Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1693
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. Witaj, (wróciłem wczoraj po pobycie kilu dniowym u znajomych z Borach Tucholskich są jeszcze w Polsce takie miejsca gdzie gdzie nie ma internetu ) Zadałeś enigmatyczne pytanie nie podając żadnych informacji o tym w jakim to renomowanym domu czy portalu aukcyjnym poległeś czy też Cię oszukano. Starałem się wyczerpująco odpowiedzieć na pytanie, często a akcjach na żywo (jeśli brałeś w nich udział to wiesz) końcowy wysoki wynik zależy od aukcjonera. Profesjonalista specjalnie przeciąga aukcję zwłaszcza gdy zostanie dwóch licytujących - powtarzając kilkakrotnie "po raz pierwszy" - "po raz drugi" nim ostatecznie puknie młotkiem - po raz trzeci" . Podobną zasadę powoli przejmują też portale. Ma to na celu eliminację "botów aukcyjnych" czy "cwaniactwa". Co nie znaczy że każdy z nas chce kupić jak najtaniej . Kol. "szpindlakfan" od razu Cię "wyczuł" w jakim portalu licytowałeś . Ja zresztą chyba też bo bo wystarczyło przeczytać regulamin Natomiast jeśli nie chcesz żebym odpowiadał na Twoje pytania to po prostu napisz że nie chcesz moich odpowiedzi a nie staraj się być złośliwym czy wręcz niegrzecznym. Postaram się podobnie jak w Twoich tematach o naprawie zegarów i zegarków nie brać udziału w dyskusjach w które zainicjowałeś (mimo że z wieloma tezami się tam nie zgadzam) . Pozdrawiam Roman
  2. W normalnym świecie tak jest Na aukcjach nie ma cwaniakowania i licytowania w ostatniej chwili. Jeśli ktoś to robi to aukcjoner (lub system) automatycznie przedłuża czas trwania aukcji. Miłego popołudnia Roman p.s. Nie mówię tu oczywiście o aukcjach allegropodobnych tylko o aukcjach organizowanych przez domy aukcyjne. Zresztą jak się przeczyta regulamin aukcji to zwykle jest to tam napisane.
  3. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał Rozki lub wąsy lub widełki kotwicy Miłego końca weekendu Roman
  4. W narzędziach które ostatnio kupiłem jest też taka kierownica. Ponieważ teraz mam dwie więc jedną mogę komuś odsprzedać. Dzięki ramionom do kręcenia można zadziałać z dużo większą siłą. Kółko blokujące zapewnia solidny docisk kłów odkręcających bez ryzyka porysowania. Solidny żeliwny odlew moim zdaniem lepsza od Bergeona lub kopi Chińskich Jeśli ktoś zainteresowany zapraszam na PW. Miłego końca weekendu Roman
  5. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Myślę że jest to już standardem na tym forum. Wielu kolegów ma to do siebie że nie czyta rad i jeszcze "idzie w zaparte"
  6. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Witam. Mówiąc o "wyważaniu kół zębatych" rozumiem że miałeś na myśli te narzędzia Fachowo nazywane wyważarkami balansu lub z niemiecka balas wagami jak sama nazwa wskazuje służą do wyważania/ważenia koła balansu w małych zegarkach balansowych i tylko do tego. Nie da się na nich sprawdzić skrzywienia czopa a co dopiero wyważyć koła zębate w większych mechanizmach zegarowych bo po pierwsze rozstaw kłów do wyważania jest za mały a po drugie wznios tych kłów jest za niski i koło oparło się by o podstawę (no chyba że były by to super mikro mechanizmy ) A przede wszystkim kół zębatych w mechanizmach zegarowych się praktycznie nie wyważa. Sprawdza się raczej ich centryczność czy ustawienie prostopadłe do osi. Można to zrobić tak jak napisałeś w nakiełkach tokarki. Lub jeśli ktoś posiada w odpowiednich bardzo prostych narzędziach do tego dedykowanych. A nawet obracając kołem w panewkach płyty zegara. Miłego końca tygodnia i początku weekendu Roman p.s. Mirku jak zapewne zauważyłeś staram się od dłuższego czasu nie komentować Twoich wypowiedzi. Ale błagam staraj się nie wprowadzać dezinformacji. Twój blisko już dwuletni staż na forum ze średnio 5 wypowiedziami dziennie do czegoś zobowiązuje. "i to by było na tyle" - mojego komentarza
  7. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Kto klepał te mechanizmy nie wiem liczyłem że się wypowiedzą specjaliści z tej grupy którzy chwalą się swoimi kolekcjami i naprawionymi przez nich własnoręcznie budzikami . A jak zwykle można liczyć tylko na Piotra !!!! Co prawda nie wiem (z moją nieufnością do internetu i zamieszczanych tam informacji ) czy nawet tak szacowne grono jak DGC (samo wpisowe kosztuje tam 70 € ) mówi prawdę. Ja wolę słowo pisane - tym bardziej że pochodzi ono z "epoki" czyli z czasów kiedy te zegarki były produkowane i sprzedawano do nich części - czyli życie weryfikowało prawdomówność. W internecie każdy może napisać i zamieścić co mu się żywnie podoba i nie zawsze jest to weryfikowane. Tym bardziej że na stronie DGC nie ma podanych informacji skąd pochodzą zamieszczone tam dane. Zdjęcia płyt są raczej ze starych publikacji natomiast przypisy w ramkach są raczej dodane później bo nie ma tam numerów części zamiennych a tylko taka publikacja miała sens w czasie j jej wydawania. Katalog Flumego z 1942 pokazuje tylko jedną płytę Hallera ( i nie jest to ta płyta) Katalog (którego reprint robiliśmy) Georga Jcoba z 1943 roku pokazuje już dwie podobne płyty. Jedną "noname" i drugą Hallera. Natomiast katalog tej samej firmy Georg Jacob z 1949 roku pokazuje te same dwie płyty i co ciekawe pod tym samym numerem katalogowym 415 09 płytę przypisuje już Hallerowi. Co by mogło świadczyć że płyta robiona wcześniej dla kogoś innego została później sprzedawana już przez Hallera. Nigdzie (a są to katalogi robione w czasach kiedy ten mechanizm produkowano) nie jest wspomniana firma Kienzie. Tak więc kto robił ten mechanizm "bez pól litra nie razbierosz" Miłego poranka Roman
  8. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Nie ma za co. o tym że jest to mechanizm "po lewej" świadczą moim zdaniem te trzy detale Wcięcie i trzy otwory po prawej na górze czy układ otworów po lewej na dole. (Zdjęcie pochodzi z reprintu katalogu płyt budzikowych który przygotowywałem) Natomiast nie jest ono opisane żadną marką tylko numerem następnym zdjęciem różniącym się tylko jednym numerem 415 10 jest prawie identyczna płyta Hallera. Sprawdziłem jeszcze w innych katalogach które posiadam niestety nie ma tej płyty. Jacob jest jedynym katalogiem który ją pokazuje. Flume i inne katalogi mają tylko płytę Hallera !!!! To że znajduje się w katalogu Georga Jacoba z 1943 roku pozwala nam jedynie twierdzić że na pewno już w tym roku budziki z tą płytą były produkowane Natomiast jak długo wcześniej oraz jak długo później były robione o tym się nie wypowiadam. Niech wypowiedzą się mądrzejsi ode mnie kolekcjonerzy budzików na tym forum. Miłego tygodnia Roman
  9. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Po prawej masz Hallera po lewej NN (415 09) różnice w rozstawie płyt 0,1 mm i trochę inne otwory. Pomierz i porównaj. Wydaje mi się moim zdaniem że ten po lewej. Katalog z 1943. Miłego końca weekendu Roman
  10. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Panie Marku przepraszam (ale nie czepiajmy się słów) pomyliłem geolokalizację (a Grudziądz bardzo lubię i szanuję a tamtejsze Koło Kolekcjonerów jeszcze bardziej - może wpadnę w czerwcu na jarmark - jeśli będzie). A tak na wesoło jeśli były dwie wystawy to już chyba kilka . Znam Pana opracowania (i chociaż może w kilku punktach nie do końca się zgadzam) to bardzo je szanuję, myślę że są dużo warte i przyczyniły się do popularyzacji tematu zbierania budzików. Sam nie napisałem żadnego . Moje opracowanie o narzędziach powstaje w wielkich bólach i chyba nie doczeka się finału. Co do zawodu to po prostu kiedyś Pan wspomniał o szkole czy o kuźni. I dlatego uważam że jeśli nauczyciel to do czegoś to zobowiązuje o kowalu już nie wspominając. Może jestem przeczulony ale ostatnimi czasy na naszym forum pojawiło się trochę nowych członków którzy głoszą swoje teorie a jeśli ktoś im zwróci uwagę o błędach to zamiast się do nich przyznać to uparcie brną dalej. Kilkanaście lat temu jak zaczynałem swoją przygodę z Klubem (mimo że już wtedy miałem jakieś doświadczenie z zegarkami) to nigdy nie pisałem z pozycji "wiem" a "wydaje mi się" i tak to już zostało do dziś. Proszę tego nie brać osobiście do Siebie. Ale internet jest potężnym narzędziem i raz napisane stwierdzenia zostają w nim na wieki - jeśli są poprawne to okey - jeśli nie ????? . Dlatego szkoda że moderatorzy naszego forum nie reagują na błędne czy nie do końca sprawdzone informacje. Pozdrawiam Roman p.s. Zabawek do klepania / wydłużania zębów mam kilka (ten akurat jest w trakcie kompletowania / naprawy - na szczęście mam podobny na wzór) a i tak jeszcze jednego mi chyba brakuje. Ten jak kupiłem wyglądał tak No nie jest to zupełnie prawdą - ostatnio "Kiniol" pokazał zdjęcie z katalogu czegoś czego nie miałem i tym samym dał mi bodziec do życia . Ale już właśnie idzie do mnie z Nowej Zelandii paczka więc jak przyjdzie to zrobię zdjęcia z autopsji i chyba przyjdzie umierać Miłego dnia Roman
  11. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Niestety nie o to chodzi Panie Marku. Żaden szanujący się zegarmistrz nie wrzuci całego mechanizmu do nafty, benzyny i będzie twierdził że zegar jest umyty/wyczyszczony. Nie opowiadajmy też bajek że budziki czy inne większe zegary myjemy w myjkach wirnikowych. Po prostu one się do nich nie zmieszczą. Natomiast wydawało mi się że jesteśmy na profesjonalnym portalu zegarkowym i w związku z tym moja prośba nie propagujmy fałszywych teorii. Zwłaszcza Pan - z tego co pamiętam chwalił się Pan kiedyś że zajmował się Pan nauczaniem młodzieży. Więc powinien Pan być na to przeczulony. Przeczyta potem taki młody człowiek że poważny kolekcjoner budzików z Torunia twórca kilku naukowych opracowań i wystaw im poświęconym - mówi że to nic złego umyć cały mechanizm I BĘDZIE TAK ROBIŁ !!!!! Jeszcze raz powtarzam to co Pan propaguje to jest tak samo jakby umyć nogi skarpetkach. Co prawda nogi będą wilgotne ale na pewno nie czyste a cały brud i tak zostanie między stopami a skarpetką. Jeśli nie czuje się Pan na siłach to proszę zlecać czyszczenie rzetelnym zegarmistrzom. Albo robić to sam ale w sposób właściwy. I nie trzeba tu żadnych drogich specjalistycznych narzędzi. Wystarczą kuwety, słoiki i miękki pędzelek. A jeśli już Pan chce zainwestować to proszę za kilkadziesiąt złotych kupić sobie myjkę ultradźwiękową w Lidlu czy Biedronce do amatorskiego czyszczenia wystarczy. Miłego wieczoru Roman
  12. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Panie Marku zrobił Pan źle i nadal upiera się Pan przy swoim . Tak jak napisał Leszek żadne moczenie w benzynie, nafcie, terpentynie nie usunie brudu a wręcz przeciwnie spowoduje tak jak napisał Leszek że powstanie na czopach mieszanina brudu i nafty/benzyny/terpentyny która będzie idealnym ścierniwem powodującym destrukcje czopów nawet jak będzie chodził sporadycznie. Tak jak napisałem jak już mechanizm był wyjęty to niedużo pracy było żeby konserwacje przeprowadzić prawidłowo. Skoro pokusił się Pan na odmalowanie obudowy. To trzeba było tęż zrobić resztę. Natomiast co do mechanizmu Kienzle to tu ma Pan dokładnie ten mechanizm z numerami części których należy szukać Miłego dnia Roman
  13. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Szacunek za uratowanie !!! Ale Panie Marku - NA LITOŚĆ BOSKĄ !!!!! - nie robi się czegoś takiego - jak już miał pan mechanizm na wierzchu to trzeba było go rozebrać i dokładnie wyczyścić - takie czyszczenie jak Pan zaprezentował to tak samo jakby myć się / kąpać w ubraniu . Mam takiego Pfaffa z czółenkiem chodzącym poziomo rzadko spotykany model. Ja przeciwnie oddaję mojej połowicy pokój na górze i przenoszę cały dobytek do lochu (piwnicy - na całe szczęście nad terenem) będę miał bliżej do ziemi . A co do kolekcjonowania pięknych zdobień to polecam jeszcze stare maszyny do pisania Pozdrawiam Roman
  14. Niedzielnych porządków (w masie spadkowej ) ciąg dalszy . Wiedziałem że gdzieś są - ale czemu musiały leżeć na dole pudła I nie są to jak twierdzi Kol. Ani jak twierdzi Kol, Tylko kleszcze identyczne chyba z kleszczami prezentowanymi przez Kol. "Enkil" kleszcze do kształtek do szkieł z kompletem matryc i literatury fachowej - chyba najlepszej na świecie firmy robiącej wszelkiej maści szkła do zegarków oraz wszystko co jest z tym związane. Firmy STENN-KREUZ z Verden z Niemiec robiącej i sprzedającej od lat wszystko co jest potrzebne do oszklenia twojego zegarka. Miłego tygodnia Roman
  15. Rocznik prawdopodobnie 1908
  16. Myślę że najprościej u źródła . Bardzo mili ludzie. http://www.dentlondon.com/ Miłego popołudnia Roman
  17. Kieszonkowe

    Kryształowy Majak

    Spieszenie lub spóźnianie reguluje się długością czynną włosa. Można też to regulować trochę ciężarem balansu. Są specjalne podkładki które podkładało się pod śruby w wieńcu balansu lub specjalne wiertarki/frezarki ( gdzieś taką mam )do nawiercania łbów tych śrub. Pozdrawiam Roman
  18. Ba trzeba przeszukać piwnice i strychy Kiniola bo sam nie pokaże
  19. Witaj, jeśli racje ma Krzysztof że werk pochodzi za złotej koperty (te częściej szły na przetop niż srebrne) a w swoim wnętrzu miały dość dobre mechanizmy. To pierwotnie zegarek mógł wyglądać tak (to zdjęci zapożyczone z netu) lub skoro Krzysztof posiada ten zegarek w swoich zbiorach to może nam go pokaże. Pozdrawiam Roman
  20. Witam. Skoro Krzysztof mówi że jest to "Prima sort" a Janusz że "nic nie warty" to należy im wierzyć . A tak na poważnie to firma Dent tak jak wspomniał Janusz brała mechanizmy od wielu firm szwajcarskich m.in.od Billodes-a czy Zenitha i sprzedawała pod własną marką. Wiele firm z kontynentu musiało się na to godzić chcąc wejść na hermetyczny rynek królestwa. Podobnie było z marką IWC która na wyspach była sprzedawana pod firmą 3S. Natomiast czy jest to werk ze złotej koperty (czy tylko taka kalka językowa) nie wiem nie każdy mechanizm nakręcany na 3 był w złotej kopercie . Fakt że koperta wygląda trochę podejrzanie/współcześniej. Ale tu mogę tylko stwierdzić że mi się tak wydaje. Miłego poranka Roman
  21. Widzę Janusz że lekcję z metkownicami z Gdańska odrobiłeś porządnie i pamiętasz Miłego dnia Roman p.s. A Wahadło Foucaulta nadal nie działa
  22. Witaj, nie jestem żadnym fachowcem dlatego też często używam sformułowania "Wydaje mi się" Natomiast jestem przeczulony na zamieszczanie niesprawdzonych informacji w internecie. Ktoś jeden zamieści taką informację nie sprawdzając jej a później ktoś inny wpisując hasło "klocki do szkieł" otrzymuję taki właśnie link z poważnego forum zegarkowego i przyjmuje to za pewnik. To tak jakbym w odpowiedzi na pytanie Kol. Enkil. o kleszcze z równoległym dociskiem pokazał np. takie kleszcze Też mają równoległy docisk też mają sprężynę w uchwycie - niby są podobne Są na pewno zegarmistrzowskie, różnią się tylko czarnymi blaszkami zamocowanymi na czole. I nie są one do kształtowania/osadzania szkiełek. A służą zupełnie do czegoś innego . Pozdrawiam Roman
  23. Witaj, Zegarek jak sama nazwa na tarczy wskazuje został wyprodukowany firmie londyńskiej rodziny zegarmistrzów Dent. Jest to rodzinna firma z tradycjami. Twórcy m.in. Londyńskiego Big Bena. Zegar zaprojektował Edmund Beckett Denison (z wykształcenia prawnik, prywatnie zegarmistrz-amator) i George Airy (matematyk). Niestety nie czuli się na siłach go wykonać i ogłoszono konkurs na wykonawcę. 1852 w konkursie zwyciężył Edward Dent, któremu powierzono budowę zegara. Dent zostaje wyznaczony do zbudowania zegara według ich projektów. Niestety jego śmierć w 1853 roku spowodowała, że nie ukończył on zegara. Prace do końca doprowadził jego pasierb Frederick. Budowa zegara ukończona została w 1854 roku i kosztowała £2500. W kwietniu 1859 roku zegar został umieszczony na wieży. Natomiast kto z potomków Denta wykonał Twój zegarek tego już nie wiem. Miłego tygodnia Roman
  24. Witam w niedzielny poranek drogi Kolego. Przejrzałem portal który wspominasz i nigdzie nie znalazłem kształtek które mogły by służyć do wyginania szkiełek . Są tam co prawda inne kształtki do pras zegarmistrzowskich podobne do tych ze zdjęcia poniżej tu akurat w wykonaniu firmy Bergeon (ale wcale bym się nie zdziwił gdyby się okazało że ta szacowna szwajcarska firma robi to małymi żółtymi rączkami ) są wykonane najczęściej z aluminium lub nylonu (rodzaj plastiku) nigdy natomiast z silikonu (znając właściwości tego materiału nigdy bym nie napisała że może on być wykorzystany do tego zastosowania ) Mają one też inaczej ukształtowane powierzchnie robocze i służą one do zupełnie czego innego. Co nie znaczy że jak ktoś się uprze to może próbować wyginać tym szkiełka i może ich nie uszkodzi . Wybacz ale ostatnio jestem uczulony na osoby które na tym portalu zamieszczają niesprawdzone informacje. Za moich młodych czasów w każdej szanującej się firmie była instytucja: korektora, komitetu redakcyjnego, zespołu sprawdzającego i.t.p. którego zadaniem było sprawdzanie poprawności produktu końcowego. Niestety w internecie tego nie ma i każdy pisze co chce nie zawsze zgodnie z prawdą. Nie oznacza to że nie ma ludzi nieomylnych - ale proszę jeśli nie jesteśmy pewni tego co piszemy to swoją wypowiedź poprzedzajmy wstawieniem zwrotu "Wydaje mi się" żeby nie wprowadzać innych w błąd. Miłej niedzieli Roman p.s. Jeśli jestem w błędzie to wskaż mi te kształtki żebym mógł podjąć konstruktywną dyskusję. Ale obawiam się że Kol. "Enkil" nie pozostaje nic innego jak próbować dotoczyć wspomniane kopyta lub dokupić jakieś stare.
  25. Witaj, sobotni poranek cisza, spokój. Więc jest czas żeby trochę porobić porządków (z masą spadkową ) W zegarmistrzostwie jest wykorzystywane wiele narzędzi które mają swoje odpowiedniki "w dorosłym życiu" Tu na przykład kleszcze (żabka) które chyba wszyscy znamy z torby Pana Hydraulika Różnica polega tylko w skali no i oczywiście cenie . Z nie wyjaśnionych przyczyn mimo że wielokrotnie mniejsze od swoich dorosłych odpowiedników narzędzia zegarmistrzowskie z natury są od nich wielokrotnie niekiedy droższe. Ale już takie elitarne hobby sobie wybraliśmy . Miłego weekendu Roman
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.