Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Safinowski

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    987
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Safinowski

  1. Z tego co mi wiadomo, oliwy kostnej już się nie produkuje, ponieważ po kilku latach zamienia się w trudny do usunięcia osad. Zamiast tego używa się oliwy syntetycznej z dodatkami zapobiegającymi nadmiernemu rozlewaniu się, korozji, zmianom własności. Do amatorskiej pracy często wystarcza oliwa do maszyn do szycia, zależy na jaką frakcję się trafi i jakie ma dodatki. Dobry majster jak sobie kupi dobrą oliwę, to używa jej bardzo długo. Rozwożący materiały i inne przybory są zegarmistrzom znani i opisane przypadki nie powinny mieć miejsca. Pozdrawiam.
  2. Powstaje rynek na części zamienne. Koła zębate już można zamawiać na przystępnych warunkach. Z zębnikami trochę gorzej, bo trzeba jeszcze ośkę wytoczyć. Są dostępne niedrogie przybory do wstawiania wężydeł. Łatwiej dorobić niż pozyskać z używanych.
  3. Przyboru do szkiełek takich jak w budziku Sława i dużych kieszonkowych nie spotkałem. Ale w oparciu o takie same łapki można zrobić pajączek obejmujący takie większe średnice, tylko tych bardzo małych już nie obejmie. Łapki są mosiężne i jak ktoś nie używa do odkręcania dekli to się tak szybko nie tępią. Można zrobić łapki z hartowanej stali, jeśli będzie takie zapotrzebowanie.
  4. Mamy tu mały przegląd metod, nekalina pozwala rozpłynąć się wodzie po kliszy, metody galwanizerskie usuwają wszelkie pozostałości z materiału przewodzącego, a następny etap to "słabo" przewodząca porcelana. Porcelana w cienkich milimetrowych arkuszach jest oferowana dla kursantów z ceramiki, a po nałożeniu i wysuszeniu oferowana jest usługa wypalania. Akurat z kliszami to problemu nie ma, bo poligraficzna naświetlarnia zrobi wszystko. Projekty majsterkowicze robią sobie sami i wiedzą co to rysunek w "wektorach". Powiększalnik cyfrowy ma każdy w swoim komputerze, do metody kolodionowej nie jest konieczny tradycyjny powiększalnik. Poza tym czasami trzeba wydać kilkadziesiąt złotych, bo kto nie ma miedzi, ten w domu siedzi. Pozdrawiam
  5. Kilka informacji dla majsterkowiczów. Jednym z najstarszych środków do mycia fotografii i klisz jest nekalina, a z łatwo dostępnych środki do prania i mycia naczyń. Wiele wiedzy jest w poradnikach galwanotechniki. Jako surowiec dostępna jest porcelana "w arkuszach", którą należy przykleić do podłoża, czyli stalowej blachy i wypalić. Wypaloną porcelanę należy wyszlifować na płasko i wypolerować. Z domowych sposobów na miksturę uzupełniającą można spróbować użyć mieszaninę sproszkowanych szklanych opakowań po zastrzykach i odpadów porcelany. Aby nanieść napisy, można użyć starej metody "kolodionowej", albo skorzystać z którejś nowszej metody wymagającej wypalania, albo na zimno. Przyjemnego majsterkowania.
  6. Dotychczasowe przepisy traktują zegarmistrza jako robotnika wykwalifikowanego, czyli po wykształceniu zasadniczym. Na tego rodzaju wykształcenie jakoś brak chętnych i wydaje mi się, że takich zasadniczych szkół nie ma. Najlepiej mieć maturę, a jeszcze lepiej skończoną mechatronikę. Po tym konsultacje z nielicznymi specjalistami pomogą dojść do odpowiedniego poziomu. W tej chwili naprawia się sprzęt kolekcjonerski, który wymaga znaczących umiejętności i sprzętu. Czasami odbywają się szkolenia dla kolekcjonerów, gdzie można się wiele dowiedzieć o naprawach. Pozdrawiam
  7. To jest niewątpliwie wina pająka. We własnym zakresie to trzeba pająka postawić na łapkach na materiale ściernym, może być papier ścierny, bo pilnik to za mały i nie obejmuje wszystkich łapek. Po przeszlifowaniu tak aby łapki były ostre, ale bez przesady. Wtedy szkło będzie się trzymać. Mocna guma wewnątrz pająka zabezpieczy aby łapki się nie przesuwały w czasie szlifowania.
  8. Zawodowy zegarmistrz nie może sobie pozwolić, aby złamać co drugą przesuwkę. Jest do tego odpowiedni uchwyt. W złożonym komplecie balansowym chwyta się za klocek odpowiednim przyrządem, przystawia do przesuwki i z wyczuciem umieszcza klocek w przesuwce. Rozginanie przesuwki to bardzo ryzykowne działanie. Pozdrawiam
  9. Safinowski

    Myjka

    Takie "drobiazgi" to najlepiej telefonicznie, a następnie opisać na forum dla wszystkich. Pozdrawiam
  10. Safinowski

    Myjka

    Elma to płyn czyszczący zagraniczny, ale wystarczy użyć płynu czyszczącego innej firmy. Rozcieńcza się wodą według przepisu i myje kilka minut też według przepisu producenta i własnego doświadczenia. Po każdym myciu wirowanie. Zwykle używamy jeszcze dwa słoiki z benzyną. Jeśli do ostatniego wirowania wstawimy koszyk do tego pojemnika z grzałką i grzałkę włączymy to ciepłym powietrzem lepiej osuszymy części, ale zwykle nie jest to konieczne. Pozdrawiam
  11. Można próbować wyjąć szkło z metalową ramką. Czasami wyjdzie a czasami trzeba wypchnąć po wyjęciu mechanizmu. Jeśli jest dodatkowo przyklejone to trzeba nawet podgrzać i wtedy wypchnąć, bo do podgrzania trzeba wszystko ze środka wyjąć.
  12. Zegarmistrz Stanisław Piechota Przewozińska 2A, 08-480 Maciejowice. http://www.zumi.pl/3383684,Zegarmistrzostwo_Stanislaw_Piechota,Maciejowice,firma.html#aboutPage
  13. Koszyk jako pudełko da się łączyć lutem hydraulicznym. Koszyk okrągły duży i mały da się wyprofilować na metalowej wytoczonej formie. Trzeba go następnie wzmocnić przez nałożenie metalowej obręczy. Wystarczy zaciśnięcie jak kto potrafi, albo przylutowanie. Pozdrawiam
  14. Safinowski

    Myjka

    Niektóre zanieczyszczenia lepiej rozpuszczają się w wodzie. Zwykle czyściło się w wodzie z "elmą", wirowanie, czyszczenie w benzynie, wirowanie, czyszczenie w drugiej benzynie, wirowanie i gotowe. Fabryczna czyszczarka ma grzałki, ale zwykle nie są konieczne. Uproszczoną myjkę wirnikową każdy może sobie sam zrobić, to łatwe i tanie. Bez czyszczarki używamy patyków, którymi traktujemy szczególnie zębniki i myjemy części w benzynie to nie będzie takiego problemu z suszeniem. Balans myjemy w oddzielnej czystej benzynie. W 81 roku zakupiłem płuczkę ultradźwiękową, ale nie przypominam sobie żadnych rewelacji z tym związanych. Pozdrawiam
  15. Najpierw mamy tarczę zanieczyszczoną po długim użytkowaniu. Do małego plastikowego pudełeczka nalewamy nieco wody i wsypujemy proszek ixi lub podobny z wybielaczem, do pralek automatycznych. Należy zachować wymaganą temperaturę, około 60 stopni. Brudną tarczę wkładamy rysunkiem do góry i poruszamy pudełkiem obserwując postęp czyszczenia. Dopuszczalny jest delikatny retusz drewnianą wykałaczką punkcików. Po umyciu płuczemy dokładnie tarczę wodą. Do suszenia możemy użyć delikatnie ligniny. Jeśli tarcza jest już sucha to mamy do wyboru zostawić jak jest albo użyć bezbarwnego lakieru do malowania natryskowego i znowu suszymy. Teraz mamy wynik naszej ciężkiej, kilkunastominutowej pracy. Jest to jeden z wielu sposobów, zależnych od czyszczonego detalu.
  16. Lut cynowo ołowiowy nie najlepiej spełnia swoją rolę. Dobry jest stop cyny z miedzią. Zamiast lutu o temperaturze topnienia 800-900 można użyć lut o większej zawartości srebra i temperaturze topnienia około 700. Pozdrawiam
  17. Problem z uzyskaniem odpowiedzi w zasadzie nie istnieje. Wystarczy tylko zadać w miarę poprawne pytanie. Najwygodniej dla odpowiadającego jest odpowiadać telefonicznie, bo może zadać dodatkowe pytanie i odpowiadać zgodnie z oczekiwaniem.
  18. Łańcuch przenosi obciążenia znaczne i tu ze względów technologicznych i wytrzymałościowych konieczne jest moczne zanitowanie ogniwa, a obracają się tulejki. Jakby obracanie się tulejek nie było potrzebne, to wystarczyłby tylko odpowiednio gruby nit. Nie trzeba angażować wiary, wystarczy popatrzeć jak zachowują się wałeczki zębnika latarkowego podczas pracy. Trzeba użyć mikroskop o powiększeniu około setki, aby zauważyć niewielkie ruchy wałeczków. Można również zębnik umyć, pomalować wodoodpornym pisakiem wałeczek i puścić w robotę, a następnie obejrzeć miejsca wytarcia, dla wałeczków nie skorodowanych i nie zatartych. Pozdrawiam
  19. Przekładnia z zębnikiem "palcowym" jest nieco podobna do przekładni łańcuchowej i wałeczki powinny się obracać. Poprawia to pracę przekładni i znacząco obniża zużycie. Tak wynika z moich obserwacji pracy przekładni i analizy konstrukcji. Na wałkach unieruchomionych widać miejscowe zużycie. Przekładnię taką łatwiej wykonać bezbrakowo. Niewielka niedokładność ustawienia frezarki w jednej z fabryk zegarków spowodowała zezłomowanie partii zębników. Natomiast otworki łatwiej dokładnie wykonać i to pewnie jest przyczyną długiej produkcji zębników "latarkowych".
  20. Jak zegarek spieszy to włos należy "wydłużyć", a długość czynna włosa liczy się od przesuwki do osi. Teleskopy powinny być jak najdłuższe, ale takie aby się dały założyć i nie dały wyjąć palcami. Jeśli zmierzymy rozstaw uszu w kopercie to taki wymiar podamy w sklepie i powinno pasować.
  21. Na Mechanikę Precyzyjną trzeba iść i tam się nauczyć. Dla celów kolekcjonerskich wystarczy samokształcenie i kontakty z majstrami.
  22. Safinowski

    Xicorr

    Zależy jaką zasadę zmiany daty ustalimy. Czy ma się zmieniać w okolicy 12, czy wtedy ma być już przestawiona. Wydaje mi się, że to można nawet określić przy zamówieniu. Poza tym to jest łatwe do przestawienia. Data jest przestawiana sprężystą zapadką, która najpierw przesuwa datę, a następnie zatrzaskuje do końca, podobnie jak w Seiko. Pozdrawiam
  23. Na ilustracjach niewiele widać, bo ciemne. Nieczęsto to się robi, ale tu pewnie warto zrobić renowację mechanizmu, nowe powłoki galwaniczne. Stary wieniec balansu warto zachować i uzupenić o dobrą ośkę i ewentualnie sprężynę włosową. Tarcza wydaje się w możliwym stanie. Po zdobyciu dobrych ilustracji wskazówek, można będzie przymierzyć się do ich wykonania. Potem przyjdzie kolej na kopertę. Trzeba kogoś namówić aby przy pomocy twardego lutowania i ręcznej obróbki zrobić z koperty coś ładnego. Zachowanie istniejących elementów to ważna sprawa.
  24. Safinowski

    Xicorr

    Dobrze zrobione sprzęgiełka i z dobrych materiałów są trwałe. Podobnie jak odpowiednik sprzęgiełek w Seiko. Natomiast Seiko ma słaby punkt, mimośrodową ośkę, która się często wyrabia i skuteczność automatycznego nakręcania znacząco spada.
  25. Safinowski

    Xicorr

    W "swoim" czasie prawie wszystkie elementy do zegarków były produkowane w ZSRR, bo były odpowiedniej jakości. Podobna sytuacja jest obecnie i większość elementów produkuje się w "Chinach". Nawet najbardziej "szwajcarskie" zegarki mają części identyczne do... Dawniej najsłabszym ogniwem w zegarku był automatyczny naciąg. Naciąg w Seiko okazał się lepszy od wielu innych. Ale rozwiązanie z Ety, takie jak w wyżej wymienianych zegarkach wydaje się być jeszcze lepsze. Poza tym automatyczny naciąg w Xicorr jest łatwy do naprawy, chociaż na razie nie słychać, aby się który popsuł. Wystarczy tylko utrzymać jakość na odpowiednim poziomie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.