Witajcie Koledzy! Na wzór innych podforów, postanowiłem stworzyć zbiorczy temat, w którym możecie pytać o posiadane czy znalezione przez siebie zegarki pochodzące z USA. Po psostu po to, żeby uniknąć tworzenia kolejnych trzy czy czteropostowych tematów zmniejszających przejrzystość naszego Forum Pytajcie - postaramy się z Kolegami odpowiadać wg posiadanej wiedzy...
...i kupiłem mechanizm. Zaryzykowałem $50 - nie wiedząc, w jakim tak naprawdę jest stanie - i zobaczymy, czy uda się go naprawić... Oczywiście widać, ze stan bardzo zły, ale jak bardzo... okaże się "w praniu".
Póki co - zdjęcie sprzedajacego...
Mechanizm ma całkiem normalne, lekko "ziarniste" wykończenie płyt. Miał to szczęście, że nikt go nei polerował. 'Sidewindery' lubię i mam takich sporo. Koperta oczywiście nie jest oryginalna, ale pasuje idealnie.
Przed Hamiltonem była Lanccaster Watch Co.
http://zegarkiclub.pl/forum/topic/121712-adamsperrylancasterkeystone-watch-co/?do=findComment&comment=1483204
Długo nie działała, ale robiła całkiem dobre zegarki. Jak ten poniżej
Znam ten ból... nie tak dawno zostawiłem mojego Hamilton 950 do "szklenia". Najpierw dwa tygodnie leżał bez szkła, bo nie mogłem się z nim rozstać zaraz po naprawie... W końcu zawiozłem. Szkiełka zegarmistrz nie znalazł, wiec zamówił. Po tygodniu przyszło i okazało się za duze. Wiec zamówił kolejne. I kolejny tydzień czekania. Męczarnie
Dokręcanie ety, jej klonów, miyoty, sławy, prima i pewnie wielu innych automatów, za wyjątkiem kilku modeli wyposażonych w dodatkowe sprzęgiełka, powoduje, że sprzegiełka mechanizmu nakręcającego pracują przez moment z ogromną predkością (charakterystyczny świst). To powoduje ich szybkie zużycie. Ciekawe, że Miyoty wydają się bardziej oporne niż ety czy sławy...
Pewnie private label czy 'contract watch', jak zwał tak zwał. Niestety znalazłem tylko zdjęcia jednego takiego mechanizmu, do tego z tarczą "patek" (pasówka) i nie mam więcej informacji... A wczoraj dotarł United States Watch Co rozmiar 16 (!). Bardzo trudno coś takiego zdobyć... Niestety jest niewymiarowy i znalezienie koperty graniczy z cudem
Piękny Illinois!!!! Mnie wpadł Longines na rynek USA z końca 19 wieku. Ma nieoryginalny przedni dekiel, ale poza tym cudo. 21 kamieni, regulowany, złote wkręty, uniesoione szatony i regulator precyzyjny. No i tarcza - czad
Wspaniały, uniwersalny, swietny jako EDC czy do garnituru. Tylko do pływania nie za bardzo Mowa o stalowym deluxie. Wspaniałości...
Zdjęcia z wczoraj, bo już tydzień pracuje w pełnym wymiarze godzin...
Moim zdaniem jeśli nie ma możliwości użycia normalnego paska, lepsza byłaby bransoleta. Zywotnośc paska niestety zawsze jest ograniczona. I byłby to słaby punkt projektu. Dużo słabszy niż niestandardowe szkło (bo na szkło można po prostu uważać, a pasek nawet przy noszeniu od czasu do czasu i tak mocno się zużywa...)
Nie... płyty są jakie są i lepsze nie będą. A świecace, przepolerowane elementy stalowe na takich płytach wyglądają beznadziejnie. Może to efekz zboczenia z okresu zbierania monet, ale... cóż, stan IV to stan IV, do klasera i niech leży
Ta koperta na żywo nie jest zła. Wprost przeciwnie - wygląda cudnie.
Drugi Columbus to straszny dezel, do tego skorodowany, ale wziąłem z uwagi na wykończenie płyt.
To wczesny egzemplarz (26.572), ku mojemu zaskoczeniu, 11 kamieniowy.
Numerki się zgadzają, niemniej górna i dolna płyta mechanizmu wyglądają jakby opuściły zupełnie inny pokój działu wykończeń.
Górna płyta - szlify z obu (!) stron, przykręcane złocone szatony, a dolna... jak z taniej siedmiokanieniówki. To się chyba nazywa "marketing"
Byłem pewny, że to 15k
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.