Wczoraj pół dnia pracowałem nad Walthamem. Obecnie najsłabszym punktem jest pogięty włos. Nie jest idealnie płaski, a zwoje nie trzymaja do końca równych odległości, ale udało mi się tak go poprawić, że zwoje przestały się stykać... Oczywiscie można by wziąć nowy włos, ale niestety z uwagi na bardzo szeroka obręcz montowaną na osi, trzeba za każdym razie odcinać ze trzy wewnętrzne zwoje i taki włos, jeśli okaże się niedobry, nie nadaje się juz do niczego... Więc zostawię ten, bo pasuje do koła balansowego. W miejsce wklejonego "tymczasowego" kamienia osi kotwicy dopasowałem idealny kamien w oprawce, niwelując luz na tej osi. Po złożeniu mechanizm chodzi bardzo ładnie we wszystkich pozycjach, za wyjątkiem pozycji tarcza w dół, bo w tej czasem się zatrzymuje. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, oś jest nowa, łożysko skręcone dobrze, luzu pionowego osi balansu nie ma, powinno hulać, a nie hula. Owszem, górne łożysko balansu ma trochę luzu poziomego, ale zeby to mogło zatrzymać zegarek? Mało prawdopodobne... Póki co sie nie dowiem, bo model 1857 ma specyficzne, bardzo płaskie oprawki w górnym łożysku i nie mam nic na wymianę, a wywalać z jedynej oprawki dobry kamień (tylko z nico za szeroką dziurką) jest ryzykowne...