Camry jeżdżę od dwóch lat, przejechałem lekko ponad 40kk dwoma różnymi egzemplarzami. Wersja przed liftem zacząłem jeździć jak miał 55k, przejechałem kolejne 15 bez żadnych problemów. Poliftową jeżdżę od nowości, też zero problemów. Silnik jak dla mnie całkiem spoko, ładnie się zwija. Skrzynia automatyczna działa w porządku. Do tego to auto niemal produkuje paliwo - średnie spalanie poniżej 6L w cyklu mieszanym. W mieście to w ogóle poniżej 5l. Także mechanicznie i ekonomicznie żyletka. Natomiast jakość wykończenia to nieco inna bajka. Może nie jest to taki toi toi jak yaris czy corolla, ale w dalszym ciągu to Toyota. Ten wspaniały dźwięk zamykania bagażnika, albo otwierania wlewu paliwa… od razu przypominają się lata 90-te i polonez, czy wręcz Fiat kredens. Powyżej 120 km/h uszczelka szyby kierowcy nie daje rady i możesz się poczuć niemal jakbyś jechał cabrio. Miałem tak w obydwu egzemplarzach. Wg serwisu to nie wada, tylko ficzer. Jeśli chodzi o wygodę podróżowania, to jest to kawał samochodu, więc jeździ się dobrze, tzn. jak dla mnie jest spoko. chociaż fotele trzymają delikatnie mówiąc słabo.