A ja z Kosmosa zrezygnowałem z dwóch powodów - jednym były toporne, moim zdaniem, wskazówki a drugim ryzyko "ostrego" bezela znanego z wersji 3-ciej. Astronauta to Kosmos z wyeliminowanymi w/w dwiema wadami - dla mnie na plus.
No i to by miało sens bo choć moje GPW jest na bransolecie i też raczej luźno noszę zegarki, to problemu nie ma gdy rękaw jest krótki albo długi, ale luźny - niemniej, moim zdaniem, koronka ta powinna być nieco mniej "kanciasta" i nie byłoby problemu...
No bo nie nosisz Ale że co znaczy się jak ktoś jest przy kości to się nie wrzyna a "tym chudym" się wrzyna??? Bo ja mam 186cm wzrostu i ważę 85-87kg w pasie mam 88cm wiec można o mnie sporo powiedzieć ale na 100% nie to że "tkanka tłuszczowa" może w czymś mi przeszkadzać, albo coś powodować Z drugiej jednak strony w łapsko wrzynały mi się takie zegarki jak Gerlach Otago (ale tylko na pasku - na bransolecie już nie) i wszelkie piloty Steinhart'a - przy tym ostatnim to jakaś masakra była. Za to spokój był jeśli chodzi o Parnisa "big pilota" - który ma koronkę większa... Przy GPW nie ma jakiejś tragedii ale jednak zdarza się że koronkę czuję - szczególnie gdy prowadzę samochód w jakiejś kurtce/bluzie ze ściągaczem pod który zegar ma kłopot się schować...
Mundman nie ma jakoś szczególnie długiego paska - chyba wszystkie "G" maja pasek standardowy - nie jestem pewien jedynie 56XX bo nigdy nie miałem malucha - jedyne co to frogman chyba ma dłuższy z tego co pamiętam. Zwykle zapinam "G" na czwartą dziurkę od końca - we frogmanie z tego co pamiętam to na piata zapinałem, ale frogman w ogóle ma inny pasek, chyba najfajniejszy z wszystkich "G".
Prawda jest taka że na negatyw trzeba się nauczyć patrzeć - po jakimś czasie użytkowania "złapie się" kąt pod którym najlepiej jest patrzeć na zegarek i godzinę się odczyta bez problemu nawet przy słabym świetle - natomiast gorzej jest z obsługą np stopera, czy innych funkcji - tutaj pozytyw jest zdecydowanie lepszy. Z drugiej strony negatyw na ręce wygląda bardzo ciekawie - ale większość "obserwatorów" myśli że to smartwatch jest... Moim zdaniem negatyw można mieć jako jeden z kilku "G", ale jak się chce mieć jeden to zdecydowanie pozytyw bo jest bardziej funkcjonalny...
Ja wiem czy "piekny" - jaki jest sens kupowania g-shock'a w stalowej kopercie, skoro ta jest pokryta PVD??? Czego jak czego ale czarnych g-shock'ów to raczej nie brakuje z polimeru, nie widać rys i przetarć - jak już ma być stalowy to bez powłoki...
A ja pozytywa - mam Kinga GB oraz 1BJF czyli kontrast mniej więcej podobny - i zdecydowanie lepiej prezentuje się pozytyw (mam tu na myśli ogólne wrażenie a nie tylko czytelność, która na negatywie nie jest najlepsza), miałem też prezentowany model G-9300 1ER i w życiu nie zamieniłbym go na negatyw... Choć wszystko zależy od tego do czego będziesz ten zegarek użytkował - jeśli chcesz do biura z nim chodzić to wszystko jedno co wybierzesz, ale jeśli chcesz z nim sport uprawiać i od czasu do czasu czas mierzyć np stoperem to czytelność ma tutaj znaczenie.
Na pozytywie bez zapalania światła nie widać nic nocą - a na negatywie zarówno nocą jak i w dzień - tak że o ile jesteś szczęśliwy, a Ci czasu nie mierzą, to bierz negatywa, a jeśli chcesz, od czasu do czasu, wiedzieć która jest godzina i do dowiadywania nie chcesz używać komórki, albo łypać okiem na zegar pod kontem to bierz pozytyw...
Bez radia to i latać po kwadracie nie trzeba żeby się synchronizował Świetny zegar - cztery lata z takim po chaszczach latałem... z błota wyciągałem, czyściłem w kałuży i wyglądał jak nówka sztuka - nie to co GPW Yokaszin - będziesz Pan zadowolony
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.