Kieszonkowe
Stowarzyszenie-
Liczba zawartości
1704 -
Rejestracja
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Kieszonkowe
-
Dobrze jest mieć znajomych po całym świecie
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Witam w czwartkowy poranek , drogi Kolego @Rittel na jakiej podstawie sądzisz że ten uchwyt "lepsze lata miał już za sobą" czy na podstawie słabych blików na pierwszym zdjęciu ? to co powiesz o uchwytach z drugiego zdjęcia a zwłaszcza o tym po lewej stronie ?? Uprzedzając Twoją analizę od razu powiem to jest ten sam uchwyt. Sporo narzędzi przeszło już przez moje ręce, kilku Kolegom pomogłem w ich zdobyciu i jak na razie nie spotkałem się z zarzutami że był to złom. Oczywiście wszystkie były używane bo nowe to są do zdobycia w hurtowniach zegarmistrzowskich. Ba powiem że te nowe są często gorsze od tych używanych bo produkcja "made in China" a tam z dokładnością to różnie bywa. A odpowiadając na Twoje pytania o wartość od strony użytkowej: Tak jest to wersja samocetrująca - nie spotkałem się z (tego typu) uchwytem trzy lub więcej szczękowym zegarmistrzowskim który nie byłby samocentrujący. Jeśli masz i rozbierzesz taki uchwyt to w środku ma spirany krążek który odpowiada za centryczne zamykanie się szczęk, ba nawet szczęki są ponumerowane żeby każda trafiła do odpowiednio ponumerowanego wodzika. Weryfikacja ? gdybym był złośliwy (jak twierdzą niektórzy Koledzy) to bym powiedział za Tobą "przy pomocy strzykawki" jak wciąga tłok to ujemna, jak wypycha to dodatnia . A tak na poważnie to można to zrobić przy pomocy takiego prostego przyrządu - czujnika zegarowego który zaczepiasz uchwytem magnetycznym do łoża tokarki i sprawdzasz z dokładnością do - 1 tysięcznej mm !!! bicie na na wałku lub osi wzorcowej. Co prawda nie wiem jakie jest dopuszczalne - pewnie normy to regulują. Jeśli ktoś nie posiada takich zabawek może to też zrobić organoleptycznie montujemy w zacisk okrągły kawałek wałka i dosuwając nóż (najlepiej w supporcie krzyżowym) patrzymy czy równo zaczyna "zbierać" po obwodzie zamocowanego wałka. A co do tych niedokładności, luzów czy np. bicia wrzeciona to zbytnio z tym nie przesadzajmy. Oczywiście ideałem było by mieć coś o parametrach 0000..... Ale takie ideały w życiu nie istnieją. Kiedyś zaprzyjaźniony stary zegarmistrz powiedział mi: "panie Romku łożysko, panewka wrzeciona tokarki musi mieć luz bo inaczej by się nie obracała" . Miłego dnia Roman -
Wczorajsza dostawa praktycznie "nówka nie śmigana" teraz to już 4 do brydża Miłego dnia Roman
-
Witam, drogi Mirku nie wiem czy pamiętasz ale na wyraźne Twoje życzenie (wielokrotnie do mnie skierowane zarówno na forum jak i w PW) żebym się Ciebie nie czepiał czy bardziej ostre "zejdź ze mnie" staram się o ile mogę nie komentować Twoich osiągnięć. I nie było to personalnie skierowane do Ciebie. Ale "uderz w stół".... Muszę przyznać że na przestrzeni ok. 1,5 roku zrobiłeś kolosalne postępy. Jak się poznaliśmy wzbudziłeś moją sympatię chęcią nauki i poznawania, ale wtedy nie wiem czy pamiętasz nie potrafiłeś wyjąć mechanizmu z koperty i pisałeś, dzwoniłeś do mnie o radę - którą śrubkę odkręcić. Jak sobie przypomnisz uzyskałeś z mojej strony sporo porad, przepisów i instrukcji, książek, pomocy w zakupie narzędzi, części. Aktualnie jak sam piszesz Twoja wiedza jest znacznie większa, park narzędziowy obszerniejszy, a ilość zegarków od kolegów które czekają na naprawę wzbudza podziw. Ba, nawet wspominałeś jakiś czas temu że będziesz naprawiał szpindlaki czego nie każdy się podejmuje. Zauważyłem ze ostatnio to już nawet zwracasz uwagę kolegom że nie tak pomalowali obudowę czy że popełniają błędy w nazewnictwie. Już tak mam że zwracam uwagę na nieścisłości które ludzie wypisują w internecie (i staram się reagować) i ma to nie tylko miejsce w przypadku do Ciebie (nie wiem czemu uparłeś się że tylko Ciebie się jak to nazwałeś czepiam) ale też np. w przypadku do @Marek Szajerka @zadra @Jędrula.wawa czy innych Kolegów z forum. Ale oni w przeciwieństwie do Ciebie przyjmują uwagi i podejmują konstruktywną dyskusję. Ba nawet pan Marek na wskutek naszej dyskusji podjął się olbrzymiej pracy weryfikacji datowania swojej kolekcji . Pozdrawiam Roman p.s. Niestety z biegiem czasu Twoje wypowiedzi i zachowanie na forum spowodowało że moja sympatia do Ciebie znacznie zmalała (a jestem kaszub wychowany w górach a obydwie te społeczności należą do pamiętliwych ). Nadal zobowiązuję się jednak że będę się starał nie kierować żadnych uwag personalnie do Ciebie.
-
Witam, mam dwa pytania: Pierwsze: Wczoraj w tym temacie zadałem pytanie które jakimś dziwnym trafem zniknęło -silnik forum czy moderacja - bo jeśli to drugie to proszę o wyraźną informację będę starał się nie brać udziału w dyskusji. Drugie: Ponawiam swoje pytanie - bo bez wyraźnej na nie odpowiedzi i nie zrozumienia zasady działania sprawdzarki na mokro - możemy sobie mnożyć pomysły na rozwiązanie problemu biednej Zarii - typu strzykawka, pompka do roweru, filtr do uzdatniania wody ...... więc ponawiam pytanie przede wszystkim do Kolegów @zadra i @Jędrula.wawa oraz innych - NADCIŚNIENIE czy PODCIŚNIENIE a dlaczego pytanie a nie od razu odpowiedź/wykład - bo uważam że jeśli dana osoba mająca wątpliwości sama dojdzie do poprawnej odpowiedzi to będzie to lepsze, bardziej zapamięta i lepiej potrafi to innym wytłumaczyć. Miłego wakacyjnego weekendu Roman
-
Ja też podziwiam co niektórych za odwagę i chęci dorabiania części. Natomiast praca wykonana błędnie/źle niestety mistrza nie czyni. A co niektórzy za takich się uważają. I trudno za coś takiego chwalić. Natomiast uwagi zwrócone np przez "Kiniola" czy "Szalonego amatora" "Leskosia" czy innych kolegów odbierają za atak na swoją szanowną osobę. Miłego zaczynającego się weekendu Roman
-
@Jędrula.wawa no i jak - pomyślałeś - nadciśnienie czy podciśnienie W obliczu moich zapytań i podpowiedzi oraz załączonego przez kol @mar3ck1 filmiku to jak to jest z tą sprawdzarką wodną nadciśnienie czy podciśnienie jest czynnikiem sprawdzającym. I czy istnieje ryzyko zalania zegarka po zanurzeniu go w wodzie Miłego końca dnia Roman
-
A teraz zapobiegliwym kolekcjonerem . Tak wiem są na forum Koledzy którzy potrafią i chwalą się swoimi koślawo wykonanymi wskazówkami. Ja do nich niestety nie należę i wolę stosować w naprawianych przeze mnie zegarkach gromadzone od lat oryginały. . Pomyśl co lepsze A jeśli myślisz że jest to łatwe, proste i tanie to jesteś w błędzie. Czasami trzeba kupić kilkadziesiąt wskazówek żeby móc dobrać tą jedną. Miłego dnia Roman
-
Bingo - tylko nadciśnienie z zegarka . Pomyśl gdyby w cylindrze było podciśnienie (i w zegarku też) to w którą stronę by migrowała woda
-
Nie niestety nie nasz racji - pomyśl dlaczego - jeśli w próbie na mokro miałbyś podciśnienie to jak by migrowała woda.
-
Nie nie mają - sekundniki są u mnie Miłego piątku zaraz zaczyna się weekend Roman
-
Nie zupełnie w szklance wody nie zobaczysz nieszczelności koperty (no chyba że dziura będzie widoczna gołym okiem ale wtedy nie trzeba topić koperty ) Do sprawdzania szczelności koperty wykorzystuje się takie zabawki ta jest na sucho i pokazuje tylko czy zegarek jest szczelny wykorzystując podciśnienie mierzy ugięcie szkiełka. Do zastosowania kiedy po montażu chcemy sprawdzić tylko czy zegarek jest szczelny. A ta jest na mokro przy pomocy nadciśnienia i wody pokazuje gdzie jest nieszczelność tam się wydobywają pęcherzyki powietrza. I ta jest częściej do zobaczenia u zegarmistrzów. Co prawda budzi obawy u właścicieli zegarków że jak zanurzymy cały zegarek z mechanizmem to możemy zaszkodzić zegarkowi. Nic bardziej mylnego jeśli się zna i rozumie zasady działania i potrafi przeprowadzić test NIC NASZEMU KOCHANEMU ZEGARKOWI SIĘ NIE STANIE Tak że wystarczy podejść do pierwszego dobrze wyposażonego warsztatu. Miłego końca tygodnia Roman
-
Witam to jeszcze taki ot w temacie markowych nożyków do otwierania zegarków https://www.ebay.com/sch/i.html?_from=R40&_trksid=p2380057.m570.l1313&_nkw=265180572752&_sacat=0 Nawet jak bym wygrał milion w ToTo Lotka tobym go sobie nie kupił no ale są na forum Koledzy którzy "cebulionów" nie liczą i tacy którzy potrafią zbić cenę o 500 % - więc może ktoś coś . Miłego chłodniejszego tygodnia Roman
-
Panie Marku. Moją wczorajszą hipotezę że jest to Junghans Pan potwierdził zdjęciami z muzeum. Dokładnie te same płyty. Natomiast tak jak pisałem brak logo może sugerować że jest to produkt Junghansa na rynek który sobie tego logo nie życzył. Na podstawie Pana, Piotra i moich informacji możemy przyjąć że jest to mechanizm z końca XIX wieku - około roku 1890. Wiemy że był produkowany w latach 1888 -1890 ale jak długo był produkowany tego nie wiemy. Może właśnie końcówka produkcji została wyeksportowana. I tak jest to bardzo duża dokładność w datowaniu tego mechanizmu Pozdrawiam Roman
-
W temacie Kienzle pokażę taką ciekawostkę - to też odpowiedź na twierdzenia kolegów (specjalistów z tego forum) że nożami się zegarków nie otwiera Ten lub jemu podobny scyzoryk zawsze jest u mnie w kieszeni na wyjazdach. Wielu starej daty zegarmistrzów właśnie takimi przyrządami otwierają dekle zegarków. Ba powiem też że wielu do otwierania używa starych jednoczęściowych skalpeli (tych bez wymiennego ostrza) sam takie mam i mogę powiedzieć że kształt i twardość bardzo dobrze się sprawdza. Miłego końca weekendu Roman p.s. Te stare markowe vintage potrafią na aukcjach osiągnąć cenę kilkudziesięciu ba nawet blisko 200 i więcej € . Ale co się dziwić jak nawet te współczesne markowe potrafią kosztować tyle https://www.ebay.com/itm/293975453542?mkevt=1&mkcid=1&mkrid=711-53200-19255-0&campid=5338722076&toolid=10001
-
Wymiana szkiełka w starym zegarku - Tissot
Kieszonkowe odpowiedział marsalus95 → na temat → Fachowiec poszukiwany
Do niczego nie namawiam. Szkiełka szklane dorabiają na wymiar w dwóch / trzech miejscach w Polsce. Z tego co wiem to właśnie Gdańsk, Warszawa i ..... . W Warszawie jest znacznie drożej tak że czasami opłaca się kupić kilka gotowych starych szkiełek na znanych portalach aukcyjnych tylko wielu specjalistów przekonało się że nie zawsze się trafia ze średnicą . Dlatego też większość fachowców woli zamówić gotowe na wymiar z wymianą. A co do hesalitowych to mam tego spory zapas ale tego też nie przybywa bo i skąd Najtaniej jest wstawić nowe z tworzywa to powinien zrobić każdy zegarmistrz za kilkanaście / kilkadziesiąt złotych (potrafi to nawet bateryjarz ) Miłej niedzieli Roman -
Wymiana szkiełka w starym zegarku - Tissot
Kieszonkowe odpowiedział marsalus95 → na temat → Fachowiec poszukiwany
Witaj, w Gdańsku koszt wymiany szkiełka ze szkła mineralnego waha się w granicach ok. 100 zł. Wszystko zależy od tego czy da się coś dopasować czy trzeba wycinać ze szkła i giąć na gorąco. W każdym razie jestem w Gdańsku coś takiego zrobić. Tańsze są szkiełka z plexy (hesalitowe), mam dostęp do starych NOS lub z nowej produkcji natomiast szkła szafirowe trzeba sprawdzić czy są dostępne w takim rozmiarze i kształcie i są znacznie droższe. Miłego końca tygodnia Roman -
Zasada zastosowania płaskoszlifierza
-
Wystarczy poszukać - nasz nieoceniony Jacek @JASI znalazł bez problemu . Do szlifowania palet można wykorzystać pokazane tam płaskoszlifierze które są dość tanimi i wielorakiego zastosowania narzędziami zegarmistrzowskimi (można pokusić się o samodzielne wykonanie) Lub tak jak wspomniał Bartek @longcase1 zamocować paletę w supporcie krzyżowym tokarki (pod warunkiem że się go ma ) - bardzo dobry sposób. Albo poszukać i tu też niestety trzeba wydać trochę pieniędzy (a nie wszyscy lubią to robić ) i kupić sobie taki przyrządzik on umożliwia krępowanie i ustawienie kątów palety wejściowej i wyjściowej "i to by było na tyle " Miłego poranka Roman
-
Witam, tak jak obiecałem Panu Markowi na PW. Pozwolę sobie podsumować naszą burzliwą dwudniową dyskusję na temat datowania Junghansa (ale nie tylko). Dwa dni temu negując podaną przez Pana Marka datę 1914 produkcji tego budzika zrobiłem to na podstawie wiedzy którą zdobyłem na studiach oraz wiedzy ogólnej. Dotyczyło to przede wszystkim wyglądu i kroju tarczy oraz materiałów z których była wykonana obudowa. Oraz wiedzy którą zdobyłem przez lata interesowania się zegarkami czyli zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych i wykończenia płyt czy też informacji o "gmerkach". Ponieważ Pan Marek twardo obstawał przy swoim zmusił mnie do sięgnięcia do informacji które mam w swojej bibliotece i w internecie. Jako że budziki niezbyt mnie interesują dzięki temu nauczyłem się jeszcze więcej. Dziękuję też Kolegom Piotrowi @tarant i Jankowi @janekp za to że podzielili się swoją wiedzą i zasobami. Myślę że dzięki nim wszyscy sporo się dowiedzieliśmy i nauczyliśmy. I żeby było jasne podejrzewam że podobnie jak ja Koledzy Piotr i Janek też nie mają gotowych odpowiedzi na zadany temat i wymagało to od nich sporego zaangażowania i poświęcenia swojego czasu. Jeszcze raz powtórzę tu za moim ś.p. profesorem Jerzym Stankiewiczem wybitnym polskim specjalistą z zakresu historii architektury i konserwacji zabytków który mówił "panie Romanie jeśli nie mamy 100% dowodów ikonografichnych czy historycznych że coś powstało (czy wyglądało tak) w danym okresie to nie piszmy że tak było (tak wyglądało) bo inni widząc/powielając to będą multiplikowali nasz błąd. A jeśli już to robimy to wyraźnie podkreślajmy że tylko nam się tak to wydaje" Reasumując Na podstawie przedstawionej dokumentacji ikonograficznej i produkcyjnej 1. Budzik Junghans nie powstał w roku 1914 a prawdopodobnie po roku 1960 2. Gmerki wyryte czy też cyfry wybite na obudowach i płytach zegarowych nie zawsze mogą być interpretowane jako data produkcji. Przykro mi że dodałem Panu Markowi pracy i będzie musiał zweryfikować swoją dokumentację jakże bogatej kolekcji. Myślę że mimo tego że wiele modeli odmłodnieje o kilkadziesiąt lat - to i tak wielu z nas tej kolekcji mu zazdrości. Jeszcze raz dziękuję Piotrowi i Jankowi za wsparcie swoją wiedzą w mojej "krucjacie" na temat prawdy pisanej w internecie. Szkoda tylko że w temacie narzędzi i terminologii zegarmistrzowskiej nie mam takich sojuszników - mimo że na forum jest sporo fachowców znających się więcej ode mnie na tych tematach. A niestety jest też sporo Kolegów którzy chwaląc się swoim warsztatem czy dokonanymi "naprawami" - piszą bzdury. "I to by było na tyle" jak mawiał mój ulubiony profesor mniemanologii stosowanej Miłego tygodnia Roman p.s. Tak jak pisałem też Panu Markowi na PW żadne wystawione i datowane na aukcjach czy antykwariatach obiekty (na które się Pan Marek powoływał) nie powinny być podstawą do wyciągania wniosków o datowaniu gdyż często nieświadomie lub świadomie (w celu podbicia wartości) daty tam podawane nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
-
Panie Marku. Szanując wielce Pana wkład i to co Pan zrobił w temacie propagowania kolekcjonowania budzików. Jeszcze raz proszę o to co pisałem w prywatnej wiadomości do Pana czyli nie szerzenie dezinformacji. Prawie pół dnia poświeciłem na dyskusję. Pisałem Panu że ani wzornictwo, ani materiał obudowy, ani zastosowane rozwiązania techniczne czy wykończenie płyt. Nie wskazują na rok 1914. Typowałem lata 50 - 60 i zdjęcia które zamieściłem są z katalogu Junghansa właśnie z roku 1960. Oczywiście możemy tak sobie dyskutować na zasadzie "dziad swoje - baba swoje" ale proszę mi wskazać jakikolwiek dokument (nie link do wypowiedzi kogoś w internecie któremu się coś wydaje) który będzie dokumentował wcześniejszą produkcję tego budzika. Może to być wcześniejszy katalog, ogłoszenie prasowe. Czy tak jak sugerowałem odpowiedź firmy Junghans na prośbę o informację/datowanie tego modelu. I żeby było jasne nie jestem żadnym ekspertem w temacie budzików, ale tak jak napisałem ani liternictwo i grafika tarczy, ani plastikowa obudowa, ani rozwiązania technologiczne (chociażby shockproof) nie wskazują na rok 1914 ani 1925 ani 1935. Tak jak już wielokrotnie pisałem BŁAGAM nie wprowadzajmy niesprawdzonych informacji do internetu. Od jakiegoś czasu walczę z Kolegami którym wydaje się że znają się na naprawie zegarków, narzędziach czy ogólnej wiedzy zegarmistrzowskiej. Oznajmiają oni w internecie swoje stwierdzenia a później inni traktują to jako prawdę objawioną. Nie mam już trochę siły na walkę z wiatrakami. Wolę ten czas poświęcić rodzinie i zegarkom (a sporo ich czeka na naprawę) Pozdrawiam Roman p.s. Tak jak Panu pisałem "gmerki" na mechanizmach ( a mam tą informacją od starych często już nie żyjących zegarmistrzów) były często numerem zlecenia w książce. Dlaczego nie datą - bo po prostu sama data nic nie mówi o tym co było naprawiane w zegarku a jak ma zegarmistrz pamiętać co w danym zegarku robił przed latami. W książce było zapisane co było wymieniane/robione i kiedy.
-
Dziękuję Piotrze na Ciebie zawsze można liczyć. Co prawda liczyłem że to Ty pogrzebiesz . Czy nie wydaje się wam znajomo Pozdrawiam Roman
-
Sobotni poranek cisza, spokój więc zabrałem się za przeglądanie katalogów z mojej kolekcji i niestety w żadnym z katalogów do 1949 roku nie znalazłem płyty tego budzika. Można z tego wnioskować że do tego roku ani w firmie Jacob ani Flume nie uwzględniono tego mechanizmu (czyli nie był produkowany) albo posiada Pan unikat . A tak na poważnie to w końcu jak interpretujemy tą 14 - pierwszy kwietnia, czy 14 tydzień roku, czy 14 numer partii, czy 1914 rok. Panie Marku jest pan emerytowanym nauczycielem - dlatego proszę bo od Pana to można wymagać - zachowajmy pewną dokładność/rzetelność historyczną - ikonograficzną. Nie interpretujmy dowolnie - dowolnego ciągu cyfr na gmerku wykonanym przez zegarmistrza. Bo za chwilę ktoś odkryje gmerk z cyframi 1410 i na tej podstawie będziemy mieli budzik z bitwy pod Grunwaldem. Miłego weekendu Roman
-
Panie Marku BŁAGAM !!! Proszę nie wyciągać tak daleko idących wniosków - równie dobrze mogą to być pozycje (i pewnie są) 1425, 1535 w dokumentacji/księdze napraw. Miłego weekendu. Pozdrawiam pewnie pojawię się 19 w Grudiądzu
-
Naprawiacz z Czech (jeśli mówisz o tym którego znałem i miałem z nim kontakt) już chyba nie żyje w GB robią ale wyjdzie drogo lub nawet bardzo drogo . W Polsce zawodowo rzeczywiście nikt tego nie robi kiedyś ktoś wspominał o kimś z olsztyńskiego ale nie udało się mi go namierzyć i ponoć ktoś w Krakowie robi tarcze - ale to jest lakiernik samochodowy. A nie "zawodowo" to Yodek pokazywał ostatnio bardzo dobre efekty uzupełniania ubytków. Oraz ja ale to trochę mniejsze kalibry ale też nie zawodowo i nigdy nie robiłem tak dużej. Tu przed w Trakcie i po Natomiast masz rację uzupełnienie tych ubytków może przekroczyć wartość zegara Miłego końca tygodnia zaraz początek wekendu Roman
-
Myślę że jest to już standardem na tym forum. Wielu kolegów ma to do siebie że nie czyta rad i jeszcze "idzie w zaparte"
