Kieszonkowe
Stowarzyszenie-
Liczba zawartości
1705 -
Rejestracja
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Kieszonkowe
-
Po prawej masz Hallera po lewej NN (415 09) różnice w rozstawie płyt 0,1 mm i trochę inne otwory. Pomierz i porównaj. Wydaje mi się moim zdaniem że ten po lewej. Katalog z 1943. Miłego końca weekendu Roman
-
Panie Marku przepraszam (ale nie czepiajmy się słów) pomyliłem geolokalizację (a Grudziądz bardzo lubię i szanuję a tamtejsze Koło Kolekcjonerów jeszcze bardziej - może wpadnę w czerwcu na jarmark - jeśli będzie). A tak na wesoło jeśli były dwie wystawy to już chyba kilka . Znam Pana opracowania (i chociaż może w kilku punktach nie do końca się zgadzam) to bardzo je szanuję, myślę że są dużo warte i przyczyniły się do popularyzacji tematu zbierania budzików. Sam nie napisałem żadnego . Moje opracowanie o narzędziach powstaje w wielkich bólach i chyba nie doczeka się finału. Co do zawodu to po prostu kiedyś Pan wspomniał o szkole czy o kuźni. I dlatego uważam że jeśli nauczyciel to do czegoś to zobowiązuje o kowalu już nie wspominając. Może jestem przeczulony ale ostatnimi czasy na naszym forum pojawiło się trochę nowych członków którzy głoszą swoje teorie a jeśli ktoś im zwróci uwagę o błędach to zamiast się do nich przyznać to uparcie brną dalej. Kilkanaście lat temu jak zaczynałem swoją przygodę z Klubem (mimo że już wtedy miałem jakieś doświadczenie z zegarkami) to nigdy nie pisałem z pozycji "wiem" a "wydaje mi się" i tak to już zostało do dziś. Proszę tego nie brać osobiście do Siebie. Ale internet jest potężnym narzędziem i raz napisane stwierdzenia zostają w nim na wieki - jeśli są poprawne to okey - jeśli nie ????? . Dlatego szkoda że moderatorzy naszego forum nie reagują na błędne czy nie do końca sprawdzone informacje. Pozdrawiam Roman p.s. Zabawek do klepania / wydłużania zębów mam kilka (ten akurat jest w trakcie kompletowania / naprawy - na szczęście mam podobny na wzór) a i tak jeszcze jednego mi chyba brakuje. Ten jak kupiłem wyglądał tak No nie jest to zupełnie prawdą - ostatnio "Kiniol" pokazał zdjęcie z katalogu czegoś czego nie miałem i tym samym dał mi bodziec do życia . Ale już właśnie idzie do mnie z Nowej Zelandii paczka więc jak przyjdzie to zrobię zdjęcia z autopsji i chyba przyjdzie umierać Miłego dnia Roman
-
Niestety nie o to chodzi Panie Marku. Żaden szanujący się zegarmistrz nie wrzuci całego mechanizmu do nafty, benzyny i będzie twierdził że zegar jest umyty/wyczyszczony. Nie opowiadajmy też bajek że budziki czy inne większe zegary myjemy w myjkach wirnikowych. Po prostu one się do nich nie zmieszczą. Natomiast wydawało mi się że jesteśmy na profesjonalnym portalu zegarkowym i w związku z tym moja prośba nie propagujmy fałszywych teorii. Zwłaszcza Pan - z tego co pamiętam chwalił się Pan kiedyś że zajmował się Pan nauczaniem młodzieży. Więc powinien Pan być na to przeczulony. Przeczyta potem taki młody człowiek że poważny kolekcjoner budzików z Torunia twórca kilku naukowych opracowań i wystaw im poświęconym - mówi że to nic złego umyć cały mechanizm I BĘDZIE TAK ROBIŁ !!!!! Jeszcze raz powtarzam to co Pan propaguje to jest tak samo jakby umyć nogi skarpetkach. Co prawda nogi będą wilgotne ale na pewno nie czyste a cały brud i tak zostanie między stopami a skarpetką. Jeśli nie czuje się Pan na siłach to proszę zlecać czyszczenie rzetelnym zegarmistrzom. Albo robić to sam ale w sposób właściwy. I nie trzeba tu żadnych drogich specjalistycznych narzędzi. Wystarczą kuwety, słoiki i miękki pędzelek. A jeśli już Pan chce zainwestować to proszę za kilkadziesiąt złotych kupić sobie myjkę ultradźwiękową w Lidlu czy Biedronce do amatorskiego czyszczenia wystarczy. Miłego wieczoru Roman
-
Panie Marku zrobił Pan źle i nadal upiera się Pan przy swoim . Tak jak napisał Leszek żadne moczenie w benzynie, nafcie, terpentynie nie usunie brudu a wręcz przeciwnie spowoduje tak jak napisał Leszek że powstanie na czopach mieszanina brudu i nafty/benzyny/terpentyny która będzie idealnym ścierniwem powodującym destrukcje czopów nawet jak będzie chodził sporadycznie. Tak jak napisałem jak już mechanizm był wyjęty to niedużo pracy było żeby konserwacje przeprowadzić prawidłowo. Skoro pokusił się Pan na odmalowanie obudowy. To trzeba było tęż zrobić resztę. Natomiast co do mechanizmu Kienzle to tu ma Pan dokładnie ten mechanizm z numerami części których należy szukać Miłego dnia Roman
-
Szacunek za uratowanie !!! Ale Panie Marku - NA LITOŚĆ BOSKĄ !!!!! - nie robi się czegoś takiego - jak już miał pan mechanizm na wierzchu to trzeba było go rozebrać i dokładnie wyczyścić - takie czyszczenie jak Pan zaprezentował to tak samo jakby myć się / kąpać w ubraniu . Mam takiego Pfaffa z czółenkiem chodzącym poziomo rzadko spotykany model. Ja przeciwnie oddaję mojej połowicy pokój na górze i przenoszę cały dobytek do lochu (piwnicy - na całe szczęście nad terenem) będę miał bliżej do ziemi . A co do kolekcjonowania pięknych zdobień to polecam jeszcze stare maszyny do pisania Pozdrawiam Roman
-
Spieszenie lub spóźnianie reguluje się długością czynną włosa. Można też to regulować trochę ciężarem balansu. Są specjalne podkładki które podkładało się pod śruby w wieńcu balansu lub specjalne wiertarki/frezarki ( gdzieś taką mam )do nawiercania łbów tych śrub. Pozdrawiam Roman
-
No to daliście sobie po razie . A foto relację bardzo chętnie oglądam - pod warunkiem że coś pokazują . Miłego wieczoru Roman
-
Witam , przepraszam a co jest w mim nietypowego ? Typowy zegarek podróżny z początku XX wieku wiele firm robiło tego typu zegarki a jeśli nie ma loga firmy to trudno będzie określić producenta. Tu dwa podobnego typu zegarki (jeden nawet 8 dniowy) też bez loga wytwórcy. Czekają na swoją kolej może kiedyś zrobię im przegląd i uruchomię. Oba dają oznaki życia. Miłego tygodnia Roman
-
Było drożej i taniej - ale to jest to jedno z pierwszych wydań !!! (dokładnie drugie - patrząc na wartość bibliofilską) Sam się zastanawiałem czy nie kupić (bo moje jest trochę podniszczone) ale zostawiłem innym bo po co mi czwarta w kolekcji Miłego popołudnia Roman
-
Proszę https://allegro.pl/oferta/technologia-mechanizmow-zegarowych-mechanizmy-10595167871 Miłego popołudnia z lekturą Roman
-
Przez kilkadziesiąt lat prowadziliśmy własna firmę i nigdy co prawda nie zdarzyło mi się podnieść raz ustalonej/podanej ceny. I nadal tak mam "U mnie słowo droższe od pieniędzy" jak mawiał pewien bohater kultowej komedii. Najwyżej czasami nie zarabiam. Natomiast raz na te kilkadziesiąt lat zdarzyło nam się że klient który po kilku spotkaniach wstępnych zrezygnował z naszej oferty zadzwonił do nas z tą informacją i pytaniem kiedy może podjechać się z nami rozliczyć. Na nasze pytanie "za co" - usłyszeliśmy: "Bo przecież Państwo poświęcili nam tyle swojego czasu" - nie powiem miło się nam zrobiło Natomiast dzisiaj (zwłaszcza wśród młodszego pokolenia) coraz częściej spotykam się z postawą znaną z zasad naszego "rządu" "Nam się to przecież należało" - a nawet zwykłe dziękuję wydaje się że odeszło do lamusa. Może jestem zgorzkniały dziadek ale widząc taką postawę zastanawiam się czy całe życie dobrze robiłem ? Miłego dnia Roman
-
Krzysiu szanujmy się - mój nieżyjący już kolega miał takie ulubione powiedzenie: "Dam Ci 50 złotych i szanuj mnie przez 15 minut" Po prostu jeśli sami nie będziemy szanować naszej wiedzy i pracy - to inni tym bardziej. Miłego wieczoru Roman
-
Dlatego też podziwiam Kolegów z forum którzy bezinteresownie dzielą się swoją wiedzą i od lat zdobytym doświadczeniem. Problem jest taki nie nie wszyscy zwłaszcza młodzi potrafią to docenić - przecież wszystko jest dostępne w internecie Miłego poranka Roman
-
Ja mam dwie myjki tradycyjne Elmy to znaczy zwykłą koszykową znaną wszystkim, oraz taką "lodówkę" ta jest o tyle ciekawa że pracuje w systemie 4 zamkniętych pojemników na preparaty myjące. Używam też myjek ultradźwiekowych. Zwłaszcza do większych elementów lub mniejszych mocno zabrudzonych. Tak jak pisali przedmówcy mniejsze można swobodnie czyścić w szklanych pojemnikach zanurzonych w wodzie wypełniającej myjkę. Ja osobiście używam do tego zlewek chemicznych z doszlifowanymi pokrywkami. Może to trochę droższe rozwiązanie od słoików po dżemie ale przez ten szlif są szczelne i pozostawiony preparat nie odparowuje oraz są z cieńszego szkła (wydaje mi się że ulradźwięki lepiej działają) A co do ogólnych uwag przed zakupem to w przypadku stosowania do mycia zegarmistrzowskiego warto zwrócić uwagę na wymiary wanny - często te o większej pojemności mają tylko głębsze !!!! zbiorniki a w przypadku zegarkowym nasze elementy są raczej płaskie więc nie trzeba dużej wysokości (mniej wlewamy płynu do wypełnienia myjki) . Dobrym rozwiązaniem jest termostat ale nie koniecznym ja zaobserwowałem że jak wleję ciepły płyn myjący to podczas jednego mycia wcale jego temperatura się zbytnio nie zmniejsza. Dobrym natomiast rozwiązaniem jest możliwość regulacji mocy myjki, nie zawsze mycie "na full" jest dobre. Ja tego nie mam ale mam kilka myjek o różnej mocy i dobieram w zależności od potrzeby i rodzaju pracy. Widziałem takie myjki gdzie można regulować ich moc. Myślę że działa to na zasadzie kilku przetworników. Miłej niedzieli Roman
-
Jeśli myślisz że nie robiłem doświadczeń z tarczami białymi to jesteś w błędzie . Uwierz mi że trochę to czasu i pieniędzy zajęło i nie były to tylko eksperymenty z bielą cynkową czy tytanową. Masz rację że prościej, łatwiej i taniej jest z "Yodkowymi" lakierami czy wypełnieniami "Leskosia" Jedyny problem z tymi materiałami to to że jak każdy lakier po pewnym czasie mogą żółknąć . Zapraszam do tematu "Renowacja tarcz porcelanowych ..." pokażę tam zagadkę specjalnie dla dociekliwych. https://zegarkiclub.pl/forum/topic/177587-renowacja-tarcz-porcelanowych-od-a-do-z/page/3/?tab=comments#comment-2973344 Miłego popołudnia Roman
-
Nie musiałeś tego robić przecież dostałeś ode mnie tarczę z wypełnieniem dentystycznym (no chyba że mi nie wierzysz ) Opisałem to też dość dokładnie jak zauważył Kol. "Zadra" w moim temacie "Renowacja tarcz porcelanowych od A do Z" Po prawej Twoja tarcza z wypełnieniem dentystycznym po lewej nasze "nieopatentowane" wypełnienie . Zgodnie z zasadą "Skoro nie widzisz różnicy to po co przepłacać " A tak na poważnie to poza tym że trudno dobrać kolory zębów żeby pasowały do kolorów tarcz to przede wszystkim wypełnienia dentystyczne nie są do końca kryjące - co już pisałem. Miłego weekendu Roman
-
Witam, przepraszam - ale jakby napisał jeden z kolegów "nie znam się" ale jak gorąca woda mogła wpłynąć na pęknięcie srebrzonej powierzchni. Miłego poranka Roman
-
Odwieczne pytanie "Co było pierwsze jajko czy kura" Wesołych Świąt Roman
-
Ja już po drugim i mimo że Pfizer to dopiero drugie mnie mocno trzepnęło . Ale to może dlatego że nigdy w życiu nie byłem na nic szczepiony (taki delikatny jestem ) Ale szczepmy się to jedyny chyba sposób żeby się jeszcze jakoś normalnie można było spotykać w tym życiu. Jak przeżyję to tradycyjnie pokażę narzędzia do zwijania i rozwijania sprężyn które dostanę od króliczka . Miłego końca Wielkiego Tygodnia Roman p.s. Jak nie przeżyję to "masa spadkowa" większa .
-
Jak zwykle masz rację jak nie widzisz różnicy to po co przepłacać
-
A ja polecam coś takiego Tylko nie wiadomo czemu to jest takie drogie . Zleciłem zrobienie czegoś podobnego powinno być za pół ceny Pozdrawiam Roman
-
Witaj, nie spieprzył tylko ten kto nic nie robił. Jeśli coś nie wyszło lub nie do końca potrafię to zrobić to trzeba się do tego przyznać. Spróbować temat rozwiązać. Zegary i zegarki to trudna materia. Natomiast są na forum Koledzy (zwłaszcza Ci młodzi stażem ale nie tylko) którzy uważają że już wszystko wiedzą i wszystkich pouczają. Miłego dnia bez wpadek zegarkowych Roman
-
" Nie matura lecz chęć szczera ......" I może dlatego wkurzają mnie wypowiedzi niektórych Kolegów na tym forum. Bo pstryknie taki jedną fotkę swoim aparatem czy komórką - i jest już fotografem Wygnie lub zeszlifuje kawałek drutu - i jest już zegarmistrzem. Obejrzy jakiś filmik na YouTube - i jest już ekspertem Skończy jakieś studia (w mało ważnej uczelni) - i jest już specjalistą Naprawdę żeby zrobić dobrą fotografię, reportaż czy tutorial - trzeba się trochę napracować. A przede wszystkim POMYŚLEĆ !!!! Miłego dnia i tygodnia Roman p.s. Jak zwykle anegdotka: Kiedyś na studiach razem z moją aktualną żoną i kolegą braliśmy udział w dość poważnym konkursie architektonicznym. Opiekował się nami szef katedry prof. Anders. Siedzieliśmy w jego gabinecie a nad stołem co chwile padały mądre sformułowania na temat komunikacji. Nagle do gabinetu wchodzi pan doktor pracujący też w tej katedrze. Słysząc naszą zażartą dyskusję na temat komunikacji mówi : " Komunikacja, komunikacja ja przeczytałem ostatnio taką książkę...." na co mój nieżyjący już kolega odpowiada: "A my dwie"
-
Nie przesadzaj z tym perfekcjonizmem. Zdjęcia robione telefonem i przy zastanym świetle. Jedyne co mi pozostało z zajęć fotografii na ASP to to że zanim naciśnie się migawkę to trzeba pomyśleć Ale to efekt tego że jak kiedyś robiło się zdjęcia analogowo to każda zmarnowana klatka trochę kosztowała Miłych kosmicznych snów Roman
-
Z prawej, z lewej, bez rakiety, z rakietą jak chcesz (mam formę na rakiety i mogę Ci ich naprodukować ile chcesz . Ta twoja jest chyba kapkę za długa i za mało pękata w stosunku do oryginału. A najważniejsze to żeby mieć "dupeczki" często te budziki nie mają tylnej półkuli bo trzeba ją było odkręcać i gdzieś się zawsze zagubiła . A tej już nie idzie dorobić Miłego wieczoru Roman
