Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

dziadek

Miłośnicy zegarów
  • Liczba zawartości

    2129
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez dziadek

  1. Ładna fura!! Na wyposażeniu powinna mieć jeszcze ładną i stosownie ubraną kobietę.
  2. dziadek

    Buty

    Dzisiaj nieformalne spotkanie zegaromaniaków na Chmielnej właśnie. Zwrócę uwagę na buty w jakich Koledzy przyjdą, zobaczymy czy znajdzie się choć jeden który będzie miał buty uszyte na Chmielnej. Żeby nie było wątpliwości, to ja przyjdę w butach uszytych w fabryce "Ryłko".
  3. dziadek

    Buty

    Poziom cen jest moim zdaniem uzasadniony, ponieważ marża w centrach handlowych i dużych galeriach musi być duża z uwagi na koszty własne galeryjnych sklepów. Średnia marża w tego typu sklepach zaczyna się od kwoty netto razy trzy plus WAT lub więcej. Więc jeżeli koszt produkcji w Polsce przeciętnej pary obuwia męskiego wynosi około od 70 zł do 110 zł netto, to taki buty w galerii muszą kosztować około 400 zł. Obuwie produkowane w Chinach ma znacznie większą marże w galeryjnych sklepach niż obuwie produkowane w Polsce, bo jest tańsze w zakupie. Dlatego w galeriach handluje się głównie produktami produkowanymi w Chinach i obecnie coraz częściej w Indiach. W miarę dobre buty wyprodukowane we Włoszech, Hiszpanii lub w Anglii kosztują w galeryjnych sklepach powyżej 1000 zł. Wszystkie tańsze, to niestety w większości chińska, indyjska lub wietnamska produkcja niezależnie od wszywki, lub stoki. Edit. Przy okazji dołączę kilka zdjęć z jednej z indyjskich fabryk produkującej buty i należącej do bardzo dużego indyjskiego koncernu obuwniczego. Dyrektor fabryki. A to sklepy w galeriach handlowych sprzedające ich buty z bardzo dobrą marżą i zyskiem. Brakuje mi tylko zdjęć zadowolonych polskich klientów. Kupujcie buty wyprodukowane w Polsce, stosunek jakości w stosunku do ceny jest nieporównywalny z tymi wyprodukowanymi w Chinach czy Indiach.
  4. Ludzie niemalże od początku istnienia potrzebowali i nadal potrzebują dwóch rzeczy, chleba i igrzysk, więc jedno i drugie musi być!! Co ciekawe, że i jedno i drugie wywołuje burdy, wojny i konflikty. Jak chleb jest za drogi albo go brakuje, to jest wojna, jak są igrzyska, to są burdy i demolka. Takie życie, nie można się z tego powodu denerwować i stresować.
  5. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    Dobre koleżanki na ogół się nie mylą, bo zapewne sprawdzały i wiedzą, że zasada mnożenia długość nosa razy cztery u Ciebie się sprawdza.
  6. A szalki Petriego masz!!. Przy małych zegarkach to konieczność, bo Ci śrubki poginą i zegarka po rozebraniu z powrotem nie złożysz.
  7. dziadek

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    No faktycznie wyglądana na to że "baba" nim jeżdziła, bo nie zauważyła że wskazówka od osi koła sekundowego mu odpadła. Ładny stan zachowania. Gratulacje!
  8. dziadek

    Galeria Gustava Beckera

    Zdemontuj sprężynkę i dokładnie obejrzyj używając szkiełka to miejsce które zaznaczyłem czarnym kółeczkiem. Bo może to jest właśnie ta brakująca jedynka, tylko słabo dobita? Tylko wcześniej "na wszelki wypadek" zwolnij sprężynę w bębnie.
  9. Czasem się zastanawiam, dlaczego niektórym psom obcina się ogony. Bardzo proszę, objaśnijcie mi jaki jest tego powód i dlaczego tylko niektórym psiakom obcina się ogonki?
  10. Eee tam, proste jest wtedy, kiedy przyjdziesz do domu i powiesz żonie, kochanie jutro na obiad poproszę dobrze wypieczoną i przyprawioną golonkę na piwie z pieczonymi ziemniakami. Piwo sam kupię.
  11. dziadek

    Jest okej

    Nie wiem Koledzy czy zauważyliście, ale nasz sympatyczny i bardzo aktywny Kolega Cook awansował na Moda i nic się nie chwali. Gratuluję awansu!!! Chętnie dam się zaprosić na sznapsa z tej okazji. Ale tylko w Warszawie, do Lublina nie pojadę.
  12. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Eeee Adam, przy 40 to nie jest jeszcze tak żle. W zasadzie nic się nie zmienia, fantazja nadal się jeszcze utrzymuje, kondycja jest jeszcze OK. łóżkowa sprawność też jest jeszcze OK. wszystkie pozostałe rzeczy też się specjalnie nie zmieniają. Główne zmiany po 40 to, sukcesywny wzrost wydatków, bo dzieci są w takim okresie w którym wymagają większego zasilania finansowego typu wesela, pomoc w zakupie mieszkania, samochodu i takie inne pierdoły. Prawdziwe zmiany które np. ja zacząłem odczuwać u siebie, zaczęły się dopiero po 50. Wyrażnie spada kondycja, fantazja, chęci, zacząłem coraz więcej uwagi zwracać na samego siebie, na dłoniach pojawiły się jakieś plamki, na czole zmarszczki, włosy i broda zaczyna siwieć, kobita robi się jakaś taka marudna, trzeba wkładać coraz większy wysiłek żeby cokolwiek zrobić, coraz więcej jest takich rzeczy których mi się już nie chce, kolegów i znajomych zaczynają już powoli wynosić nogami do przodu, trzeba myśleć o emeryturze, no i czasem stoi człowiek nad trumną kolegi i tak myśli, kto teraz będzie następny, albo kto będzie stał przy mojej. Ale jak zdrowie jest, to po 50 też można żyć całkiem nieżle. Z opowiadań mojego 25 lat starszego szwagra wiem, że tak naprawdę jest już nieciekawie po 60. Jest nawet takie powiedzenie, że po kopie to już po chłopie i podobno to się sprawdza. Prostata, sztuczne szczęki, witaj brzusiu żegnaj siusiu, sex trwający 3 godziny i takie inne drobiazgi. Ostatnio chodzę rano na basen do Konstancina i jestem trochę zaniepokojony, bo kiedyś mogłem płynąć kilka kilometrów bez problemu, a wczoraj cztery razy basen i finisz.
  13. dziadek

    Jest okej

    Daj znać że jesteś cały i zdrowy jak dojdziesz i wrócisz.
  14. Przepraszam bardzo, ale seks u dorosłego i zdrowego mężczyzny nie jest dyrdymałą.
  15. A ja uważam podobnie jak Piotr Ratyński, że trzeba jeść wszystko tylko po trochu i się nie przeżerać i być cały czas szczupłym przystojniakiem. Tak ogólnie mówiąc, to trzeba się oszczędzać w żarciu a nie oszczędzać w seksie (niekoniecznie z jedną partnerką) i wtedy wszystkie "organa" będą sprawne bardzo długo, w myśl przysłowia, że dobry kogut nigdy nie jest tłusty i jest zawsze najzdrowszy i najsilniejszy w stadzie!
  16. Oooo, tam rzeczywiście jest dużo informacji. Zaraz poczytam. Dzięki!!
  17. Pod samym sufitem, co spowoduje, że po miesiącu używania okapnika sufit będzie czarny i żeby go umyć to trzeba będzie zdemontować szafkę.
  18. Dziękuję bardzo za informację. Niestety, nie dodzwoniłem się do tej firmy z Łodzi, ale zadzwoniłem do działu wsparcia technicznego HP i wszystko już załatwiłem i nawet kupiłem już modem. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
  19. Szanowni Koledzy, mam pytanie: Jaka jest prawidłowa nazwa przystawki (modemu) w którą montuje się kartę SIM i całość wkłada na stałe do środka laptopa. Prosiłbym o polską nazwę i angielską nazwę. A może któryś z Kolegów wie jaki typ tej przystawki (modemu) można zamontować do laptopa EliteBook 8470p. Podobno mam w tym laptopie całą instalację włącznie z anteną, wystarczy tylko włożyć tą przystawkę z kartą SIM i mam Internet na stałe w laptopie. Bardzo proszę o pomoc! Edit: Jeżeli można prosić, ta taka żeby LTE odbierała.
  20. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Żona podlewa ogródek i chyba leje z kubła.
  21. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jo, no jo, jo jo, itd. u nas też obowiązywało. Albo coś takiego - Ón durch leży pympym do góry. Albo - póćno ajf to dum ci burke. Albo było takie powiedzenie, my mawa, my dawa, my powiat Lubawa.
  22. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ja pochodzę z najpiękniejszego regionu Polski, czyli z przepięknej Ziemi Lubawskiej. Szla, to uprząż konna tylko taka jak na obrazku poniżej. Bo w Kongresówce koniom zakłada się chomąto.
  23. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Trafiłeś w 10 - to bańka na mleko
  24. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W miejscu z którego ja pochodzę, nazywano te bulwy kartoflami. I tak; zbierało się kartofle, kupowało się kartofle, jadło się kartofle i świnie futrowało się kartoflami. Jak zamieszkałem w Kongresówce to; kupuje ziemniaki, jem ziemniaki i świnie tu karmią ziemniakami. Obecnie jak robimy zakupy, to żona w sklepie kupuje ziemniaki, a ja kupuje kartofle. A Wy w Poznaniu co kupujecie i jecie, kartofle, ziemniaki, pyry, czy pyrki? PS. Przez 8 lat mieszkałem w dzielnicy o nazwie Warszawa-Pyry. PS. A czy ktoś z Was wie co znaczy słowo, szla? Albo, kana? .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.