Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1705
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. Pawle przecież wcześniej wyraźnie to napisałem. A wypowiadam się tylko na podstawie zamieszczonych zdjęć Pozdrawiam Roman
  2. Otwory moim zdaniem nie pasują (otwór nakręcania wypada na mostku balansu) z tego co widzę. Mechanizm jest raczej od zegarka odkrytego i został obrócony żeby układ tarczy by jak w savonette. Ale może wystarczyło by obrócić mechanizm o 90 stopni i otwory będą pasować (tylko przy kominku nie będzie 3). Co do tego czy jest to Longines nie wypowiadam się nie każdy mechanizm z wygiętym mostkiem "w rogi baranie" jest Longinesem Natomiast po napisach na mostku balansu możemy spokojnie stwierdzić że jest to mechanizm na rynek rosyjski. Miłego weekendu Roman
  3. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Te sanki to się nazywała "kołyska" jeszcze dwa miesiące temu leżała w moim rodzinnym domu i to taka uniwersalna ze zmiennymi płytami na różne rozstawy śrub do kół. Bo tą kołyskę przykręcało się zamiast dwóch kół z jednej strony i swobodnie przeklibywało się samochód. Chciałem podarować jakiemuś pasjonatowi PRL-u nikt nie chciał. A teraz pewnie nowy właściciel wywalił ją na złom
  4. To by świadczyło że Paweł ma rację - chociaż ja podobnie jak Ty spotykałem się tylko z określeniem "dekiel kurzowy" A z czego jest wykonana zewnętrzna koperta czy też antymagnetyczna. Pozdrawiam Roman
  5. No właśnie tak jak napisałem "próba magnesu" przez Kiniola może nam coś nie coś wyjaśnić lub nie. Tylko nie wiem czy znajdzie na to czas bo jak napisał jest zawalony nie tylko śniegiem ale i zegarkami . Pozdrawiam Roman
  6. Pawle zastanawiam się i dlatego prosiłem Krzysztofa o sprawdzenie magnesem z czego wykonana jest koperta i wkładka. Bardzo często podobnie jak On spotykałem się z pojęciem "dust cover" a nigdy z pojęciem "antimagnetic cover" ale to może po prostu tylko nazewnictwo. Bardzo ciekawy artykuł ale nie do końca do mnie przemawia . Dlatego tak walczę z nie do końca sprawdzonymi wypowiedziami w internecie. Bo tak to jest jedna osoba coś napisze na poważnej stroni a druga wpisze to w "wujka google" i od razu przyjmuje to jako dogmat. Bo jeśli by przyjąć za prawdę co tam pisze to nie jest to "klatka faradaya" bo nie jest ona szczelnie zamknięta z wszystkich strom (tylko dół i boki) Jeśli otulenie mechanizmu puszką wykonaną z antymagnetyka miało by go chronić przed polem magnetycznym to wystarczy koperta wykonana z takiego materiału. No chyba że przyjmiemy że dwie koperty chronią lepiej niż jedna (taka podwójna garda ) z tym że dekiel chroni go nadal tylko z dołu i boku czyli nie jest klatką. No właśnie często w starych złotych damskich zegarkach jest jak to nazwałeś t.zw. "trumienka" tylko jeśli koperta jest wykonana ze złota czyli antymagnetyku - to po co. Nie wiem nie znam się na tym, nie jestem specjalistą. Może na forum jest ktoś kto się na tym zna i się wypowie. Bo my tu wypowiadamy się na zasadzie "spotkałem się", "tak mi się wydaje" "tak piszą w internecie" A tak swoją drogą bardzo ciekawy zegarek bo z numerów mechanizmu (nie ostro widać) wynika że 1944 rok (z tabel które posiadam) natomiast jest to kaliber 18-28-3A który był produkowany chyba od 1948 do 1962 roku w ilości 47000 sztuk. Ale tu znowu nie jestem specjalistą od Zenitha niech inni Koledzy się wypowiedzą. Bo można napisać do firmy o weryfikację ale odpowiedź sporo kosztuje . Co by nie mówić ciekawy i cenny nabytek . Miłego poranka Roman
  7. ????? Też pierwsze słyszę. Sprawdź go magnesem może to wyjaśni sprawę. Pozdrawiam Roman
  8. Ten drugi dekiel (z tego co się znam) to jest tzw. dekiel kurzowy i jest tylko na wcisk.
  9. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    I to jest najlepszy sposób na zakup bo można przymierzyć, sprawdzić i zdecydować. Na pewno nie mają szklanych soczewek (to od razu widać) ale skoro spełniają swoją funkcję dobrze i mają duże ogniskowanie to po co przepłacać . Na pewno takie rozwiązanie jest lepsze niż kupować w ciemno po taniości u jakiegoś chińczyka na alli.... Pozdrawiam Roman
  10. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Krzysztof i rodzą . A Ty jako młody ciałem i duchem to migusiem uwijaj się w tym warsztacie
  11. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Kiedyś "za radosnej komuny" jak szukaliśmy lokalu na firmę pojechaliśmy oglądać jedną ofertę. Moja żona widząc cienkie mury i nieszczelne okna pyta się sprzedającego jak tu jest z ogrzewaniem lokalu na co właściciel: "Pani w warsztacie nie może być za ciepło - bo się ludzie za wolno ruszają" "Yodku" graj w lotka - Ty daj szczęściu szansę . Ja np. ustaliłem z kolegą że kupujemy kupony jak jest co najmniej 6 000 000 bo po mniej nie warto się schylać Z gorącymi pozdrowieniami (idę pod pierzynkę) Roman
  12. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    No dobra "Yodku" skoro kilku kolegów Ci to rekomenduje to i ja się dołożę Nie wiem co prawda czy moja rekomendacja coś znaczy ale jedyne co powiem to nie kupuj takich jak pokazywał "mkl1" bo jak sam słusznie zauważył to chiński szajs. A tak na poważnie to polecam takie jak na zdjęciu poniżej To po lewej to właśnie te z pudełka i używamy je jako daszek nad okulary a to po prawej też bardzo wygodne bo nie nad - tylko na okulary. Kilku kolegom takie załatwiłem . Zaletą tych drugich jest to że że drugie oko mamy nie uzbrojone i w związku z tym nasz organizm szybko się przystosowuje do widzenia raz jednym raz drugim okiem. Poradziła mi to kiedyś koleżanka (stara ) okulistka która sama takie rozwiązanie praktykuje, od lat nosi soczewki kontaktowe w jednym oku do bliży a w drugim do dali i ma dzięki temu soczewki kontaktowe progresywne . A czego szukać lub na co zwracać uwagę to przede wszystkim na jakość soczewek dobrze żeby nie zniekształcały/zakrzywiały obrazu, najlepiej żeby były szklane no i żeby odległość ogniskowania była jak największa - coby się między daszkiem a przedmiotem śrubokręt zmieścił . Poza trafieniem na aukcjach takich jak moje z pudełka, i kupieniem (bardzo drogich z natury) jakiś firmowych można czasami trafić na giełdach nasze Polskie PZO w Warszawie i to jest przysłowiowy strzał w dziesiątkę . Miłego tygodnia pełnego udanych zakupów Roman p.s. Jak nic nie trafisz to te chińczyki też mogą być ale jest przypadek na jakie trafisz i jest to trochę "wyrzucanie pieniędzy w błoto" Ale kto bogatemu zabroni .
  13. Powiem więcej nawet bez żadnej magii (i innych kataklizmów nuklearnych) go otworzyłem Ale albo omega trochę spóźnia albo Zenek spieszy Pozdrawiam Roman
  14. Po wczorajszej porażce w "czarnej magii" przynajmniej los się do mnie uśmiechnął. Kurier przywiózł dwie przesyłki jedną ze sprężynami (nie wiem po co ) i drugą (wyczekiwaną od świąt) z tak lubianymi przeze mnie książkami i katalogami i o ironio na wierzchu dwa podręczniki "26 tygodni podstawowej nauki zegarmistrzostwa" Będę miał co robić (poza odśnieżaniem) w weekend . Pozdrawiam Roman
  15. Półtora godziny odśnieżania z odśnieżarką i łopatą. W Gdańsku przysypało i żadne czary tu nie pomogą. Ale w tym przypadku dałem radę Po tygodniu "tajemnych zaklęć" i "magicznych mikstur" czarodziej z Gdańska poddaje się nic nie pomogło ani próba wody, ani próba mrozu, oporny Zenek nie chce ustąpić. Nie pomogły też siłowe tortury i próba złamania pacjenta na stole tortur przy pomocy tego typu "kierownicy" i trójramiennego klucza. Męczony delikwent się nie złamał natomiast klucz i owszem dodając tylko jeszcze jedną rysę do już istniejących. Trudno trzeba się przyznać do PORAŻKI i wrócić z placu boju "na tarczy". Zegarek w pełni sprawny (kwarc w środku dzielnie tyka ) wraca do właściciela i w poniedziałek wraz z inną nieszczęśliwą 'koronowaną" osobą powędruje do SUPER CZARODZIEJA z Puszczykowa. Trzymam kciuki za powodzenie. Miłego weekendu (jeśli chodzi o mnie może już być bez opadów ) Roman p.s. W historii czarodziejów z trójmiasta to drugi tak oporny torturowany. pierwszym był zakręcany morski chronometr "Rolexa" który też się nie poddał żadnym torturom i w końcu powędrował do macierzystej firmy w Szwajcarii. Tam chyba też rozwiązano ten problem niszcząc obudowę i dając nową. I tam to dopiero trzeba się było trzymać za kasę
  16. Witaj Pawle. Masz rację że czasami trzeba "na rympał" . Od jakiegoś czasu na moim stole leży taka omega (osoby które mnie znają wiedzą że przywiązuję się do naprawianych zegarków ) . Kupiona za nieduże pieniądz w jakimś lombardzie ponoć na chodzie. Ale jak dotarła do mnie to się okazało że oś balansu uwalona a mostki a właściwie śruby w tych mostkach były wklejane na "hermol" Te wiórki na mostku to nie wiórki mosiądzu tylko właśnie resztki kleju i żeby wykręcić śrubę właśnie trzeba było użyć dużej siły. Ale po wykręceniu śruba i mostek wyglądają tak mostek bez wiór kleju jeszcze brudny a śruba tak jak została wykręcona. Janusz pewnie by polerował a ja chyba zostawię bo lubię zostawiać w naprawianych zegarkach ślady po poprzednich ( i moich ) naprawach. (tak było w posmarkanych cyną przez poprzednich naprawiaczach kopertach czy wstawionych stalowych wężydłach w mostku czy zaklepaniach łożysk) Sam wręcz podkreślam że zostało to specjalnie pozostawione. Nie chwalę się tym jako przykładem. Natomiast jeśli ktoś zwraca mi uwagę że coś mu nie odpowiada w naprawie to z natury zawsze może liczyć na poprawienie naprawy. Oczywiście jeśli to było wcześniej ustalone w zakresie naprawy, bo co innego jest dorobienie szkła, dobranie wskazówek, mycie i smarowanie, czy tylko uruchomienie a co innego kompleksowa naprawa. Jak zapewne wiesz w znanych firmach jak przyjmują zegarek do naprawy to nawet nie bawią się w dorabianie tylko od razu wymieniają całe podzespoły. Ale takie firmy jak Omega, Longines czy Tissot o lepszych markach już nie wspominając trzymają olbrzymie stoki magazynowe - ale też dlatego naprawa tam idzie w tysiące. Miłego poranka Roman
  17. Kieszonkowe

    Kryształowy Majak

    Z natury u ruskich oznacza to 1 kwartał 1979 roku Pozdrawiam Roman
  18. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Brawo Ty Parafrazując znane powiedzenia "Dobrze prawi - dać mu wódki" albo "Mądrego człowieka warto posłuchać" A tak na poważnie to nigdy zmieniając geometrie układu kotwica - koło wychwytowe nie uzyskamy prawidłowego chodu zegarka. Moim zdaniem już lepiej było pozostawić wyrobione te elementy co najwyżej przesuwając je na osiach żeby współpracowały nie wyrobionymi lub mniej wyrobionymi częściami/powierzchniami. A tak jeśli kiedykolwiek ten zegar trafi do innego zegarmistrza to konia z rzędem temu kto dojdzie do tego co poprzedni naprawiacz pozmieniał. Miłego popołudnia Roman
  19. Przepraszam za harmider w temacie Ale to było tak - padło pytanie o zastosowanie łożysk tocznych w zegarach. - Krzysztof - "kiniol" - powiedział że nie - nie stosuje - Bartek - "longcase1" - powiedział że tak - stosuje i co najwyżej usuwa z nich smar. - Mirek - "mkl1" - powiedział że nie - że smar będzie łapał kurz z wnętrza zegara i zaproponował blaszki osłonowe z allegro za 5 zł - ja - powiedziałem że tak - i że zastosowałbym łożyska z cyrkonu bo bez smaru i lekko się toczą na nieszczęsnym patyczku . i tu rozpętała się burza zaczęły padać nic nam laikom nie mówiące pojęcia N, C1, C2. Oraz czy dane łożysko jest ładne czy nie. Kilku Kolegów wypowiedziało się za, kilku przeciw. Kilku pokazało swoje zegary w których jednak zastosowano łożyska kulkowe. Decyzję podejmujesz Ty !!! Natomiast dziś w nocy dostałem od Mirka PW że poczuł się obrażony moim stwierdzeniem że "handluje łożyskami" że pomagał w doborze/projektował łożyska dla kilkunastu znanych firm, że tylko Jego wypowiedzi się czepiam na forum. Chociaż tak w ogóle to że jak to ujął Jemu "to wisi". Od razu w odpowiedzi go przeprosiłem i obiecałem zamieścić sprostowanie na forum. Jeszcze raz przepraszam za bałagan w temacie i jak to zwykle bywa obiecuję nie zabierać więcej głosu. Pozdrawiam Roman p.s. Ponieważ obydwoje Panowie czyli Ty i Mirek jesteście ze Śląska to sugeruję spotkanie. Może Mirek w ramach firmy SKF dobierze/da Ci odpowiednie łożyska do zegara. A może Mirek będzie musiał coś nowego zaprojektować i tak dzięki naszej "burzy" firma SKF stanie się dostawcą nowego asortymentu łożysk dla zegarmistrzostwa. A my na stare lata będziemy dostawali profity do emerytury od firmy SKF od każdego sprzedanego łożyska specjalnie do zegarów.
  20. Niniejszym przepraszam Kol. "mkl1" za moje stwierdzenie że Wiedziałem że pracuje w przedstawicielstwie firmy "SKF" która dostarcza do Polski bardzo dobre łożyska. Ale nie wiedziałem że pomagał dobierać łożyska do wycieraczek VALEO do Ferrari czy do silnika hybrydy Opla. jeszcze raz przepraszam za użycie słowa "handluje łożyskami" Miłego dnia Roman
  21. Dzień dobry, To jak to drogi Kolego jest , na początku naszej "burzy łożyskowej" Ty wyraziłeś obiekcję w temacie zastosowania łożysk tocznych w zegarach. Natychmiast zostałeś poparty w swojej opinii przez Kol. "mkl1" jak wiemy osobę znającą się w "temacie łożysk" , że opory toczenia, że smar, że wszędzie latający w zegarze kurz spowoduje zatarcie, że należy rozpatrzyć zastosowanie blaszek ochronnych. Na moją nieśmiałą sugestię że może łożyska bezsmarowe/cyrkonowe (skoro jest tam tak dużo kurzu) dowiedziałem się że tylko przemysł spożywczy oraz że żaden katalog zastosowania nie przewiduje łożysk kulkowych w mechanizmach zegarowych. A tu nie dość że 20 łożysk, to jeszcze obciążone 4,5 kilogramami wagi i na dodatek zastosowane jak sama nazwa wskazuje w jednym z najbardziej precyzyjnych zegarów - REGULATORZE. To jak to jest można stosować łożyska kulkowe w zegarach czy nie . Miłego poranka Roman p.s. Jeszcze raz podkreślam nie jestem zegarmistrzem, nie jestem konstruktorem, nie jestem też sprzedawcą łożysk (tym bardziej z cyrkonu), nigdy też nie zrobiłem (jeszcze) zegara opartego o łożyska kulowe, moje uwagi to tylko nieśmiała sugestia w dyskusji która przerodziła się w "burzę" p.s.2. Nigdy też nie widziałem na żywo ani nie miałem w rękach zegara Erwina Sattlera ale wydaje mi się że waga jest tam przewymiarowana ale jak widać łożyska swobodnie przenoszą tak duże obciążenia i zapewniają bezproblemową pracę zegara.
  22. Przy okazji wstęgi Möbiusa. kilkadziesiąt lat temu brałem udział w powstaniu takiego zegara na szczęście (lub nieszczęście) internet jest takim miejscem gdzie nic nie ginie i dlatego trzeba tak uważać co się pisze i publikuje. Ten zegar powstał na konkurs na nowy designerski projekt zegara i zajął na nim poczesne miejsce. Zdjęć już nie mam, czy zegar istnieje nie wiem ale w internecie znalazłem . Pozdrawiam Roman
  23. Tak dla porządku Kolega chce zrobić własny zegar w oparciu o łożyskowanie kulkowe "Kiniol" wyraził Swoje powątpiewanie które od razu poparł swoją wiedzą (handluje łożyskami) Kol. "mkl1" Kilku Kolegów powiedziało że są zegary w oparciu o te łożyska, kilku innych że woli panewki/rubiny. Ja niebacznie zaproponowałem ugodę czyli połączenie łożysk kulkowych z cyrkonem. I tu rozpętałem burzę o chyba "czyje na wierzchu". Tak jak już powiedziałem nie zamierzam jej kontynuować. Koledzy obserwujący temat sami mogą sobie wyrobić pogląd - czy można stosować czy nie i kto ma rację. Miłego dnia - idę ośnieżać podjazd i ulicę przed domem Roman p.s. A pro pos pytania Piotra (i bużliwych dyskusji} a wstęga Möbiusa nie załatwi sprawy
  24. Drogi Mirku kilka postów wcześniej chyba dwu-trzy krotnie podkreśliłem że nie jestem żadnym specjalistą od łożysk. Mało tego sporadycznie ich używam, nie handluję nimi i co najważniejsze nie jestem producentem łożysk z cyrkonu . Tak w ogóle to boję się zabierać głos w jakiejkolwiek dyskusji na forum w tematach w których Ty też bierzesz udział. Bo albo piszesz potem do mnie że masz sygnały od Twoich przyjaciół że się niesłusznie tylko Ciebie czepiam. Albo zaczynasz w naszych dyskusjach ironizować z cyklu "bo Roman zobaczy" "mam tylko jedną nerkę"..... Albo wręcz jesteś chyba trochę w stosunku do mnie niemiły Niestety nie mam żadnego specjalistycznego stanowiska do badania łożysk i tak jak podkreśliłem w sposób empiryczny sprawdziłem które się lżej toczą. Natomiast znasz mnie - jeśli dostarczysz mi jakąś specjalistyczną literaturę (zwłaszcza do łożysk kulkowych dla zegarmistrzostwa) to chętnie ją poczytam. Tak to jest kuleczka ceramiczna mogę to stwierdzić z całą pewnością bo mam to łożysko w ręce - i nie jest kulka przeźroczysta tylko mleczno-biała a to co pokazałeś na mocno powiększonym moim zdjęciu jest tylko blikiem świetlnym od lampy - takie same bliki są na pierścieniach tocznych na zewnątrz i wewnątrz łożyska. Nie nie koniecznie moje musi być na wierzchu już wielokrotnie starałem się z Tobą nie dyskutować Może maja racje Koledzy którzy do mnie piszą żebym sobie dał spokój w dyskusjach z Tobą. Ale zawsze coś mnie podkusi Pozdrawiam Roman p.s. Jednak chyba nie był bym sobą gdybym nie podrzucił tych kilku zdjęć Tu ładnych parę lat temu mylił się Hermle stosując 6 łożysk kulowych A tu już całkiem współcześnie Erwin Sattler który pomylił się aż na 20 łożysk i te zegary nie kosztują "parę cebulionów" tylko grube tysiące "ojro"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.