Bardzo dobrze myślałeś! W latach 90tych w Krakowie, były tylko dwa takie urządzenia ( o tylu wiem ), a zakładów zegarmistrzowskich kilkanaście, i każdy z nich można było nazwać profesjonalnym.
Wczasach słusznie minionych, narzędziowo byliśmy daleko za resztą świata. Tylko zakłady które miały wystarczająco dużo pracy, mogły sobie na takie cuda pozwolić. W takim np. Miechowie, ta maszynka zwracała by się 10 lat. A jednak napraw dokonywano, tyle że o wiele większym nakładem pracy, i ryzykiem popełnienia błędu. Wiem, bo radzę sobie bez maszynki i wstawienie futrówki ( tak na wężydło mówią w Krakowie) zajmuje mi 2h. Mając odpowiednie narzędzie uwiną bym się w pół godziny.
Cieszę się że kolega zadra napisał tego posta. Czytam forum od lat, i nie wielu jest lub było kolegów którzy tak kompleksowo, chętnie i profesjonalnie wyjaśni, wytłumaczy, a na dodatek zrobi prezentację, czym i jak używać. Mówię o koledze Kieszonkowe, który mi osobiście nigdy pomocy nie odmówił. Zegarmistrzowie którzy to forum czytają ale czynnego udziału w dyskusjach nie biorą, tacy chętni do dzielenia się wiedzą już nie są. I należy to uszanować, bo Oni z tego żyją i utrzymują swoje rodziny. Szkolenie konkurencji nie leży w ich interesie😁.
Tym bardziej jestem pełen podziwu!👍
Miłego dnia!