Zluzuj lekko. Co do dokładności mechanizmów, to się wypowiedziałem jasno. Są niedokładne, co jest dla mnie nieakceptowalne, bo funkcją zegarka jest pokazywanie czasu. Dlatego pozbyłem się SPB143. Gdyby nie mechanizm, trzymałbym ten zegarek dalej, bo jak dla mnie ten dizajn jest absolutnie bezkonkurencyjny jeśli chodzi o toolwatche. Natomiast jeśli chodzi o spasowanie bransy, to napisałem, że tak to jest zaprojektowane i tak faktycznie jest - popatrz sobie na rendery, nawet tam te „szpary” są widoczne. Ktoś wymyślił, że tak ma być. Może komuś się wydawało, że tak będzie bardziej vintage, nie wiem. W każdym razie mi to absolutnie nie przeszkadza i ch*j mnie obchodzi, że kogoś to razi. Niech nie kupuje. Co do wad w wyższych markach: proszę bardzo, przejdź się po salonach i posprawdzaj sobie kalibracje wskazówek w nowych conquestach albo spiritach zulu time (te mam sprawdzone). Jeśli trafisz więcej niż 3/10 poprawnie spasowanych, to będziesz miał sporo szczęścia. To samo zresztą dotyczy PRX od Tissota. tak przynajmniej było na etapie, kiedy ja swojego kupowałem- dopiero piąta sztuka była ok. Natomiast godzina przechodzenia daty - takie wrażenie można odnieść - jest często zupełnie przypadkowa, znaczy gdzieś między 18 a 3… Taki ze mnie wyznawca „religii Seiko”, że w tej chwili nie mam żadnego współczesnego modelu. Nie zmienia to faktu, że Seiko IMO robi zegarki z największą dawką x-factoru.