Mam tak samo. Właśnie przez mechanizm z przewidywalnością chodu na poziomie radzieckiej myśli zegarmistrzowskiej, skierowanej do proletariatu, z pudełka wypadł SPB143 (mimo, że uwielbiam dizajn tego zegarka) i z tego samego powodu nie wpadnie SPB453. W skrócie: werki są do d*py i odstają znacznie od tej półki. Natomiast jeśli chodzi o ogólną jakość wykonania (wykończenie stali, spasowanie i wykończenie wskazówek, nałożenie indeksów), to jak dla mnie nie bardzo jest się do czego przyczepić. Albo inaczej - nie widzę istotnej różnicy vs konkurencja. Wiem, że są tacy, co mocno narzekają na dopasowanie bransolet, ale jak dla mnie nie jest to problem, endlinki nie latają, nie trzeszczą. Wg mnie to po prostu sposób surowego wykończenia. A montując bransę nie muszę się wykazywać aptekarską dokładnością.