Nie żenada, wcale nie Chodzi o to, że w sprzęgnikach są zębatki z zapadkami... O ile wiem, ten mechanizm nie ma dodatkowego sprzęgiełka odcinającego automat podczas nakręcania ręcznego i podczas takiego nakręcania oba sprzęgniki pracują szybciutko, ale z minimalnymi oporami, bo w stronę "jałową". Jeśli jakimś cudem sprzęgnik zablokuje się "w sobie", faktycznie podczas nakrecania ręcznego wahnik zacznie się obracać. Grozi to uszkodzeniem sprzegnika, o ile sam fakt jego zablokowania nie jest już efektem uszkodzenia. Ponadto, jakkolwiek podczas recznego nakręcania sprzegiełka pracują niemal bez oporów, niemal robi różnicę i zbyt częste dokręcanie może je zwyczajnie zużyć. Ale to trzeba mocno przesadzić. Są automaty, kóre rozłączają moduł nakręcający w czasie nakrecania ręcznego, osobiście znam głównie radzieckie - Wostoka, Poljoty i Rakietę. Wymaga to jednak zastosowania dodatkowego sprzęgiełka, co zwiększa koszty, a i ono takze może się zepsuć/zużyć... Tak to jest - automat to wygoda, ale i potencjalne koszty. Przeważnie też zużywa się szybciej niż sam mechanizm, z uwagi na obciążenia, którym są poddawane jego elementy, zwłaszcza przy gwałtownych ruchach czy wstrząsach.