski. Nie perfekcyjnie, ale wystarczająco... Obręcz mocująca włosa wymagała rozcięcia. Często przy tej okazji pęka, ale w tak dużym włosie jej ew. wymiana to nie koniec świata... Ta przeżyła i ma się dobrze. Nie przeżyło natomiast plato przerzutnika... Podpada to pod recydywę. Niestety - otworek był za wąski i trzeba go było rozwiercic. Plato wykonano z twardej stali, a przy tym jest ono grube. Pomimo odpuszczenia, nie byłem w stanie go rozwiercic. Stal jest tak twarda, ze wiertła się jej nie imały. Grzały się tak, ze oparzylem się w palec, ledwie zadrapując jej powierzchnię... Koniec końców po kilkudziesięciu minutach walki i dwukrotnym przeszukiwaniu podłogi - załatwiłem je jak widać na fotce i musiałem znaleźć inne. Ale powinno działać... Pozostało tylko wkleić przerzutnik, jednak wszystko co znalazłem było albo za chude, albo za grube, albo znów za krótkie, więc zamontowałem element wykonany z mosiądzu... Też dobry... I do mycia. Plyty były bardzo zniszczone. Lata leżenia w złych warunkach zniszczyły złocenia. Jak widać pod zdemontowaną skalą regulatora, mechanizm miał kiedyś cudowny, złoty kolor, ale to już dawno nieprawda. Plyty umyłem i - bardzo delikatnie - przepolerowałem, żeby wyglądały „jakoś”. Płyt nie wolno polerować, ale bardzo delikatna poletka ściereczką tak zniszczonych płyt czasem nieco im pomaga. To samo powinienem był zrobić z pokrywą bębna, ale zapomniałem, że jest ona na górze i że ją widać... Po jakichś dwóch godzinach - w końcu składam mechanizm... W projekcie nie ma żadnej finezji. Wychwyt szwajcarski i prosta przekładnia chodu... Bęben... ...i mostek. Pod tarczą tez króluje prostota... Koło zapadkowe jest za grube - chyba wymienione... I tarcza... Gotów byłem rozwalić inną tarczę z moich zapasów, żeby pozyskać brakujący element, ale nic nie znalazłem. Wkleilem zatem co było, takim klejem, żeby - w razie czego - kiedyś łatwo puścił... Nie wyszło źle. Miedzy skalą sekundnika a brzegiem otworu powinien być mały odstęp, ale niech będzie - nie ma tragedii. Balans... ...i hula Nawet ładnie. To już kolejny moj kontakt z wyrobem USWCo i - niestety - muszę powiedzieć, że jakość (technologia produkcji) jest gorsza niż ta, z którą spotkamy się serwisując Elgina czy Walthama. Owszem, balans wyglada super i MOŻE zegarek USWCo był lepiej wyregulowany i dokładniejszy. Może. Na pewno - zanim nadgryzł go ząb czasu - był tez bardzo piękny. Ale Elginom wizualnie tez niczego nie brakowało... Mechanizm to Fayette Stratton, numer 2123, pewnie z roku 1868/9. Uszkodzony, ale wciąż cudowny i wspaniale jest mieć takie coś w kolekcji. Jakościowo - poniżej oczekiwań...
  9. pmwas

    Taki oto kotek w worku...

    Amarykanie często stosowali podobne rozwiązania...
  10. Może widzieli kota na Allegro. Sprzedawca dał tylko zdjęcia worka... srebrna koperta, z sygnaturą Hubera... ...oraz (uszkodzona) tarcza... „Niesprawny”. Dałem dwie stówki - i tak uważam, ze za kota w worku dość sporo. Andreas Huber był dostawcą Króla Bawarii. Może nie jest bardzo znany, ale na pewno „persona”. Zatem można było liczyć na dobry zegarek. Patrząc na tarczę i kopertę liczyłem na IWC (jednak nie znalazłem Hubera z IWC w środku w necie), ale aż tyle nie „ugralem”. W środku cyka (tak, jednak cyka!) poczciwy, stary Orion... Ladna wersja - szatony, mikroregulator... Się wyczyści i będzieszpanzadowolony. w sumie - tym razem warto było zagrać
  11. Tak, ale toto wyglada raczej na amerykańskie. Szwajcarzy raczej nie specjalizowali się w takich wynalazkach
  12. Tani duplex. Amerykanie do perfekcji opanowali tanią produkcję duplexow
  13. Włos jest wygięty, trzeba go wyprostować, choć na początek to niełatwe...
  14. Testuję świeżo uruchomionego Quartiera około 1820-40... na razie ten zmęczony życiem „szpindlak” trzyma czas całkiem ładnie
  15. Na górską wyprawę - potoodporna Amfibia W tym roku - Sławkowski wyruszylem ze Smokowca. Kolejka jest dla slabiaków, wiec całą drogę szedłem pieszo - 1450m przewyższenia - konkret górka tak na serio - kolejka na Siodełko pozwala zmniejszyć to o jakieś 280. Tu Sławkowski na pocztówce z 1899. roku... na szlaku miałem ciekawe spotkanie: Miś! Przebiegl szlak jakieś 20m przede mną, pobiegł w krzaki, popatrzył i zaczal wylizywać sobie futro. Nie wyglądał na zaniepokojonego (na szczęście!) wiec zrobiłem mu zdjęcie i poszedłem w swoją stronę pierwszy raz spotkałem misia, a odległość pozwalała przyjrzeć mu się dokładnie. Piękne zwierze!
  16. Elgin grade 71 - topowa wersja wczesnej „damki” z Elgin. zapuszkowałem w srebrze... piekny, poszukiwany mechanizm
  17. Jedno i drugie - bezkamieniowy badziew. Ruhlę se kup czy Ingersolla i tez będziesz zadowolony
  18. Często spotykany motyw ozdobny. Sam mechanizm to grade 936, z roku 1900., była to „RailRoad grade”, wiec teoretycznie dopuszczony do użytku na kolei.
  19. Nieeeee... numer to numer u mnie zupełnie inna półka... Taki zwykły Laval z LeLocle. Msła rzecz, a cieszy
  20. To chyba Ingraham - zdecydowanie „dolarówka”...
  21. Oj, cudny mechanizm. Zdecydowanie koło 1700.
  22. Nie tylko ty się nabrałeś - wyeksponowana nazwa Elgin na produktach IWCCo skończyła się w sądzie...
  23. Illinois Watch Case Co nie ma nic wspólnego z Elgin National Watch Co., oprocz tego, ze obie fabryki były w Elgin, Illinois
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.