Od początku, tzn odkąd go mam, zastanawia mnie ciągle terkotanie podczas jazdy i taki - nie wiem do końca jak to ująć - zgrzyt podczas ruszania z jedynki.
I tak myślę, że on od początku ma uszkodzone łożysko w skrzyni.
Sprzęgło było dobre i wymienione trochę bez sensu (choć w sumie dobrze, bo było jednak nieco przypalone), reduktor się zatarł od braku oleju z powodu pomyłki podczas wymiany (nie chce się z nimi szarpać, ale wlali za mało i się zatarł), a wał się wytłukł od tego szarpania.
Po prostu kitajskaja korobka ma wadliwe łożysko, które na wejście zdechło i generuje szarpanie, zgrzytanie i terkotanie.
Słowem - skrzynia do bani.
A reduktor zepsulismy niechcący.
Tak podejrzewałem, że wrócimy do tematu, bo po naprawie reduktora nie zniknęło terkotanie i zgrzyt przy ruszaniu.
Czyli najbardziej stałe objawy problemu zostały, czyli to nie koniec.
Ja od początku łudzę się, że to ma tak terkotać, ale na pewno nie ma.