Jak czytam o "blaszkowych" bransach OSów, to sobie myślę, że Koledzy tak się oswoili z "wysoką jakością wykonania" tych zegarków, że oczekują bransolet przynajmniej na poziomie Omegi
Obydwa świetne, obydwa nietypowe - chociażby ze względu na indeksy. Pierwszy oczywiście fajniejszy ;-) Paski klasa - ale to u Ciebie standard, IMHO naprawdę fajnie dobrane.
Jestem po testach. IM pour homme dla mnie chyba ciekawszy niż Blue. Ciekawszy nieco też od Cartiera, który za to lepiej się na mnie trzyma. No i też jest naprawdę fajny. A dzisiaj testuję cięższy kaliber - YSL M7. Petarda, zarówno jeśli chodzi o sam zapach, jak też projekcję i trwałość. Jednak zdecydowanie nie jest to zapach na poniedziałek do pracy
Mój śp wuj opowiadał, że zawsze po rozłożeniu i złożeniu zegarka jakieś części mu zostawały A jak u Ciebie, został tylko chapter ring, czy może jeszcze jakieś trybiki?;-) PS. Prawie, jak Rolex.
Mierzyłem sobie nowego niebieskiego żółwia (czarnego nie mieli). Trochę obawiałem się jak będzie leżał, ale jest na prawdę spoko. Może na lato sobie sprawię czarną sztukę. PS. W mierzonym egzemplarzu bezel centrował praktycznie idealnie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.