Wiem, że obecnie Kamil Durczok to nie za dobra osoba do cytowania ale kiedyś powiedział, że odkąd parkuje w garażu podziemny w domu, w pracy i w centrach handlowych to nie kupił butów zimowych. Tak jak piszesz dyskusja nie ma sensu bo każdy ma swój pogląd i jest do niego tak przywiązany, że momentami może się zrobić niemiło. Ja też robię 50kkm rocznie (swoją drogą jak tu same takie przebiegi to skąd te samochody co mają 150kkm po 10 latach ) i to robiąc trasy 1200km na jeden strzał przez Niemcy i jeżdżę na oponach całorocznych. Samochód jest w ASO średnio przynajmniej dwa razy w roku mimo standardowych interwałów co 30kkm, a nowe opony zakładam średnio co rok, półtora bo wymieniam na nowe jak mają 3mm, a nie 1,6mm. Do tej pory nie miałem jeszcze ani razu sytuacji podbramkowej. Dlaczego mam całoroczne? Bo tak zdecydował pracodawca, czy sam bym je kupił? 3 lata temu pewnie nie bo sam byłem zwolennikiem letnich i zimowych i to tylko i wyłącznie michelin. Jednak po tych trzech latach w samochodach prywatnych tam gdzie trzeba było wymienić, a jeżdzą po mieście, opony założyłem całoroczne. Po prostu taki mamy klimat. Przez ostatnie parę lat ostatni raz jak jeździłem po nieodśnieżonym śniegu to było 3lata temu na sylwestra w Zakopanem. BMW 428i xdrive z zimówkami, a i tak były na nic bo śnieg był luźny na drodze, jechaliśmy przez Czarny Dunajec żeby minąć zakopiankę.