A ja nie i raczej nigdy nie zrozumiem - biegam bo lubię, tak długo jak chcę i tam dokąd mam ochotę. Nie interesuje mnie ile zrobię kroków, jak dużo spalę kalorii, jaki mam puls gdy biegnę, gdy nie biegnę - zresztą tego się mogę dowiedzieć przy pomocy zwykłego sekundnika, nie słucham muzyki jak biegnę bo lubię słyszeć czy ktoś biegnie za mną, obok mnie, czy jedzie samochód, rower, albo jak wróble świergolą z rańca w jałowcu... ale to wszystko pewnie dlatego że ja stary jestem i wiem jak smakuje kwaśne mleko z laktozą z pajdą świeżego pszennego chleba posmarowanego masłem utłuczonym w maselnicy przez "cycatą gospodynię"...