-
Liczba zawartości
6691 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
mkl1 - specjalnie dla Ciebie https://www.youtube.com/watch?v=pEAU6sG5crA Co do koperty drugiego zegarka - nie znam się na anglikach na tyle, żeby się wypowiadać arbitralnie, ale ten zegarek mógł przejść modyfikację długo po jego wyprodukowaniu ( i może wtedy dostał nową kopertę). Albo to inny J.G.Daser, co jest mało prawdopodobne. Kupując zegarek spodziewałem się że będzie on pochodził gdzieś z okolic roku 1850, lub później, sądząc po sposobie mocowania kamieni nakrywkowych. Jakoś detale wykończeni nie do końca pasują mi do okolic 1820 roku. Wcale niewykluczone, że zegarek nie miał kamieni, a dodano je później przy "rewitalizacji" zegarka. W Anglii było wielu dobrych rzemieślników i widuje się różne przeróbki stojące na bardzo wysokim poziomie...
-
-
A nawet sporo szkic... poszukam czegoś w necie, ale to naprawdę działa jak zwykła kotwica
-
Jeśli chodzi o wychwyt w Roskellu to działa jak zwykła kotwica. Tylko jej koniec jest stale połączony z osią balansu zębatką
-
Mówisz o pierwszym czy drugim zegarku? W tym drugim jest normalny kotwicowy. Tylko dość wolny.
-
Chciałem jeszcze pokazać zegarek kupiony dzisiaj w Bytomiu. To akurat zwykła kotwica, ale z podobnego okresu, stąd odświeżyłem ten temat... John G. Daser, z Londynu, który to zegarmistrz wg danych z netu pracował tam około 1820 roku. Zegarek w złym stanie, ale mniej więcej na chodzie. 19 kamieniowy, nakrywki z obu stron na wychwycie oraz diament w mostku balansu. Jak pisałem - marny stan, ale ładny zegarek...
-
Prezes czy cóś
-
Mechanizm Philadelphia. Z USA, ale montowany ze szwajcarskich części. Nr 153 z ok 10000 wyprodukowanych. Kamień nakrywkowy balansu jest... żółty (?)
-
Widac nie tylko po napisie na mostku zdobienia na wzór amerykańskich, ale nie tak ładne
- 186 odpowiedzi
-
- kolejowy
- kieszonkowy
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ano. Złocona wstawka w kopercie, o technice pewnie trzeba by było pogadać ze zlotnikiem Mechanizm - szwajcarski, marny. Ale zegarek ogólnie ładny.
- 186 odpowiedzi
-
- kolejowy
- kieszonkowy
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Veritas...
- 186 odpowiedzi
-
2
-
- kolejowy
- kieszonkowy
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ruhla jaka jest, każdy widzi. Któż nie natknął się na te tandetne, bezkamieniowe zegarki z NRD? Pełno ich, choc co roku wiele kończy pewnie w koszu na śmieci (suche, czy tam zmieszane)... Ruhle nie zawsze takie były - były czasy, kiedy Ruhla produkowała zupełnie sensownej jakości zegarki, w zasadzie nieustępujące "podstawowej" produkcji bratnich zakładów w Glashutte. Z czasem jakośc produktów GUB i Ruhla diametralnie się rozjechała, GUB zajmował niepodzielnie pozycję w sektorze zegarków średniej i wysokiej jakości, a Ruhla… wiadomo. Zgoła gdzie indziej. Oczywiście - cóż może być ciekawego w Ruhli??? Kolega pytał mnie nawet, czy nie chciałbym jego Ruhli i nawet chciałem, ale potem o temacie zapomnieliśmy i Ruhla dalej tkwi gdzieś w czeluściach szuflady. Jednak widać spotkanie z Ruhla było mi przeznaczone, bo - koniec końców - Ruhla sama do mnie przyszła. Tak, to damka. Przyjaciółka z Gruzji kupiła sobie toto na "pchlim targu" i przyniosła, żebym rzucił okiem. Zegarek nie dość, że tandetny, to jeszcze niekompletny. Brakowało mu włosa i pierścienia mocującego mechanizm, przez co klekotał niemożebnie. W zasadzie łatwiej by było kupic inną Ruhlę, ale co tam - skoro kupiła ten i go chce, co szkodzi naprawić? Kupiłem drugi zepsuty zegarek z zamiarem poskładania jednego z dwóch... Mało części - Ruhla miała być przede wszystkim tania. Ciekawie rozwiązany bęben sprężyny z nieruchomym wałkiem. Zapadka jest wykonana z jednego kawałka stali i zamontowana na płycie głównej. No i mamy chybotkowy mechanizm naciągowo nastawczy. Montaż zacząłem właśnie od chybotki z jej sprężynką (uwaga - umie latać ) Bęben sprężyny pokazałem razem z całą przekładnią chodu, ale można (a nawet trzeba) go wsunąć po zmontowaniu raze obu płyt. Ta akurat wersja ma wałek bębna wkręcany w płytę, druga z wersji ma śrubkę blokująca wałek po jego włożeniu. Przed zmontowaniem płyt trzeba koniecznie pamiętać o włożeniu kółka zębatego (tego w który wkładamy potem wałek naciągowy) na miejsce. Myślałem ze obejdzie się bez odpinania włosa i założę cały nowy komplet balansowy, ale mechanizm - dawca miał uszkodzona oś. Tak, tak, Ruhla też może mieć uszkodzona oś! Przyczyną nie był jednak upadek a... wilgoć. Cały górny koniec osi zardzewiał i stał się płaski. Można by go - w sumie - naostrzyć, ale prościej było rozmontować wszystko, wybrać lepsze części i poskładać do kupy. Łożysko jest mocowane w półmostku na wcisk, natomiast dolne jest przykręcane, co daje możliwość regulacji luzu pionowego. Do tego mamy wychwyt kołkowy, a zatem nasza Ruhla to w zasadzie zminiaturyzowany chodzik z dodanym mechanizmem naciągowym. Tarcza mocowana jest takimi malutkimi zapinkami, co jest fajnym rozwiązaniem - spodziewałem się zaginanych blaszek jak w Timexie. Wskazówki są wykonane z mosiądzu, a tarcza - malowana, najprostsza jak się da. Koperta - chromowana, ale ze stalowym deklem, natomiast nie ma tu teleskopów, są mocowane na wcisk druciki (można je łatwo wybić, więc "zwykłe" paski też się nadają. Poniżej chciałem pokazać zapinkę na nóżce, ale... żem się rozogniskował Na deklu - "electronically timed" więc chciałem użyć mojego telefonu do regulacji, ale okazało się to być totalna klapą - program wysłał mnie na sam koniec zakresu wciąż twierdząc, że zegarek spóźnia. W rzeczywistości - chodzi za szybko, co mnie zdecydowanie cieszy. Zegarek oddałem właścicielce do testów i dalej spieszy, ale... jej się tak podoba (???) i nie chce, żeby go dalej regulować. W sumie... coś w tym jest. I co? I tyle. Tani, tandetny i piękny. I ten dźwięk! Nieosiągalny dla zegarków z wychwytem szwajcarskim. Hipnotyzujący. Jestem zdecydowanie pod wrażeniem - tak tanio osiągnąć tak przyzwoity efekt... super! Zdecydowanie musze wrócić do tematu Ruhli od mojego kolegi !
-
Parka dość rzadkich jankesów Ta sama fabryka - najpierw w Newark, potem w Chicago, na koniec San Francisco. Szybko przegrała konkurencję z „wielkimi”. Oba mechanizmy z około 1870 roku. CORNELL bardzo wczesny - numerki tuż powyżej 12000 to wciąż Newark...
-
Nomos Tetra
-
Mnie to się kojarzy z mechanizmami sygnowanymi French London. Ale też nie wiem, kto je robił...
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
pmwas odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dziś wybrałem się na bagna, więc wziąłem... Amfibię. Nie żebym zamierzał się moczyć, ale pogoda była niepewna, miało padać, więc wodoszczelny zegarek mógł się przydać... Niedaleko ode mnie - w okolicach Błędowa - Biała Przemsza wije się przez bagna. Na tym etapie to jeszcze wciąż niewielka rzeczka, dużo mniejsza niż u ujścia na Trójkącie Trzech Cesarzy... Piękno Biała Przemsza zawdzięcza temu, że pozostała w znacznej mierze nienaruszona. Nieuregulowana za wyjątkiem kilku ostatnich kilometrów na terenie Sosnowca, zachowała swój naturalny, dziki charakter. Na wyprawę zabrałem Amfibię 1967... ...jednak trochę na wyrost, bo ostatecznie nie padało. Zresztą - jak widać... ...susza daje się we znaki mokradłom w okolicach Błędowa i tereny wokół rzeki są w większości zupełnie suche. Powysychały też niektóre mniejsze odnóżki, bo rzeka na bagnach rozgałęzia się tu i tam... Dziś spokojnie można było pochodzić nad rzeką, choc domyślam się, że po deszczach te tereny są nieco mniej przyjazne. Muszę tu kiedyś przyjechać po obfitych opadach i zobaczyć -
CO NOSZĄ WIELBICIELE ZEGARKÓW RADZECKICH JAK NIE NOSZĄ RADZIECKICH?
pmwas odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dostałem od rodziców jak byłem w podstawówce - nie pamietam czy na święta czy na urodziny. dzisiaj zainstalowałem nową baterię i działa -
Ten mam od ponad 20 lat. Dziś w końcu zainstalowałem nową baterię i działa dostalem od rodziców jak byłem w podstawówce. Na święta czy urodziny, już nie pamietam...
-
Waltham w kopercie krytej... warstwą gumy
-
Father Time, ok 1900 r. Niestety po drodze stracił złote śrubki balansu Duży - sam mechanizm to rozmiar 18, a koperta dodatkowo większa, niż standardowa 18-tka...
- 186 odpowiedzi
-
2
-
- kolejowy
- kieszonkowy
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pobieda - początek i koniec legendy
pmwas odpowiedział Enkil → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
http://edscorner1.blogspot.com/2005/12/?m=1 Pierwsza fota -
Pobieda - początek i koniec legendy
pmwas odpowiedział Enkil → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nie mam niestety - chyba nigdy nie zrobiłem zdjęć, bo to zwykły badziew był... nawet teraz na alle takie są ze dwie - wcale nie tak rzadkie,tylko kto by się im przyglądał -
Pobieda - początek i koniec legendy
pmwas odpowiedział Enkil → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nie da się jej uzupełnić. Może gdzieś mam zdjęcie, bo miałem kiedyś taką, ale to było dawno... -
Pobieda - początek i koniec legendy
pmwas odpowiedział Enkil → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Pabiedę-ZiM z ostatnich partii łatwo rozpoznać - ma mostek bębna mocowany tylko dwiema śrubkami - na miejscu trzeciej jest tylko niewykończona dziura w płycie zawsze o kopiejkę taniej na egzemplarzu -
Początki taśmowej produkcji zegarków mechanicznych w USA
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Jeszcze na koniec wycieczki po północno-zachodniej Szwajcarii, krótki film pokazujący trzy mechanizmy zbudowane w oparciu o ten sam ebauche, przypisywany fabryce Jacota. Jest to jeden z najbardziej popularnych mechanizmów tego okresu - o tyle spektakularny, że bardzo duży (nie wiem, jak to jest - te małe są znacznie bardziej kunsztowne, bo wyprodukować malutki mechanizm jest znacznie trudniej, ale ja wolę te wielkie...) Pierwszy to GFJ z LeLocle w dobrej "23 kamieniowej" wersji. Warto zwrócić uwagę na bimetaliczny balans z przykręcanym do mostka klockiem mocującym włosa. W większości tych mechanizmów liczbę kamieni opisywano optymistycznie, na podstawie ilości kamieni nakrywkowych od góry - w rzeczywistości nie miały tylu kamieni. Drugi to również "23 kamieniowy" mechanizm, ale niższej klasy wykończeniowej. Oryginalnie zegarek wykończono w Chaux-de-Fonds, natomiast - jak pisałem wyżej - mechanizm ma inny nr seryjny niż koperta. Jednak w tym zegarku powinien być właśnie taki, więc ten "szczegół' można pominąć... Trzeci to już wyraźnie niższej klasy Perret z LesBrenets. Bez kamieni nakrywkowych, opisany jako 15 kamieniowy, ale nie ma tylu - ma chyba 11 (jeśli dobrze pamiętam). Wszystkie trzy wyeksportowano do Rosji.
