Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1705
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. ad.2 i ad. 3 Czyli potwierdzasz to co napisałem w moim pierwszym poście "bez smarowania", "tylko ta cena" Co do dalszej swojej wypowiedzi to się mylisz (przyjrzyj się dobrze) łożyska które pokazałem nie są polyamidowe i nie mają kulek szklanych. To są w pełni ceramiczne łożyska i trochę one przez to kosztują. A co do zastosowania ich na łożyskowanie osi w zegarach to rozumiem że twierdzisz że Longcase1 + jeszcze kilku innych znanych zegarmistrzów robią błąd bo stosują łożyska niezgodnie z zakresami stosowania. A to że zastosowane wagi w tych zegarach są o 50% mniejsze to przypadek i tylko dlatego te zegary się nie rozleciały. Pozdrawiam Roman
  2. Drogi Kolego, nie tylko do przemysłu spożywczego bo i w morskim i w kołowrotkach wędkarskich i w wyczynowych rolkach ....... Ale tak jak napisałem więc wyjaśnij mi jak to jest że trąc metalem o metal lub kamień (rubin) nie mamy oporów toczenia a trąc kamieniem (cyrkon) o kamień mamy jak twierdzisz dużo większe opory toczenia. Tak w ogóle to chyba zasada działania łożyska kulkowego nie polega na tarciu tylko na toczeniu a to zależy od powierzchni/twardości/gładkości kulek i prowadnic po których się toczą. Nawiasem mówiąc nabiłem obydwa łożyska to znaczy metalowe i ceramiczne (tak się akurat składa że miałem identyczne) na patyczek od szaszłyka i moim zdaniem organoleptycznie to klasyczne łożysko kręci się słabiej niż ceramiczne. Pomijając fakt że to z cyrkonu nie potrzebuje smaru (a więc może właśnie dlatego ) . Jeszcze raz podkreślam że nie znam się na tym i nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. A co do ładności to się nie wypowiadam bo jeden woli blondynki drugi brunetki a trzeci teściową Miłej dyskusji o kolorach Roman
  3. Witam w wtorkowy poranek PAX - coby pogodzić "Białych i Czerwonych braci" Co prawda nie jestem tak wybitnym znawcą tematów łożyskowych ale powiem tak że moim zdaniem w łożyskowaniu w zegarze nie występują tak duże prędkości obrotowe, tak duże obciążenia ani tak duże opory jak w przypadku czołgów, zegarów wieżowych czy samochodów Dlatego (jeśli kiedykolwiek powstanie) w zegarze który bym robił zastosował bym takie łożyska myślę że obie strony będą zadowolone bo wykonane z dwutlenku cyrkonu nie potrzebują smarowania a opory praktycznie równe zeru. Jedyną wadą jest cena i że te które mam mają wymiar 3x6x2,5 mm. Pozdrawiam Roman
  4. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Zapraszam do tematu Pozdrawiam Roman
  5. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    A czego się bać skoro "wszyscy święci" mają Ciebie w swojej opiece Albo po prostu byłaś bardzo grzeczna w tym roku * * albo w tym roku nie zrobiłaś żadnej wolty ze zmianą kolekcji
  6. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Być może - stary już jestem i wszystko w głowie mi się kićka a może po prostu z zachowawczości - obawiam się MĘŻA
  7. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Gdyby nie Twój groźny Mąż to bym zaśpiewał "pokaż nogę"
  8. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie ma różnicy czy kupisz razem cztery tomy czy oddzielnie. Razem pewnie wyjdzie taniej (jak trafisz) natomiast oddzielnie łatwiej jest się nimi posługiwać. Natomiast te katalogi z pierwszego planu które są uzupełnieniem głównych katalogów to jest dopiero kompendium wiedzy. Zobaczę jak pójdzie z katalogiem budzików to może w następnym ruchu zdecyduję się "zniszczyć" i te katalogi .
  9. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Tak istnieje i jest tam tak jak napisał Kol. "Shreq" wszystko . A jak dodasz do tego katalogi na pierwszym planie to już masz naprawdę wszystko od "prawa do lewa" . To jest ta sama publikacja tylko była ona wydawana oddzielnie czyli jako cztery poszczególne tomy w oprawie miękkiej zszywanej drutem i właśnie taką dzisiaj rano zniszczyłem (rozszywając) oraz łącznie w twardej oprawie szytej nićmi. Takiej jak Kol. "Shreqa" i mojej ze zdjęcia (tej szkoda by było niszczyć). Pozdrawiam Roman
  10. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ponieważ kilka tygodni temu pokazałem (podwójny) katalog płyt budzików - który wzbudził dość duże zainteresowanie. I szybko znalazł nabywcę. Kilku kolegów sugerowało zrobienie reprintu. Dzisiaj rozszywam swój egzemplarz i podejdę do drukarni z zapytaniem o możliwośc opracowania i druku.
  11. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    To trzeba było szukać u mnie tak to jest wydanie zawierające wszystkie 4 części. C1 jest po prostu dzielnicą Lipska w której mieściła się firma Jacoba dalej masz ulicę i nr posesji. Wesołych po świętach Roman
  12. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Po pierwsze - te mizerne drzwiczki mają ca. 40 x 40 cm więc trzeba mieć niezłego platfusa żeby prać tam swoje skarpetki Po drugie - każdy używa pralki do tego do czego używa pod warunkiem że wie do czego używać . Miłego używania Roman
  13. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Każdy ma takiego Mikołaja na jakiego sobie zasłużył - (czytaj wychował ) Ale ja muszę przyznać że książeczka sprawiła mi taką samą radość (piękne graficznie wydanie) jak ta cała skrzynka fiolek / skarbów
  14. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jak tam drogie dziewczynki i chłopaki (tam gdzie się chowałem mówiono dziopy i chodaki) grzeczni byliście co Wam przyniósł (zegarkowy) mikołaj/gwiazdor/aniołek * Bo ja chyba byłem grzeczny bo w tym roku było dużo pod choinką . Bo poza taką pralką która przyszła dzień przed świętami To w Wigilię pod choinką był taki stosik prezentów Po za książeczką "Ptasi zegar" która jest prawie tak stara jak ja (no właśnie to prawie robi drobną różnicę ) oraz paroma drobnymi narządkami była taka śliczna skrzyneczka z szufladkami pełnymi takich skarbów chyba do końca życia będę miał co robić żeby to zużyć a przede wszystkim poukładać bo Mikołaj strasznie trzepał workiem i sporo karteczek z opisami powypadało Miłej niedzieli grzeczny chodak Roman * odpowiednie wstawić w zależności od regionu
  15. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie wszyscy śpią Wesołych Świąt babcia Hania i dziadek Roman
  16. Witaj jak to zrobić w domowych pieleszach masz opisane w tym temacie Niestety nie da się tego zrobić wykałaczką czy pędzelkiem . Trzeba trochę zainwestować w urządzenia i odczynniki (niestety dobre złoto 24 karatowe jest dość drogie ) Natomiast nie trzeba mieć olbrzymiego zakładu galwanizacji i można to zrobić naprawdę w domowych pieleszach między jedną a drugą kawusią przegryzając w między czasie ciasteczkiem (dodam że kąpiele nie są na bazie cyjanków więc są bezpieczne) Miłej niedzieli Roman
  17. Warto by było jeszcze pozłocić napis Delbana
  18. Kieszonkowe

    Nasze Choinki

    U mnie w noc przed Wigilią przychodzi aniołek (czytaj moja żona ) i ubiera choinkę. Od ponad 40 lat nigdy się dekoracja nie powtórzyła !!!! - w zeszłym roku mieliśmy ocynkowano- stalową Co będzie w tym roku nie wiem ??? Kto powiedział że muszą być bombki . Raz nawet miała zakusy na moje kieszonki ale się nie odważyła. Wesołych Świąt Roman
  19. Pierwsze - TAK Drugie - NIE (chyba że przerobisz podszlifujesz) Trzecie - TAK
  20. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Witajcie "Budziko-Maniacy" . Właśnie przyszło z kilkoma kilogramami innej makulatury praktycznie "nówka nie śmigana" 70 letnia staruszka . Kilkaset rysunków płyt z dokładnymi wymiarami, wysokościami, średnicami. Ponieważ już taką pozycję mam więc jeśli ktoś chciałby sobie sprawić prezent na święta to mogę się podzielić - z tym że z góry uprzedzam nie jest to tania pozycja. Miłego dnia Roman (też maniak )
  21. To co pokazujesz to trochę wyższa półka kryty złoty repetier Pawła Bure dostawcy dworu cara Rosji. Ale dewizka podobna Pozdrawiam Roman
  22. Tak ten łańcuszek to dewizka z natury używało się jej do przypinania i wyjmowania zegarka z płytkiej kieszonki kamizelki ew. wew. kieszonki surdutu. Pierwszy raz widzę takie zastosowanie czyli w górnej kieszeni. Tym bardziej że widać że pod spodem Twój Dziadek na kamizelkę i z natury to tam było miejsce na kieszonkę z dewizką. Co do dewizki to jest to właśnie właściwa dewizka bo niektórzy też mylnie nazywają dewizką długi łańcuszek do zegarka kieszonkowego - ale tak już się przyjęło i osobiście nie widzę w tym nic złego jeśli się o tym wie. Co do łańcuszków to były jeszcze bardzo długie ok. 100 cm. ale te używały kobiety do swoich małych zegarków kieszonkowych zawieszając je na szyi. Zegarek z tak udokumentowanym pochodzeniem (nawet ikonograficznym) jest na pewno cenną pamiątką i warto o niego zadbać czyli co jakiś czas zagwarantować mu przegląd i wymianę oleju (to tak jak w samochodzie wymieniasz co ileś km lub co rok) olej w zegarku po jakimś czasie się starzeje. Pozdrawiam Roman
  23. Nie Henry to firma tak jak pisałem zarejestrowana na przełomie wieków przez Henri Levy w Biel/Bienne – mieście w zachodniej Szwajcarii, w kantonie Berno, nad jeziorem Bielersee. A próby które masz bite na deklach z charakterystycznym "56" są typowe dla rynku rosyjskiego. Pozdrawiam Roman
  24. Witaj, jak sam już wiesz firma Henry zarejestrowana w Szwajcarii na przełomie wieku XIX i XX. Próby wybite na deklach to próby złota na rynek Rosyjski. Najczęściej używaną próbą złota było 56 zołotników odpowiednik dzisiejszej próby 585/583 czyli złoto 14 karatowe. Miłej niedzieli Roman
  25. Witaj, nikt Cię nie będzie linczował jeśli pytasz (a nie udajesz że się na tym znasz). Na ćwiertniku który jest nabity ciernie na oś minutową osadzona jest wskazówka minutowa, a to koło które jest nałożone luźno na ćwiertnik i które podtrzymuje nieszczęsne jajo to koło godzinowe. Miłej niedzieli Romku Roman
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.