Gdyby...
Zejdźmy na ziemię. Nie obraź się, ale to jest właśnie takie akademickie gdybanie. Nie interesowałem się tą marką, nawet nie wiedziałem o jej istnieniu, ale z tego co widzę, ceny zaczynają się od setek tysięcy zł. Pytanie, które trzeba sobie zadać na chłodno brzmi: kto normalny kupi taki zegarek żeby go nosić? Z akcentem na słowo "normalny" (jeśli chodzi o stan umysłu, nie konta). Granica, powyżej której cena zegarka staje się absurdalną jest bardzo subiektywna, dla każdego może być inna, jednak w tym przypadku te ceny są obiektywnie absurdalne.