Moim zdaniem kwestia ruszania/nie ruszania zegarków vintage w zakresie renowacji jest czymś mocno indywidualnym. Jednak dla mnie osobiście nie powinno się stanowczo ingierować jedynie w zegarki o wartości historycznej. Takie zegarki nie służą jednak do noszenia, a znajdują swe miejsce w muzeach lub kolekcjach leżakując w gablotach. Natomiast pozostałe zegarki vintage, które nie przenoszą wartości historycznej (co najwyżej sentymentalną) a mają nadal służyć do odmierzania czasu znajdując się na nadgarstku lub łańcuszku, można (w zależności od upodobań właściciela) poddawać zabiegom mającym na celu przywrócić ich dawną świtność. Niektórzy chcą zachować je w oryginalnym, zastanym stanie, który podkreśla ich wiek i upływ czasu. Jednak nie każdy chce nosić zegarek z tarczą pokrytą patyną, lub poprostu widoczną warstwą zanieczyszczeń zebranych przez dziesiątki lat. Można oczywiście kupić sobie nowy zegarek stylizowany na vintage zamiast odnawiać stary, ale rzadko która firma robi dziś naprawdę klasyczne zegarki, zwłaszcza jeśli chodzi o wielkość, poza tym czasami są to pamiątki. Uważam, że ani jedna ani druga wersja użytkowania tych zegarków nie jest zła, pod warunkiem zachowania umiaru. Przykład - czy noszenie zegarka z kopertą która w 3/4 straciła chrom na powierzchni, a tarcza jest poprostu tak brudna, że nie widać właściwego jej koloru, możne sprawiać przyjemność? Podobnie w drugą stronę - czy zegarek vintage z perfekcyjnie wypolerowaną kopertą, nowiuteńkimi wskazówkami i szkłem oraz wymalowaną tarczą będzie jeszcze prawdziwym vintage, czy będzie raczej przypominał 60-latkę po botoxie (jak to trafnie zauważył Odin). Trzeba więc zachować to co nie jest zniszczone i wspaniale podkreśli wiek zegarka, ale jednak starać się przywrócić walory estetyczno-użykowe tak gdzie jest to konieczne. Oczywiście określenie co może zostać, a w co należy odnowić również jest bardzo indywidualne i nie da się tego ściśle określić, jednak czasami stan niektórych elementów jest na tyle zły, że upieranie się, że nadal nadają się do użytkowania jest trochę dziwne. Ale to tylko mój punkt widzenia dotyczący starych czasomierzy i każdy może mieć odmienne zdanie, co nie znaczy, że złe
Maze123 z myciem również uważaj. Najpierw spróbuj trochę ją namoczyć w samej letniej wodzie i miękkim pędzelkiem delikatnie przemyć. Ewentualnie jak koledzy radzą mydłem. Pozostałe środki myjące mogą mieć dodatki, które zaszkodzą tarczy - ja tak załatwiłem sobie tarczę jakimś płynem, który wydawał się mało agresywny.