Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1513
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Zgadzam się, przy czym mnie nawet te stare zapięcia podobają się bardziej, bo lepiej integrują się z bransoletą zarówno wizualnie jak użytkowo. Nie przeszkadzają, nie zaczepiają i wyglądają jak część bransolety a nie jak przeciwwaga w kole zamachowym, w przeciwieństwie do obecnych wersji Oysterlock i Glidelock. Z tego punktu widzenia najlepiej prezentują się ukryte zapięcia motylkowe, które również występują w starszych modelach Rolexa a nie w obecnych (przetrwały tylko w bransoletach jubilee do małych datejustów, jeśli się nie mylę). W moim subiektywnym odczuciu, niektóre starsze bransolety typu oyster również wypadają korzystniej od nowych. Przykład: stary yacht-master 40 (16622), w którym endlinki są dłuższe niż ucha koperty i przez to lekko wystają. Pewnie większości nabywców się to nie podobało, więc w kolejnych edycjach YM było już odwrotnie czyli endlinki skrócono. Mnie się bardziej podobała wersja pierwotna, bo całość wyglądała smuklej i zgrabniej (chociaż słabiej pasowała do wąskich nadgarstków, ale to akurat nie mój problem). Większość dyskusji o bransoletach, nie tylko Rolexa, krąży wokół mikroregulacji. Podobno jest bardzo źle kiedy jej nie ma, ale jeśli mam mikroregulację to i tak jej nie używam, bo lubię mieć brasoletę ustawioną raz a dobrze, żeby leżała optymalnie niezależnie od pogody, nawodnienia organizmu, itp. Nie po to przykładam się do dokładnej regulacji ogniw i położenia zapięcia przez kilka kolejnych dni, żeby potem musieć się zajmować mikroregulacją.
  2. Ażeby ze strachu nie drżały Ci lica, nadaję ci imię "Wielka Ośmiornica"!
  3. Z powyższego względu taka "polska klasa średnia" (oksymoron?) lubi pozostawiać metki tam gdzie nie powinno ich być, np. na rękawie marynarki 🤡 Do kompletu obowiązkowo za długie spodnie.
  4. Wspaniała wiadomość! Uściski i gratulacje. Trzymaj się, nie daj się 👍
  5. ireo

    Moje 10 lat na forum

    Tak. Sam nie wiem jak to się stało.
  6. Ja mam coś koło setki , samych G jest ze dwadzieścia 😁😁😁 Robicie wrażenie tymi liczbami. Raz udało mi się podjąć walkę z własną kolekcją, a właściwie ze sobą, i zredukować cały zbiór bodaj do sześciu sztuk. Potem starałem się trzymać w ryzach i przy każdym zakupie równocześnie coś sprzedawać, ale kolejne lata okazały się dla mnie łaskawe i zegarków znów zaczęło powoli przybywać. Nie umiałbym jednak obsługiwać mentalnie kolekcji złożonej z kilkudziesięciu egzemplarzy. Podziwiam, że dajecie radę.
  7. Dzięki 🤗 Paweł, dobrze że nie zacząłeś liczyć wszystkich, bo niedługo zaczynam wakacje i nie doczekałbym się odpowiedzi.
  8. ireo

    Moje 10 lat na forum

    Kawał czasu 🤗 Ja również 18.
  9. Reklama to nie moja dziedzina, więc trudno mi się wypowiadać (wiem, to nie przeszkoda lecz ułatwienie, że się nie znam, ale jeszcze nie jestem na tym etapie). Wspomnę tylko o swoim zdziwieniu na widok reklamy produktu o nazwie "Olej Kujawski", który przez dłuższy czas straszył na witrynie Forum. Pomyślałem sobie wtedy "oho, nie jest dobrze". Odebrałem ten olej jako przestrogę (podobnie jak "Odprawa posłów greckich" była przestrogą przed upadkiem państwa). Gdyby przynajmniej było to masło, to można by się pocieszać odległymi związkami literatury i zegarmistrzostwa (Królik z "Alicji w Krainie Czarów", który nasmarował swój zegarek masłem i dziwił się, że nie chodzi; niedawno doradzałem taki zabieg Koledze z Forum). Tym razem zadam poważne pytanie, co się stanie kiedy Forum padnie z braku pieniędzy, potrzebnych na obsługę? Wiem, że aktyw zwiera szeregi i zbiera grosz do grosza, ale trzeba mieć jakiś ratunkowy plan B na wypadek, gdyby to nie wystarczyło. Co wtedy zrobimy? Założymy Forum od nowa na jakimś tańszym portalu blogowym? Bo raczej nie odpuścimy i nie zajmiemy się wyłącznie hodowlą warzyw albo pracą za biurkiem, czy co tam na co dzień robimy. Chciałbym, żeby wypowiedzieli się Koledzy dysponujący prawami do domeny.
  10. Narzekamy i narzekamy, aliści pora już najwyższa na konstruktywne propozycje. Historia (zwłaszcza XX wieku) pokazuje, że aby porwać masy (za sobą a nie na strzępy, chociaż nie można wykluczyć, że i tak skończy się tym drugim) najlepiej zacząć od dobrego hasła. Oto moja propozycja: "Wielcy Nauczyciele Ludzkości wszystkich krajów, łączcie się!"
  11. Na Zelosach się nie znam, ale Mercedes piękny! Przychodzi mi do głowy parę zegarków, które bardziej pasowałyby do tego auta, np. jakiś chronograf z końca lat '60 na werku Lemania. Bardzo dobre połączenie z tym meszem/szarkiem (czy jak to się tam nazywa w języku language). Naprawdę ciekawie to wygląda.
  12. O, Hour Vision! Mój niegdysiejszy przedmiot pożądania. Po paru latach polowania na tę Omegę entuzjazm mi osłabł, ale nadal uważam Hour Vision z tamtego okresu za bardzo udany i oryginalny zegarek, w przeciwieństwie do późniejszych referencji z rzymskimi indeksami. Szafirowe wizjery na bocznych powierzchniach koperty do niczego się nie przydają i są bez sensu, ale mimo to wcale nie przestały być fajne.
  13. Faktycznie, raz na miesiąc wygląda idealnie 🙂
  14. Łeee, kostka Bauma... Dałbyś bruk rzymski albo włoską terakotę, albo chociaż kamień polny,
  15. Otóż to. Sztuka. Konny portret damy w technice emalierskiej to chyba Biała Królowa z "Alicji w Krainie Czarów", tylko w nieznanej mi wersji. W każdym razie, baśniowe konotacje są oczywiste. Całość przypomina dawne ilustracje Jana Marcina Szancera. A końskiej głowie w czerwone prążki musiałem się chwilę przyjrzeć żeby zobaczyć, że to balon w kształcie głowy konia. Czy to projekty powstające na zamówienie konkretnych klientów?
  16. Też tak uważam. Te odstające klamry nie pasują do subtelnych kopert GS-ów, dlatego w moim szybko zamieniłem oryginalny pasek na inny ze zwykłą klamerką.
  17. Ta skośna data to czad. Nie pamiętam, żebym gdzieś jeszcze widział takie rozwiązanie. Gdybym któregoś ranka obudził się z takim zegarkiem na ręce, na pewno zadałbym sobie pytanie czy już wytrzeźwiałem i czy podłoga w sypialni też nie okaże się skośna. Przy okazji przypomniałem sobie, że kiedyś faktycznie polscy językoznawcy upierali się, żeby na Indie mówić "India" w liczbie pojedynczej, ale normalni ludzie zupełnie się tym nie przejęli i zostało po staremu.
  18. Rewelacja! Czekamy na wersję z Krystyną Loską.
  19. A czy to szkiełko na bezelku to szafirek?
  20. Nowy nabytek. Nie wygląda na swoje 55 lat.
  21. Za ten model dałbym dwa lajki, gdyby było można. Duża rzadkość.
  22. Będę uprzejmy. Nie "przemyślenia" tylko statystyka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.