1. Szkoda kasy
2. To już nie będzie UAZ
3. Nie mam ochoty ogarniać w urzędach wymiany silnika
Ten egzemplarz ma jakiś poważny feler i jest nie do naprawienia. Jeszcze za wał te kilka stowek mogę zapłacić, tylko nie umiem dostać. A i tak na pewno okaże się, że szarpie dalej i tym szarpaniem wyrąbie kolejny wał.
Nie, to nie ma sensu. Trzeba to w 3,14 rozebrać na części, może komuś się coś przyda. Totalnie beznadziejny egzemplarz i tyle.
Mechanik uważa, że w reduktorze luzow nie ma i szarpie wał, tylko szkoda, że na wale też niby nie było, a a też szarpał, można oczywiście w nieskończoność szukac mechanika, który to w końcu naprawi, a można po prostu uznac, że dość tej zabawy.
Jeśli znajdę wał to go wymienię. Jeśli usterka zniknie, to - w kontekście wymiany krzyżaków - będzie znaczyło, że trzeba zmienić warsztat. Jeśli nie - na części dziada i dość tego.