Sęk w tym, że nie mam za dużo kasy, a do tego nie mam go gdzie trzymać. W tym stanie nie wjedzie do garażu - nie przejdzie miedzy schodami a płotem z tymi pootwieranymi drzwiami, poza tym trzeba by go na lawecie wieźć to już chcę do serwisu lub na złom, żeby dwa razy za lawetę nie płacić. Nic, gdybym miał kasę to bym go „zrobił” na tip-top, ale tanio się go nie naprawi, a drogo nie mogę. Napiszę do rzeczoznawcy i na żyletki