I tak muszę kupić jakis zestaw wskazówek do "osiemnastek". wszystko mi się pokonczyo.
zresztą, głowę bym dał, że mam wskazówkę do Hamiltona, ale nie mogę jej znaleźć...
Zegar i tak wymaga dalszych napraw, ale mam go serdecznie dość .
Zaczynałem tak:
Zegarek ma oryginalny balans, płyty i udało mi się zachować wszystkie złote oprawki.
Trzy kamienei w łożyskach balansu i wychwytu musiałem wymienić.
Części, choć było ich dużo - i tak nie pasowały (za szerokie czopy) i nie powiem, ile pracy kosztowała mnie obróbka czopów bez tokarki...
Czopy trzeba by jeszscze wypolerować, oś kotwicy jest tymczasowa (ciut za krótka i nabijana, a nie wkręcana), balans wyprostować, jeśli sie da (bo niestety obręcz nie jest całkiem prosta...)
Ale ogólnie nieźle to wyszło. Gdybym miał tokarkę i kilka fajnych narzędzi do obróbki, może podziałałbym coś więcej...
Fota spod tarczy
I lokomotywka