Macałem dzisiaj takiego C60 Atoll 300.
Zegar fajnie wykonany (zresztą jak każdy Krzysiek), ciekawa wkładka bezela, super zielono-różowy AR na szkle, piękna tarcza z nakładanymi indeksami i logo, a nie namalowanym napisem.
Jechałem z myślą o zakupie, ale coś mnie powstrzymało, sam nie wiem co, może rozmiar? Miałem C60 sapphire blue i szybko go sprzedałem. Przypomina mi trochę PO, tak samo grubaśny, przy niewielkiej średnicy. Mikroregulacja też niezbyt duża (jak sama nazwa mówi micro).
Chyba jednak bardziej do mnie gada naleśnikowaty C65 (trident vintage czy nawet Dartmouth, którego nie tak dawno sprzedałem), no i regulacja zapięcia ciut większa była, choć samo zapięcie też dłuższe.
Ktoś ma takie same odczucia C60 vs C65?