-
Liczba zawartości
6689 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
pmwas odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Neptun kupiony niegdyś jako dodatek do pomarańczowego UAZa. Podobnie jak UAZy, ten egzemplarz od nowości wiecznie stwarza kłopoty, jest wyjątkowo nieudany. Zdecydowanie najbardziej awaryjny Wostok, jakiego mam. Dziś musiałem wymienić bęben sprężyny, co w tym "kalibrze" jest wyjątkowo upierdliwe. Ale od czasu wprowadzenia bezobslugowych bębnów - nie tylko u ruskich - łatwość wymiany bębna przestała być priorytetem... Więcej tu: -
No i cześć. Byłem końcem zeszłego roku w górach, patrzę wieczorem przed spaniem - zegatek stoi. Zegarek zatrzymał mi się oo całym dniu noszenia, zatem doszedłem do wniosku, że wadliwy bęben w końcu pewnie padł do reszty. Dziś w końcu się zmobilizowałam, żeby to naprawić, a że doświadczenia ze smarowaniem bębnów w zegarkach automatycznych mam zerowe (ani też nie mam smaru), kupiłem cały nowy bęben. Stwierdziłem, że nie zrobię pełnego serwisu, bo to zegatek stosunkowo nowy, a winny pewnie i tak bęben. Robótka miała być krótka, bo myślałem, że ot zdejmę wahnik, mostek automatu, koło zapadkowe, mostek bębna, podmienię bęben i z powrotem. No i niestety pomyliłem się, bo przecież nie da się zdjąć mostka bębna bez demontażu sprężynki dociskowej i osi sekundowej (tzw fałszywej sekundy), a to wymaga wyjęcia wałka z koronką i całego mechanizmu z koperty celem zdjęcia wskazówki. Do tego jeszcze doszedł problem niechlujnego montażu, jedne śrubki dokręcone mocno, że się ruszyć nie dało, inne słabo, jeden gwint chyba uszkodzony, bo śrubka nie wykręca się jak inne tylko kawałeczek, na śrubkach ślady śrubokręta, a ja dodałem nowe, bo przecież śrubki miękkie, a dokręcone mocno i się brzeg rowka uszkadza przy odkręcaniu. No i jeszcze ta kicha z montażem sekundnika, bo oś trzeba jakoś blokowac od spodu i jednocześnie nie obmacac całego mechanizmu. No i na koniec wałek z luźną koronką, którego skuteczne włożenie z powrotem żeby wskoczył i nie wyłaził jest dużo trudniejsze niż w normalnym zegarku. Ogolnie zwykła wymiana bębna zajęła mi godzinę. Ale chyba się udało, bo prawidłowo się nakręca - czyli bez końca ale i bez wyraźnie słyszalnego przeskakiwania i zegarek wydaje się chodzić ładnie. Zobaczymy co dalej. Nie mam ostatnio czasu na pełny serwis automatycznego zegarka z datą... A znajdź teraz dobrego zegarmistrza. Zresztą ja się nie dziwię. Taki "dupsik" zajął mi godzinę, a ile ew. klient by chciał za to zapłacić, 50zł? Myślę że stówka plus części to by było za drogo...
-
Nie kcem tu robić reklamy oczywiście, ale gdyby ktoś z Was miał taki kłopot to piszę. Alfa mało jeździ, do tego te fabryczne aku są do bani i znów mi ledwo odpaliła. Wyświetlacz zgasł, zresetował się - mało prądu. Ponieważ w alfie nie można ot tak odpiąć i wyjąć aku (błędy na desce, a poza tym demontaż jest dużo trudniejszy niz w starych autach) musiałem naładować bez odpinania i kupiłem prostownik CTEK. Nie za drogie a dobre. Podpiąłem na noc do punktów pod maską (minus, że kabli ledwo starczyło, a w instrukcji jest wyraźny - choć pewnie przesadzony - zakaz podłączania w innych miejscach) i naładowało ładnie, elektronika żyje, odpala bez problemu. Także - jak w tysiącach recenzji - bardzo polecam do aut, gdzie nie można ot tak wyjąć akumulatora 👍
-
Chwilę mnie tu nie było, ale już jestem. UAZ nie daje za wygraną i o dziwo jeździ. Dziś minęło mu 60000km. Tzn coś w skrzyni lub reduktorze terkocze na niskich prędkościach, ale jeździ. Po drodze wymieniłem mu świece... ...i dobrze, bo z tą korozją na styku długo by nie pojeździł, a także wymieniłem olej w moście. Z korkiem wlewu miałem straszny kłopot i to chyba jest kłopot z konstrukcją korka, a nie z dokręceniem, ponieważ sam osobiście go dokręcałem krótkim kluczem i nie ma opcji, żebym go dokręcił za mocno. Korek się obrobił, to go przewierciłem, dałem wykrętak... ...dlugi klucz, zapałem się nogami o schodki, ciągnę, potem młotek, znów ciągnę i nic. Gwint na bank skrzyżowany, po prostu nie ma innej opcji. Wpadłem na pomysł, że go nagwintuję i wkręcę korek w korek i tu niespodzianka - korek się dokręcił jeszcze o kilkanaście stopni podczas gwintowania, czyli nie był bardzo mocno dokręcony. Natomiast stał twarda, tani gwintownik nie podołał i zostałem z dziurą w moście. Z braku innych opcji przeciąłem korek w dwóch miejscach i wybiłem ćwiartkę. Niestety naciąłem gwint w obudowie mostu i po wkręceniu nowego korka by lało. Zatem podkładka... I korek z ciężarówki. Jeździ już tak 2000km i suchutko. A olej - szlam. Trzeba było wymienić.
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
pmwas odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Rosyjska Amfibia czy też Frankenfibia znów w górach. Lubię ten zegarek, zresztą... Na ebayu oryginały w tej chwili osiągają ceny... No takie, że w sumie i tak nie przepłaciłem za moją 😆 -
Byłem w "piątce" w piątek... Zawrat był w zasięgu ręki. Ale ani kondycja ani czas nie pozwoliły na atak..
-
A, nie, w rzeczy samej nie. Są łączone, zresztą popiersie faktycznie wygląda na odlew a kolumna chyba wytoczona. Łączone śrubą, również z brązu. Sama jakość łączenia taka sobie. Oszacowanie kto to zrobił i kiedy - chyba niemożliwe, natomiast szukałem w necie (również po rusku) i nie jest to żadne ze współcześnie dostępnych popiersi tego cara. Znaczy raczej stare, choć nie wymyślę, jak stare.
-
Brąz. Ze krzywo znaczy że pod kątem? Ogólnie wygląda ok, nic tu ewidentnie krzywo nie jest. Widać natomiast że mniejszy cokolik (na oko drewniany? Nie drapałem) został i trafił na wiekszy, kamienny. Także ma to jakąś tam historie przeróbek... Niestety nie ma sygnatur, więc trudno powiedzieć cokolwiek więcej. Ale jest ładne.
-
To dziś nie o niepolityczne, ale wciąż poszerzam moją kolekcję znajdziek powiązanych z Carską Rosją... Tym razem takie oto popiersie, uważam zresztą, że również bardzo gustowny detal do wnętrza.. Widać, że podpis przewędrował na cokolik, więc ten pewnie dodany później. Ogolnie nasza historia ocenia Króla jednak raczej negatywnie, ja nie ukrywam, że jestem jednak po stronie Aleksandra. Uważam go za bardzo ciekawą, nietuzinkową postać, którego wizje po prostu się nie sprawdziły w zderzeniu z rzeczywistością. Nikt sam świata nie zmieni, a już na pewno Rosji...
-
4x4 czyli im bardziej terenowe auto tym dalej trzeba iść po traktor
pmwas odpowiedział memento mori → na temat → PO GODZINACH
Już to pisałem, ale teraz jestem pewien, bo dziś znów jeżdżę 🍊 na śliskim asfalcie, a na Sailunach zrobiłem już ponad 7000 i mam zdanie... Naprawdę opony BF Goodrich A/T są beznadziejne. Może one mają jakieś swoje zalety w terenie, że są uważane za kultowe, ale tani chiński Sailun w czarnym UAZie ślizga się raz, że mniej, a dwa, że w sposob o wiele bardziej sygnalizowany i łatwiejszy do opanowania. Niestety BFG po prostu są na mokrym asfalcie zwyczajnie niebezpieczne i zdania nie zmienię. Za to Sailuny generują dużo większe drgania, ale coś za coś... -
Wielokrotnie stwierdzano zgon, że dwa razy odbył się pogrzeb, a ostatnie namaszczenie* nawet i więcej razy, a on jeździ i ze śmierci drwi (koleżanka sugeruje, że może to zombie) ... Dziś Zajazd Józef. I tu muszę przyznać, że wybrałem dlatego, że moje stare miejscówy były niedostępne, a w Ku Dolinie za dwie nocki cztery cyferki 😡 Ale... Jest super! Pokoik wprawdzie najtańszy, więc ciasny, ale łazienka piękna... Na zewnątrz taki placyk... ...więc z Jasiem można wbijać. I restauracja! Ktoś już na Forum Tatromaniaka kiedyś polecał, ale... ...super! Tzn jestem hipokrytą i wiem o tym, bo gdybym sam miał to zwierzątko zabić, to by mi ręka uschła (a tak tylko bebech rośnie), ale lubię... Wciąż wierzę w bioinżynierię i mam nadzieję, że kiedyś mięso będziemy zrywać z krzaka 😉 Ogolnie - super. Niestety jutro śniadanie dopiero o 10, ale planów ambitnych nie mam. Iwaniacka i na 18 na Ornaku, na pewno zdążę. Miało być spotkanie o Pysznej, ale w sumie nawet nie wiem, czy aktualne, jednak nocny spacerek Kościeliską i tak brzmi zachęcająco! [EDIT] https://schronisko-ornak.pl/zapraszamy-na-xvii-spotkanie-z-cyklu-pyszna-jedenascie-godzin-do-el-dorado/ Chyba aktualne! *uaz hunter nie potrzebuje księdza, popa ani druida, sam się namaszcza uświęconym w boju, przegrzanym olejem...
-
Podoba czy nie, muszę mieć erzac, bo zaszalałem i zrobiłem sobie (i żonie oczywiście) piękne grube obrączki szlifiwowane w soczewkę i z kamieniami. Także jedyną opcją żeby ją w miarę nieiznwazyjnie powiększyć jest zeszlifowac wnętrze na płasko, ale przecież nie po to płaciłem za złoto, żeby je teraz szlifować 🤦
-
Ponieważ się nie mieszczę w obrączkę, kupiłem sobie tzw erzac... Wiem, że trochę jak dziecko, ale jestem wielkim fanem Władcy Pierścieni 🤣
-
Patrzcie. To już rok 😯
-
Ogolnie rzecz biorąc to nie jest stan permanentny, na przegląd jedzie bez wycieków i z działającym swiatlami, co nie oznacza, że w ciągu roku nie spieprzy się znowu. Ja to przynajmniej sprawdzam czy działa, natomiast jak się popatrzy na drodze czy na kropki na parkingach, wycieki i awarię oświetlenia to codzienność. A ludziska jeżdżą i nie sprawdzają. Mnie rzut oka pod auto czy nie ma kałuży wszedł już w nawyk. Ogolnie póki się trzyma w kupie, to nie mam wyrzutów sumienia, że jeżdżę gratem. Jak korozja zeżre ważne elementy konstrukcyjne, to pójdzie do utylizacji, ale póki nie zagraża rozpadnięciem się podczas jazdy, to jeżdżę.
-
A wracając do 🍊 i przedniego mostu. Wiem, że pewnie parę osób się obruszyło moimi oskarżeniami w stosunku do mechaników, ale to oni zepsuli ten most. Teraz przypadkiem czytam w instrukcji obsługi - która zakłada, że właściciel jest tak ogarnięty, że sam sprawdzi luzy w drążkach kierowniczych czy dokręcenie śrub mocujących głowicę - że luz w łożyskach wałka ataku może wynosić max 0,5mm, ale żeby nie regulować samemu, bo regulacja jest "trudna i pracochłonna". To samo mówili na Słowacji, że tyle roboczogodzin wyszło, bo to trzeba złożyć, sprawdzić luz, pojeździć, znów rozłożyć, sprawdzić luz i dopiero finalnie złożyć. Czyli jak mi to robili w godzinkę wieczorkiem w piątek przed urlopem, to nie mogli nic sprawdzić. Oczywiście fakt, że zwykła wymiana uszczelki może się tak skończyć to niezły fail projektowy, ale tak w tym aucie jest...
-
Ale tak! On jeździ i kasę zarabia i nie każe jechać do ASO z powodu awarii byle czujnika. Dodam, że po wymianie oleju w skrzyni on jeździ. Tzn coś tam terkocze w tej skrzyni i tam na bank jest jakiś problem, ale się nie pogarsza. A jeździ dużo, 1000 od wymiany na pewno zrobił.
-
Właśnie. Swap napędu i byłby dobry, tylko czy to byłby UAZ? Ogolnie ja wiem, że 🍊 ma lżej a czarny ciężej, ale nawet w pomarańczy sporo rzeczy działa źle. Cieknące simerringi, nie zawsze rozłączajace się i szarpiące sprzęgło, niewłączający się moduł ABS, terkoczacy na wysokich obrotach reduktor, wycieki chlodziwa, a to wszystko przy 13000km udokumentowanego przebiegu. Natomiast ogólnie powiedziałbym, że on w zasadzie działa. Natomiast w czarnym po prostu dobrze nie działa nic. Nawet kontrolka check engine, nic w nim nie działa dobrze. Lampy z tyłu działają albo nie, skrzynia się sypie, hamulce z tyłu blokują, silnik rzyga olejem, zapłon wypada, pompa hamulcowa leje, układ chłodzenia cieknie, sprzęgło mimo wymiany szarpie, spryskiwacz przedni działa albo nie, tylny natomiast działa nawet gdy nie powinien, lambda jedna po wymianie, druga uszkodzona. Jest moc. Fakt, że większość awarii jest mniej lub bardziej ogarnięta, ale to jest 8 letnie auto z przebiegiem 56000km. Normalnie takie autko to gratka, a tutaj - grat. Ale jeździ. Gdyby miał lat 28 i 356000 przebiegu byłby nawet git 🤣
-
Widzę, że już wszyscy mają mnie za wariata, ale co ja poradzę, że to auto jednego dnia piszczy, że zęby bolą, drugiego cisza jak makiem zasiał, jednego dnia szarpie, że 300m wokół domu nie mogę zrobić, bo tak mu zapłon wypada, a następnego odpala i jedzie jak gdyby nigdy nic? To są auta z Uralu, a tam paranormalnych zjawisk dużo, może to po prostu żyje i nie psuje się a choruje ? Ogolnie w związku ze śmiercią naturalną tego wątku - myślę że pora kończyć. Jak z UAZami stanie się coś godnego odnotowania, to i tak usłyszycie w Faktach, czy tam w 19:30
-
Teraz mnie oświeciło. Bo tak sobie jeżdżę, czasem coś tam szarpnie, zwłaszcza na zimnym, ale komputer nic nie protestuje. Wczoraj już ewidentnie wypadający zapłon, szarpanie i popierdywanie z wydechu. Komputer błędów z silnika o dziwo nie zgłasza, natomiast od jakiegoś czasu ma błąd nagrzewania 2. lambdy. I tak w końcu do mnie dotarło, że nic nie zaburza mojego spokoju ducha, bo po prostu w tym aucie nawet kontrolka check engine nie działa! Czy się spaliła, czy celowo ktoś ją odłączył - sprawdzę. Od razu dodam, że nie był to poprzedni właściciel, bo ona mi jeszcze niegdyś działała... Świece wymienię, a lambdy na razie nie, bo w live data mam wszystko git i spalanie też jak zwykle. Myślę, że to świece, bo już pora na nie...
-
Klub Miłośników Zegarków Schaumburg
pmwas odpowiedział lauda86 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A czy mi się wydaje, czy w mostku balansu są dziurki na sprężynkę regulatora (tzw łabędzią szyję), której nie ma? -
Byłem w Nowym Targu i o dziwo jeździ. Jeszcze 4 tysiące i te zakładane 50000km zrobię, a co dalej to gratis
-
Tzn na mechanizmie? To regulator chodu. Powinien mieć jeszcze wskazówkę, ale tej często brakuje. Średnica zewn. koperty około 55mm. Nie tak duży. Tą wkładkę muszę rozkminić... Zapomniałem dodać, że Avril to zegarmistrz z Genewy. Chciałoby się powiedzieć, że stary zegarek szwajcarski, ale Genewa wtedy jeszcze w skład Szwajcarii nie wchodziła.
-
Bardzo vintage... Zegarek ma uszkodzoną tarczę i ewidentnie zbyt nowoczesny włos. Tzn niebieski, ale zdecydowanie nie z tej epoki, co reszta. Chodzi ładnie, więc nie będę go jednak rozbierał, bo po co kusić licho. A skoro o rozbiorach mowa, mam już tak starego "anglika", ale kontynentalnego zegarka pamiętającego czasy I Rzeczypospolitej jeszcze w rękach nie miałem. Zegarek to Theodore Avril, który zmarł jakoś w latach 1760-tych, zatem to połowa XVIII wieku, może nawet jeszcze epoka Augusta III? Piekna rzecz mi wpadła 😀
-
Nic, na razie będę jeździł i zobaczę. Dziś np dla odmiany nie piszczał, może jeszcze chwilę pociągnie... Olej widać tak dobry, że oko zbielało
