Postała 🍊 tydzień i dalej kapie z układu chłodzenia. Po tygodniu kałuża wprawdzie tylko poniżej 10cm, ale kapie.
Najgorsze, że kapie ewidentnie z miejsca, gdzie przewód wchodzi do bloku silnika.
Pan Emil od gazu (tak, ten sam, co chciał ciąć ramę w fabrycznie nowym aucie żeby zmieścić większą butlę*) przy montażu trójników do instalacji LPG dał tam przewód znacznie za gruby i ścisnął go na króćcu w taką osę.
Nie ma opcji, żeby to było szczelne, a najgorsze, że dał ten 💩 przewód tam, gdzie nijak nie da się ręka dostać. Żeby go wymienić trzeba by rozmontować instalację LPG.
Ogolnie naprawdę czasem mam wrażenie, że ważniejsze od tego, czy LPG jest dla silnika dobre czy nie, jest to, kto tą instalację będzie montował...
*nie wiem, czy polskie prawo dopuszcza taki montaż, ale czytałem, że czeski importer UAZa montował dwie butle na podłodze bagażnika a na nich kolejną podłogę i bagażnik był wciąż spory tylko płytszy. A on dał butlę nie dość, że małą, to jeszcze zajmującą 1/3 bagażnika.
A chciał wywalić wspornik z tyłu w ramie (skośny wspornik wzmacniający hak holowniczy) i tam montować pod podłogą 🤦