maka nie wiem czy korzystałeś już kiedyś z napraw gwarancyjnych innych producentów, ja i owszem, G.Gerlach też mojego "Żabola" poprawiali. Każdy gwarant zachowywał się dokładnie tak samo; 1. Zero informacji o stanie zlecenia wychodzącej z inicjatywy gwaranta. najwięcej "radości" miałem przy reklamowaniu Doxy i Tissot'a (mojej szanownej) - myślałem że nagła krew mnie zaleje bo nie dość że dodzwonić do serwisu się nie dało to przy wizytach u sprzedawcy miałem wrażenie że mu przeszkadzam... 2. Zero informacji o odesłaniu zegarka - to standard że kurier przychodził "z partyzanta". 3. W zasadzie tylko do G.Gerlach nie musiałem odsyłać zegarka drugi raz, a bywało że i trzeci raz odesłać "szwajcara" trzeba było. "Najlepszą obsługą i kompetencją" popisało się Zibi - które wymieniło mi nie tą cześć o którą chodziło POMIMO że ową cześć dostarczyłem im wraz z zegarkiem, sprowadzając ją wcześniej na własną rękę z Japonii Niestety w naszym kraju norma jest jaka jest, a w/g mojego doświadczenia G.Gerlach wypada całkiem nieźle. I nie piszę tego żeby "przypodobać się" temu producentowi, bo nie zamierzam już nigdy więcej kupować "polskich zegarków" zrobionych w chinach, zresztą "szwajcarskich zegarków" zrobionych w chinach też nie zamierzam nabywać, wole zrobione w chinach zegarki chińskie, bo są tańsze i często lepiej wykonane, niemniej to Twoje "pieklenie" jest już na tym etapie mocno drażniące.