-
Liczba zawartości
6754 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
-
-
Elgin z 1943-44 Ładnie zachowany egzemplarz
-
Wojskowy, w ładnym stanie, farba radowa 😨 Fajny egzemplarz i nawet nie dałem wszystkich pieniędzy świata
-
Elgin 725 - początki zegarków elektronicznych
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Kurz... Kurz... Wyeksponowany 725 zakurzy się i tyle z jego cykania... Chyba że 💡!!! I gotowe! Zegarek dostał też zabytkowy pasek Speidel z epoki. Stan taki se, ale bardziej pasuje do tego eksponatu niż nowy pasek -
Raduje się serce, raduje się... A nie, może lepiej nie 🤣
-
I takie coś... Na rewersie jakby rzeczywistość równoległa... Moneta upamietnia ostatni rocznik złotego, ale jak wiemy 20 lat później złotówka wciąż istnieje. Pewnie zakładali, że wejście do UE to automatyczne przyjęcie wspólnej waluty... Fajna rzecz z wprawionym kamieniem.
-
Elgin 725 - początki zegarków elektronicznych
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
VID_20241024_001023.mp4 -
Jeśli naprawią. Bo informacje o rokowaniach miałem dostać tydzień temu i znów cisza głucha. Myślę, że nie naprawią, tylko czekam kiedy zdecydują się to ogłosić. Niby nadzieja umiera ostatnia, ale to już 2 miesiące...
-
Elgin 725 - początki zegarków elektronicznych
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Próbowałem epoksydowym, ale też nie wyszło. To jest tak male, że ciężko o taką precyzję. Koniec końców element mi pękł podczas walki i się skończyło. Za mocno docisnąłem podczas lutowania. Jak mówię - ktoś lub coś jest na mnie pogniewane, bo ostatnio czego się nie dotknę obraca się... Niestety nie w złoto... Ale w sumie i tak bardzo było widać, że to jest przylutowane od spodu więc w sumie może po prostu trzeba zapomnieć, że było. Chyba że dostanę wskazówkę. Zepsute mechanizmy z przetopionych kopert czasem się pojawiają, o kompletne zegarki natomiast bardzo trudno. -
W nim jest coś mrocznego, nie ? Te uszy...
-
Zmiana na Elginka Niegdyś moja ulubiona marka zegarków. Miałem ambicje żeby stworzyć wielką kolekcję Elginów, ale świat zegarków jest zbyt ciekawy, żeby ograniczyć się do jednej marki...
-
Elgin 725 - początki zegarków elektronicznych
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Zła - dolutowana końcówka sekundnika odpadła Próbowałem dolutować raz jeszcze, ale nie wyszło i koniec końców zostawiłem bez A dobra. Wymyśliłem co zrobić z drugim, niepełnosprawnym 725: Na 1,5V mechanizm nie rusza, ale jak mu zapodać 3V, cyka. Ale zatrzymuje się np przy zmianie pozycji. Jak go nie ruszać - idzie. Jeszcze tylko modelarska kopuła przeciwkurzowa i będzie ładny eksponat. Na sekundnik poluję, ale raczej nie uda się dokupić, choć kto wie, może los się uśmiechnie... Ech, ja chyba obraziłem Bóstwo opiekujące się zegarmistrzistwem, bo ostatnio co dotknę to zniszczę. Ale ten sekundnik to zniszczyłem już dawno, tylko dopiero teraz odpadło to na amen... -
Pisałem niedawno, że Moranbong to mój jedyny kwarc, ale przecież mam jeszcze Rakietkę! Zapomniałem o niej To radziecki kwarc 1 generacji. Szybkie czyszczenie styku baterii, nowa bateria i hula. Ciężko chodzi ustawianie godziny, więc pewnie przydałby się przegląd. Ale boję się rozbierać, bo one czasem nie budzą się z narkozy
-
Jest ładny, naprawdę
-
Ładny jest, cieszę się, że go w końcu po latach doprowadziłem do stanu używalności https://zegarkiclub.pl/forum/topic/215286-ładny-lip-ale-chyba-lipny/
-
Między tarczą a mechanizmem jest coś. Ale to raczej cześć mechanizmu albo widzę tarczę datownika. Tarczy nie ściągałem. Gdyby chcieć odsunąc tarczę od mechanizmu trzeba by też dać dłuższą os centralną i datownik by uciekł od okienka... Też tak myślę, odkąd znalazłem "moją" kopertę... Wcześniej myślałem, że to Lip włożony w kopertę ładną, ale z zupełnie innej parafii... Tu screenshot z tą kopertą.
-
Cena raczej nierealna. W dobrym stanie... Może. Ja nie pamiętam ile płaciłem, czy 600 czy 800... Ale to było 13 lat temu, 800 wtedy a 800 dzisiaj to spora różnica. Lipy są drogie. W sumie cholera wie czemu - dość zwyczajne zegarki na dość zwyczajnym duromacie. Marka jednak chyba robi swoje...
-
Wspominałem już w "jaki zegarek..." Podjąłem wczoraj kolejną próbę zrobienia porządku z Lipem. Lipa kupiłem dawno temu tu na Forum. W galerii wciąż jest zdjęcie wykonane przez poprzedniego właściciela, z datą 2010, więc mam ten zegar już od 13-14 lat. Kosztował mnie sporo kasy. Powiem tak - nawet dzisiaj uznałbym to za względnie istotny wydatek, a wtedy było to dla mnie naprawdę sporo pieniędzy, ale zegarek bardzo mi się podobał i chciałem go nosić. Zegarek był w stanie "prawie NOS", tylko trzeba było poprawić zamocowanie mechanizmu, bo stukał w kopercie. Myślę, że prawie każdy z was słysząc o NOSie stukajacym w kopercie szybko odpuściłby temat, ale moje zaufanie do sprzedającego - dodam, że odbierałem osobiście - zdecydowanie uspiło moją - i tak wtedy niewielką - czujność. Owszem, usterka mnie nie ucieszyła, ale przecież łatwo to naprawić, a zegarek piękny. Do głowy by mi nie przyszło, że może jest z nim cos bardziej nie tak, niż tylko mały luz w kopercie. Był to czas, gdy sam zaczynałem w zegarkach dłubać i postanowilem samemu naprawić nowy nabytek. Klucz w dłoń, dekiel na bok i... Klapa. Jak się okazało, mechanizm latał w pierścieniu centrującym. Tzn po dokręceniu śrubek mocujących mechanizm pozostawał ogromny luz między śrubką a pierścieniem. Szukałem długo i zaciekle takiego Lipa, żeby zobaczyć, czego mojemu brakuje, ale nie znalazłem. Znalazłem natomiast moją czerwoną tarczę, ale w zupełnie innej kopercie. Dopiero wtedy mnie oświeciło. Składak po prostu. Dziś powiedzielibyśmy "franken". Do tego marny, bo poskładany byle jak. Owszem. Wiele Lipów ma podkładki pod śrubki odgięte na końcach w dół, żeby pewnie umocować mechanizm. Na zdjęciach nie widać jak mocno podkładki są zgięte, widać natomiast małe śrubki. Jak się przyjrzeć mojemu mechanizmowi, śrubki mocujące powodują uwypuklenie metalu na rancie płyty i myślę, że otwory zostały przegwintowane. Zatem jest szansa, że ktoś urwał gwinty, dał większe śrubki i podkładki już nie pasowały. Teoria o tyle słaba, że jak ktoś przegwintował płytę, to raczej miałby czym poszerzyć otwór w podkładce... Ale nie jest to też takie niemożliwe. Niestety miejsca tam jest malutko i te lata temu nie znalazłem pasujących podkładek. I tak zegarek trafił do pudla za złomem. Smutny koniec "pięknego" zakupu. Ale czy koniec? Nie całkiem. Do tematu wróciłem. Dopasowałem dwie podkładki (jedną spiłowałem, drugą dogiąłem, w obu rozwierciłem dziurkę - rasowe druciarstwo) i zamontowałem mechanizm. Pasuje. Jedna z podkładek jest za mała i pozostał mały luz, ale gdyby obie były tak ładne jak ta lepsza, byłoby "miodzio". Czyżby zatem teoria o brakujących podkladkach była słuszna? Chyba nie, bo pozostał jeszcze taki kłopocik: Tarcza jest zagłębiona, jakby wpadnięta. Czy tak ma być? Ciężko znaleźć materiał do porównań. Przez lata myślałem, że to w ogóle koperta nie od Lipa, ale w końcu znalazłem Lipy w tej kopercie. Mają tarcze srebrne z podwójną datą, bez indeksów minutowych, bo te są na pierścieniu dookoła. Tarcza w poziomie pierścienia. I to chyba przesądza kwestię składakowatości tego składaka. Oczywiscie, mozna by spróbować skasować luz po drugiej stronie pierścienia centrującego - nie podkładki pod srubki, a jakby pierścień na pierścieniu i tarcza byłaby wyżej, ale... Przeciez to chyba jasne, że fabryka na pewno nie dała pierścienia na pierścień. Ogolnie trochę szkoda, bo zegarek wygląda cudnie. Chciałoby się wierzyć, że to tylko brak podkładek i że tak to wyglądało, ale za dużo tu "czerwonych flag", żeby realnie wierzyć w oryginalność tego zegarka. Nic, to chyba moja pierwsza gruba wtopa, ale wszak zdecydowanie nie ostatnia...
-
Podkładka (pod śrubkę)
-
Taki zegarek, moim zdaniem franken-Lip Kupiony w najpewniejszym miejscu w całym internecie, czyli tu na Forum, ale wszystko wskazuje na to, że to składak. Opiszę, ale nie tu, bo nie miejsce na takie wywody. Sam zegarek calkiem niebrzydki.
-
Z naprawy wrócił mój MSH 101. Zapłaciłem tunerem i wznacniaczem, bo na całą wieżę zwyczajnie nie mam miejsca, ale MSH sobie zostawiłem, bo piękny jest. Ma małą szramę na panelu i wgniecenie na klapce, ale wygląda prawie jak nowy i do tego gra bardzo ładnie. Się cieszę
-
Moneta z zamkniętego kraju... Ten pan mi się spodobał to kupiłem.
-
Poki co - jak to już jest rozbebeszone - powiedziałem żeby powymieniać łożyska, zębatki i synchronizatory zostawić, skoro kupić niepodobna, biegi zmieniało się i tak znośnie. Mnie chodzi tylko żeby znaleźć i wymienić to coś co piszczy i szarpie. Reszta może być jaka jest. Może po tym tygodniu będę coś więcej wiedział, bo jest w trakcie tworzenia. Ogolnie mnie to już tak "wali", że mało mam motywacji żeby aktywnie walczyć, wolę już pasywnie czekać co będzie. I nie musi byc super, byle dało się tym jeździć. Kiedyś to się niecierpliwiłem, ale teraz mam na to wyrąbane. Pogodziłem się z rozmiarem wtopy, kupiłem totalnego bubla i sam nie wiem, czy w niego inwestować, czy po prostu sprzedać na części, pogodzić się że stratą i zapomnieć.
-
Działa jak nie on! Nakręcenie sprężyny o dziwo nie spowodowało awarii...
