Eee tam, Rolex, Omega, Cartier, Patek tłuką latami te same wzory, zmieniając jakieś detale, które i tak są niezauważalne dla przeciętnego Kowalskiego, często wręcz coś psują. Robią to tylko po to, żeby mieć powód do zaistnienia medialnego ten raz czy dwa w roku. Bo przecież wiadomo, że najbardziej lubimy te kawałki, które znamy. Obiektywnie nie da się co roku wyskakiwać z jakimiś super innowacyjnymi rozwiązaniami, czy to w zakresie dizajnu, czy technologii (wszak to bardzo tradycyjna branża). Jak spojrzymy na Nomosa, to też jest te kilkanaście wzorów, wiele z nich obecnych od początku (albo prawie) istnienia marki. My sobie trochę wymyśliliśmy takie oczekiwanie, że co roku powinno być coś nowego. Tylko po co? Jak już któryś wyskoczy z nowym dizajnem, jak ostatnio Patek, to później musi się wszystkim „opatrzeć”, żeby się ludziom podobało. (Swoją drogą to ciekawe zjawisko z tym „opatrywaniem”. Przenieśmy to na grunt ludzki - widzisz dziewczynę w knajpie, brzydka jak noc, nieproporcjonalna, nic nie pasuje. Ale myślisz sobie, hooy tam, oświadczę się, z czasem się opatrzy [emoji23][emoji23][emoji6]) Co do zdjęcia nadgarstkowego, to chwilę pewnie będziesz musiał poczekać. Wczoraj w pierwszej chwili pomyślałem: coś sprzedam i kupię. Ale jak popatrzyłem w pudełko, to nie bardzo chce się czegoś pozbywać. A sam zegarek podoba mi się ze względu na dizajn, rozmiar, zastosowany mechanizm. Wcześniej faworytem była limitka na 175 - lecie, ale po pierwsze jest trudno dostępna, a po drugie te kolorystykę mam w Chronoswisie.