Z zegarkiem za 10k pewnie nie warto ryzykować, ale jeśli odpowiada Ci coś w niedużych kwotach, a przeszkadza jedynie "błysk" to piaskowanie może być niezłym rozwiązaniem i może warto zaryzykować. Ja tak niedawno zrobiłem z pilotem - kupiłem go z założeniem, że go wypiaskuje, ponieważ tylko w takiej wersji mi pasował. Zegarka nie rozbierałem, tylko oklejałem dwoma warstwami taśmy. Było sporo zabawy z oklejaniem szkiełka, bo szkiełko styka się z cienką płaszczyzną - taką obwódką na lunecie o szerokości ok. 0,5mm (widać ją na zdjęciu) która jest bardzo widoczna i gdyby pozostała szczotkowana, wyglądało by to tragicznie. I nie chwaląc się, ale wyszło rewelacyjnie, nie ma najmniejszego fragmentu bez matu i wygląda jakby wyszedł tak z fabryki. Noszę go co prawda dopiero od miesiąca ale non stop i na razie nie widać żadnej ryski. Oczywiście trzeba by było najpierw ustalić jakiś zakład, ale efekt może się okazać bardzo zadowalający, a jak masz kompresor, to można samemu spróbować na jakimś złomku.