Notatka się przydaje do pierwszego wyroku który jest z reguły wydany zaocznie, ale jak się odwoła to się zaczyna szukanie świadków, dowodów, biegłych... Moja sprawa niby była prosta gość wjechał mi centralnie w tył bo nie wyhamował, po czym zaczął zmieniać wersje wydarzeń albo zasłaniać się stresem, niepamięcia. Skończyło się na dwóch biegłych i dwóch sprawach które trwały w sumie prawie 2 lata. W między czasie mimo, że po kolizji nic nikomu nie dolegało (nawet zanotowała to policja) to pan jednak odkrył, że doznał długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, więc jeszcze sprawa karna. Ja szkodę rozliczyłem z AC i dopiero jak dostałem wyrok to ubezpieczalnia zrobiła regres z OC sprawcy. Dobrze, że mam wszystko ubezpieczone w jednym miejscu wraz z ochroną zniżek, bo mimo, że ostatecznie nie moja wina to dostałbym zwyżki. Ostatnio chyba na polskich drogach albo stop cham był filmik z kamerki, gość wjechał w tył po czym po przyjeździe policji zaczął mówić, że facet mu wymusił i wyjechał z podporządkowanej.