Kieszonkowe
Stowarzyszenie-
Liczba zawartości
1700 -
Rejestracja
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Kieszonkowe
-
Kto klepał te mechanizmy nie wiem liczyłem że się wypowiedzą specjaliści z tej grupy którzy chwalą się swoimi kolekcjami i naprawionymi przez nich własnoręcznie budzikami . A jak zwykle można liczyć tylko na Piotra !!!! Co prawda nie wiem (z moją nieufnością do internetu i zamieszczanych tam informacji ) czy nawet tak szacowne grono jak DGC (samo wpisowe kosztuje tam 70 € ) mówi prawdę. Ja wolę słowo pisane - tym bardziej że pochodzi ono z "epoki" czyli z czasów kiedy te zegarki były produkowane i sprzedawano do nich części - czyli życie weryfikowało prawdomówność. W internecie każdy może napisać i zamieścić co mu się żywnie podoba i nie zawsze jest to weryfikowane. Tym bardziej że na stronie DGC nie ma podanych informacji skąd pochodzą zamieszczone tam dane. Zdjęcia płyt są raczej ze starych publikacji natomiast przypisy w ramkach są raczej dodane później bo nie ma tam numerów części zamiennych a tylko taka publikacja miała sens w czasie j jej wydawania. Katalog Flumego z 1942 pokazuje tylko jedną płytę Hallera ( i nie jest to ta płyta) Katalog (którego reprint robiliśmy) Georga Jcoba z 1943 roku pokazuje już dwie podobne płyty. Jedną "noname" i drugą Hallera. Natomiast katalog tej samej firmy Georg Jacob z 1949 roku pokazuje te same dwie płyty i co ciekawe pod tym samym numerem katalogowym 415 09 płytę przypisuje już Hallerowi. Co by mogło świadczyć że płyta robiona wcześniej dla kogoś innego została później sprzedawana już przez Hallera. Nigdzie (a są to katalogi robione w czasach kiedy ten mechanizm produkowano) nie jest wspomniana firma Kienzie. Tak więc kto robił ten mechanizm "bez pól litra nie razbierosz" Miłego poranka Roman
-
Nie ma za co. o tym że jest to mechanizm "po lewej" świadczą moim zdaniem te trzy detale Wcięcie i trzy otwory po prawej na górze czy układ otworów po lewej na dole. (Zdjęcie pochodzi z reprintu katalogu płyt budzikowych który przygotowywałem) Natomiast nie jest ono opisane żadną marką tylko numerem następnym zdjęciem różniącym się tylko jednym numerem 415 10 jest prawie identyczna płyta Hallera. Sprawdziłem jeszcze w innych katalogach które posiadam niestety nie ma tej płyty. Jacob jest jedynym katalogiem który ją pokazuje. Flume i inne katalogi mają tylko płytę Hallera !!!! To że znajduje się w katalogu Georga Jacoba z 1943 roku pozwala nam jedynie twierdzić że na pewno już w tym roku budziki z tą płytą były produkowane Natomiast jak długo wcześniej oraz jak długo później były robione o tym się nie wypowiadam. Niech wypowiedzą się mądrzejsi ode mnie kolekcjonerzy budzików na tym forum. Miłego tygodnia Roman
-
Po prawej masz Hallera po lewej NN (415 09) różnice w rozstawie płyt 0,1 mm i trochę inne otwory. Pomierz i porównaj. Wydaje mi się moim zdaniem że ten po lewej. Katalog z 1943. Miłego końca weekendu Roman
-
Panie Marku przepraszam (ale nie czepiajmy się słów) pomyliłem geolokalizację (a Grudziądz bardzo lubię i szanuję a tamtejsze Koło Kolekcjonerów jeszcze bardziej - może wpadnę w czerwcu na jarmark - jeśli będzie). A tak na wesoło jeśli były dwie wystawy to już chyba kilka . Znam Pana opracowania (i chociaż może w kilku punktach nie do końca się zgadzam) to bardzo je szanuję, myślę że są dużo warte i przyczyniły się do popularyzacji tematu zbierania budzików. Sam nie napisałem żadnego . Moje opracowanie o narzędziach powstaje w wielkich bólach i chyba nie doczeka się finału. Co do zawodu to po prostu kiedyś Pan wspomniał o szkole czy o kuźni. I dlatego uważam że jeśli nauczyciel to do czegoś to zobowiązuje o kowalu już nie wspominając. Może jestem przeczulony ale ostatnimi czasy na naszym forum pojawiło się trochę nowych członków którzy głoszą swoje teorie a jeśli ktoś im zwróci uwagę o błędach to zamiast się do nich przyznać to uparcie brną dalej. Kilkanaście lat temu jak zaczynałem swoją przygodę z Klubem (mimo że już wtedy miałem jakieś doświadczenie z zegarkami) to nigdy nie pisałem z pozycji "wiem" a "wydaje mi się" i tak to już zostało do dziś. Proszę tego nie brać osobiście do Siebie. Ale internet jest potężnym narzędziem i raz napisane stwierdzenia zostają w nim na wieki - jeśli są poprawne to okey - jeśli nie ????? . Dlatego szkoda że moderatorzy naszego forum nie reagują na błędne czy nie do końca sprawdzone informacje. Pozdrawiam Roman p.s. Zabawek do klepania / wydłużania zębów mam kilka (ten akurat jest w trakcie kompletowania / naprawy - na szczęście mam podobny na wzór) a i tak jeszcze jednego mi chyba brakuje. Ten jak kupiłem wyglądał tak No nie jest to zupełnie prawdą - ostatnio "Kiniol" pokazał zdjęcie z katalogu czegoś czego nie miałem i tym samym dał mi bodziec do życia . Ale już właśnie idzie do mnie z Nowej Zelandii paczka więc jak przyjdzie to zrobię zdjęcia z autopsji i chyba przyjdzie umierać Miłego dnia Roman
-
Niestety nie o to chodzi Panie Marku. Żaden szanujący się zegarmistrz nie wrzuci całego mechanizmu do nafty, benzyny i będzie twierdził że zegar jest umyty/wyczyszczony. Nie opowiadajmy też bajek że budziki czy inne większe zegary myjemy w myjkach wirnikowych. Po prostu one się do nich nie zmieszczą. Natomiast wydawało mi się że jesteśmy na profesjonalnym portalu zegarkowym i w związku z tym moja prośba nie propagujmy fałszywych teorii. Zwłaszcza Pan - z tego co pamiętam chwalił się Pan kiedyś że zajmował się Pan nauczaniem młodzieży. Więc powinien Pan być na to przeczulony. Przeczyta potem taki młody człowiek że poważny kolekcjoner budzików z Torunia twórca kilku naukowych opracowań i wystaw im poświęconym - mówi że to nic złego umyć cały mechanizm I BĘDZIE TAK ROBIŁ !!!!! Jeszcze raz powtarzam to co Pan propaguje to jest tak samo jakby umyć nogi skarpetkach. Co prawda nogi będą wilgotne ale na pewno nie czyste a cały brud i tak zostanie między stopami a skarpetką. Jeśli nie czuje się Pan na siłach to proszę zlecać czyszczenie rzetelnym zegarmistrzom. Albo robić to sam ale w sposób właściwy. I nie trzeba tu żadnych drogich specjalistycznych narzędzi. Wystarczą kuwety, słoiki i miękki pędzelek. A jeśli już Pan chce zainwestować to proszę za kilkadziesiąt złotych kupić sobie myjkę ultradźwiękową w Lidlu czy Biedronce do amatorskiego czyszczenia wystarczy. Miłego wieczoru Roman
-
Panie Marku zrobił Pan źle i nadal upiera się Pan przy swoim . Tak jak napisał Leszek żadne moczenie w benzynie, nafcie, terpentynie nie usunie brudu a wręcz przeciwnie spowoduje tak jak napisał Leszek że powstanie na czopach mieszanina brudu i nafty/benzyny/terpentyny która będzie idealnym ścierniwem powodującym destrukcje czopów nawet jak będzie chodził sporadycznie. Tak jak napisałem jak już mechanizm był wyjęty to niedużo pracy było żeby konserwacje przeprowadzić prawidłowo. Skoro pokusił się Pan na odmalowanie obudowy. To trzeba było tęż zrobić resztę. Natomiast co do mechanizmu Kienzle to tu ma Pan dokładnie ten mechanizm z numerami części których należy szukać Miłego dnia Roman
-
Szacunek za uratowanie !!! Ale Panie Marku - NA LITOŚĆ BOSKĄ !!!!! - nie robi się czegoś takiego - jak już miał pan mechanizm na wierzchu to trzeba było go rozebrać i dokładnie wyczyścić - takie czyszczenie jak Pan zaprezentował to tak samo jakby myć się / kąpać w ubraniu . Mam takiego Pfaffa z czółenkiem chodzącym poziomo rzadko spotykany model. Ja przeciwnie oddaję mojej połowicy pokój na górze i przenoszę cały dobytek do lochu (piwnicy - na całe szczęście nad terenem) będę miał bliżej do ziemi . A co do kolekcjonowania pięknych zdobień to polecam jeszcze stare maszyny do pisania Pozdrawiam Roman
-
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Niedzielnych porządków (w masie spadkowej ) ciąg dalszy . Wiedziałem że gdzieś są - ale czemu musiały leżeć na dole pudła I nie są to jak twierdzi Kol. Ani jak twierdzi Kol, Tylko kleszcze identyczne chyba z kleszczami prezentowanymi przez Kol. "Enkil" kleszcze do kształtek do szkieł z kompletem matryc i literatury fachowej - chyba najlepszej na świecie firmy robiącej wszelkiej maści szkła do zegarków oraz wszystko co jest z tym związane. Firmy STENN-KREUZ z Verden z Niemiec robiącej i sprzedającej od lat wszystko co jest potrzebne do oszklenia twojego zegarka. Miłego tygodnia Roman -
Rocznik prawdopodobnie 1908
-
Spieszenie lub spóźnianie reguluje się długością czynną włosa. Można też to regulować trochę ciężarem balansu. Są specjalne podkładki które podkładało się pod śruby w wieńcu balansu lub specjalne wiertarki/frezarki ( gdzieś taką mam )do nawiercania łbów tych śrub. Pozdrawiam Roman
-
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Widzę Janusz że lekcję z metkownicami z Gdańska odrobiłeś porządnie i pamiętasz Miłego dnia Roman p.s. A Wahadło Foucaulta nadal nie działa -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Witaj, nie jestem żadnym fachowcem dlatego też często używam sformułowania "Wydaje mi się" Natomiast jestem przeczulony na zamieszczanie niesprawdzonych informacji w internecie. Ktoś jeden zamieści taką informację nie sprawdzając jej a później ktoś inny wpisując hasło "klocki do szkieł" otrzymuję taki właśnie link z poważnego forum zegarkowego i przyjmuje to za pewnik. To tak jakbym w odpowiedzi na pytanie Kol. Enkil. o kleszcze z równoległym dociskiem pokazał np. takie kleszcze Też mają równoległy docisk też mają sprężynę w uchwycie - niby są podobne Są na pewno zegarmistrzowskie, różnią się tylko czarnymi blaszkami zamocowanymi na czole. I nie są one do kształtowania/osadzania szkiełek. A służą zupełnie do czegoś innego . Pozdrawiam Roman -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Witam w niedzielny poranek drogi Kolego. Przejrzałem portal który wspominasz i nigdzie nie znalazłem kształtek które mogły by służyć do wyginania szkiełek . Są tam co prawda inne kształtki do pras zegarmistrzowskich podobne do tych ze zdjęcia poniżej tu akurat w wykonaniu firmy Bergeon (ale wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało że ta szacowna szwajcarska firma robi to małymi żółtymi rączkami ) są wykonane najczęściej z aluminium lub nylonu (rodzaj plastiku) nigdy natomiast z silikonu (znając właściwości tego materiału nigdy bym nie napisała że może on być wykorzystany do tego zastosowania ) Mają one też inaczej ukształtowane powierzchnie robocze i służą one do zupełnie czego innego. Co nie znaczy że jak ktoś się uprze to może próbować wyginać tym szkiełka i może ich nie uszkodzi . Wybacz ale ostatnio jestem uczulony na osoby które na tym portalu zamieszczają niesprawdzone informacje. Za moich młodych czasów w każdej szanującej się firmie była instytucja: korektora, komitetu redakcyjnego, zespołu sprawdzającego i.t.p. którego zadaniem było sprawdzanie poprawności produktu końcowego. Niestety w internecie tego nie ma i każdy pisze co chce nie zawsze zgodnie z prawdą. Nie oznacza to że nie ma ludzi nieomylnych - ale proszę jeśli nie jesteśmy pewni tego co piszemy to swoją wypowiedź poprzedzajmy wstawieniem zwrotu "Wydaje mi się" żeby nie wprowadzać innych w błąd. Miłej niedzieli Roman p.s. Jeśli jestem w błędzie to wskaż mi te kształtki żebym mógł podjąć konstruktywną dyskusję. Ale obawiam się że Kol. "Enkil" nie pozostaje nic innego jak próbować dotoczyć wspomniane kopyta lub dokupić jakieś stare. -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Witaj, sobotni poranek cisza, spokój. Więc jest czas żeby trochę porobić porządków (z masą spadkową ) W zegarmistrzostwie jest wykorzystywane wiele narzędzi które mają swoje odpowiedniki "w dorosłym życiu" Tu na przykład kleszcze (żabka) które chyba wszyscy znamy z torby Pana Hydraulika Różnica polega tylko w skali no i oczywiście cenie . Z nie wyjaśnionych przyczyn mimo że wielokrotnie mniejsze od swoich dorosłych odpowiedników narzędzia zegarmistrzowskie z natury są od nich wielokrotnie niekiedy droższe. Ale już takie elitarne hobby sobie wybraliśmy . Miłego weekendu Roman -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Witaj, tak kleszcze o równoległym docisku szczęk są używane też w zegarmistrzostwie. Tam gdzie własnie zależy nam na równoległym ściskaniu. N.p. W kleszczach które pokazał Kol. Enkil (gdzieś też poniewierają się u mnie) do szkiełek zegarkowych. I jeśli w przypadku szkiełek okrągłych nie ma to znaczenia - bo półkoliste matryce zawsze ułożą się promieniście do szkiełka to już w przypadku szkiełek prostokątnych lub owalnych właśnie równoległy docisk ma znaczenie. A już myślałem że są to Twoje narzędzia. Ale w takim przypadku to po prostu było źle postawione pytanie. Zadałeś pytanie w założonym przez mnie temacie / zabawie edukacyjnej. "Co to jest i do czego służyło" gdzie liczyłem że nie tylko ja ale i inni Koledzy pokażą swoje mało znane narzędzia. Ale tak się nie stało . A powinieneś zadać to pytanie w temacie " Chcę to kupić ale nie wiem po co i do czego to można użyć" - lub tak przynajmniej sformułować pytanie. Natomiast w tak postawionym pytaniu i takich materiałach wyjściowych odpowiedział bym podobnie jak nasz forumowy Kolega Piotr Ratyński "nie wiem a moja kryształowa kula nic nie mówi" Są to szczypce używane głownie do chwytania i rozwiercania wskazówek. I są one chyba opisane w książkach które kiedyś Ci podarowałem. Wystarczy zajrzeć. Jest to wyraźnie widoczne na drugim zdjęciu szczypiec gdzie widać poza owalnym otworem z boku szczelinę idącą wzdłuż całej powierzchni roboczej szczypiec w którą to wchodzi brzeg wywinięcia otworu wskazówki. Po to było właśnie to drugie zdjęcie że zbliżeniem na końcówki. To drugie ze śrubą to jest chyba jakaś modyfikacja narzędzia zrobiona przez kogoś chociaż dedykowany futerał temu przeczy ale na podstawie tak kiepskich zdjęć trudno coś o tym powiedzieć - kłania się "kryształowa kula" Jestem już w tym wieku że nie zależy mi na zainteresowaniu. Zakładając ten temat chciałem bezinteresownie podzielić się swoimi zbiorami i wiedzą. Natomiast Twoje posty i chyba jeszcze jednego Kolegi (by nie powiedzieć hejt) skutecznie mnie do tego zniechcają. Uwierz mi przygotowanie tematu, zrobienie coś pokazujących zdjęć, opracowanie tego wszystkiego trochą czasu zajmuje. A mam świadomość że mam go już coraz mniej i wolę go poświęcić dla tych którzy to doceniają. Miłego poranka Roman -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Witaj, Jeśli je posiadasz i zrobisz zdjęcia które coś więcej pokazują to może odpowiem. Miłego poranka Roman Tu na przykład zdjęcia (na szybko wyjętych z kartonu) kleszczy które służą praktycznie do tej samej czynności A tu właśnie zdjęcie które wyjaśnia do czego służą (lub przynajmniej stara się podpowiedzieć) Problem polega na tym że niestety nie wystarczy pstryknąć zdjęcie trzeba się jeszcze zastanowić jakie ujęcie pokazuje istotę problemu / zastosowania. Bo to co dla fachowca będzie jasne nie koniecznie musi być jasne dla laika. Coś na ten temat wiem bo jak zacząłem robić zdjęcia do opracowania o narzędziach zegarmistrzowskich to okazało się że nie każde ujęcie wyjaśnia istotę zastosowania. Czasami wystarczyło zmienić perspektywę czy światło żeby wszystko było jasne. Po prostu proces fotografowania to przede wszystkim myślenie o tym co się chce pokazać. -
No to daliście sobie po razie . A foto relację bardzo chętnie oglądam - pod warunkiem że coś pokazują . Miłego wieczoru Roman
-
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Bywają do zdobycia A mając dostęp do tokarki i kawałek twardego materiału okrągłe można samemu dotoczyć Gorzej jest już z prostokątnymi / owalnymi tu już trzeba by mieć dostęp do frezarki Tak że prościej chyba poszukać lub tak jak ja kupić w komplecie. Pozdrawiam Roman -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Do tych kleszczy musicie sobie dokupić jeszcze takie pudełeczko i teraz już wszystko jasne Są to stare kleszcze do osadzania wyginania szkiełek w bezlach zegarków. Po wymyśleniu pajączków, pierścieni Flumego czy innych metod osadzania odeszły powoli do lamusa. Często przez starych mistrzów zostały adoptowane/używane też do kształtowania szkiełek plastikowych na gorąco. "i to by było na tyle" Miłej niedzieli Roman -
Co to jest - druga odsłona
Kieszonkowe odpowiedział Kieszonkowe → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Może ktoś wie Tu dwa podobne I na pewno nie jest to ekstraktor dla konia Ani otwieracz do konserw . Miłego weekendu Roman -
Witam , przepraszam a co jest w mim nietypowego ? Typowy zegarek podróżny z początku XX wieku wiele firm robiło tego typu zegarki a jeśli nie ma loga firmy to trudno będzie określić producenta. Tu dwa podobnego typu zegarki (jeden nawet 8 dniowy) też bez loga wytwórcy. Czekają na swoją kolej może kiedyś zrobię im przegląd i uruchomię. Oba dają oznaki życia. Miłego tygodnia Roman
-
Było drożej i taniej - ale to jest to jedno z pierwszych wydań !!! (dokładnie drugie - patrząc na wartość bibliofilską) Sam się zastanawiałem czy nie kupić (bo moje jest trochę podniszczone) ale zostawiłem innym bo po co mi czwarta w kolekcji Miłego popołudnia Roman
-
Proszę https://allegro.pl/oferta/technologia-mechanizmow-zegarowych-mechanizmy-10595167871 Miłego popołudnia z lekturą Roman
-
Przez kilkadziesiąt lat prowadziliśmy własna firmę i nigdy co prawda nie zdarzyło mi się podnieść raz ustalonej/podanej ceny. I nadal tak mam "U mnie słowo droższe od pieniędzy" jak mawiał pewien bohater kultowej komedii. Najwyżej czasami nie zarabiam. Natomiast raz na te kilkadziesiąt lat zdarzyło nam się że klient który po kilku spotkaniach wstępnych zrezygnował z naszej oferty zadzwonił do nas z tą informacją i pytaniem kiedy może podjechać się z nami rozliczyć. Na nasze pytanie "za co" - usłyszeliśmy: "Bo przecież Państwo poświęcili nam tyle swojego czasu" - nie powiem miło się nam zrobiło Natomiast dzisiaj (zwłaszcza wśród młodszego pokolenia) coraz częściej spotykam się z postawą znaną z zasad naszego "rządu" "Nam się to przecież należało" - a nawet zwykłe dziękuję wydaje się że odeszło do lamusa. Może jestem zgorzkniały dziadek ale widząc taką postawę zastanawiam się czy całe życie dobrze robiłem ? Miłego dnia Roman
-
Krzysiu szanujmy się - mój nieżyjący już kolega miał takie ulubione powiedzenie: "Dam Ci 50 złotych i szanuj mnie przez 15 minut" Po prostu jeśli sami nie będziemy szanować naszej wiedzy i pracy - to inni tym bardziej. Miłego wieczoru Roman
