-
Liczba zawartości
7581 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Daito
-
Warto było - choć ja wybrałbym białe jajko Niebezpiecznie mi się zaczynają te małe kwadraciki podobać - choć i tak pewnie bym nie nosił bo małe ale... fajne W tęsknocie za latem:
-
To Ci się wykluło...
-
Wszystkie z solarem i WC z kopertą 50 mm+ w cenie +/- 1600 PLN
-
Bierz MTG będziesz zadowolony.
-
Będziesz mi to pewnie jeszcze ze trzy lata wypominał c,nie??? A tak całkiem na poważnie - jeśli mam wydać na zegarek 3-4tys i do tego preferuję WR 200 minimum to jaką mam alternatywę? Mogę automat kupić ale tutaj mam do wyboru w zasadzie albo ETA 2824-2 i wszelkie dziwactwa typu SW-200, albo ze dwa mechanizmy Seiko jakiś Orient'a i coś tam Citizena, no i Miyote 9015, chińskich SW nie liczę... No i automat na łąpie to zaraz o "dokładność chodu" ktoś zapyta - to potem trzeba sprawdzać mierzyć, korygować... po cholerę mi takie kłopoty... Co do wyglądu zegarków to prócz Citizena Nb1031-53, Orienta Saturationa i Seiko SBDN017 (ale ten jest w tytanie więc odpada) nic mi jakoś nie leży - wszelkie "szwajcary" absolutnie wykluczam bo nie lubię - ponoszę kilka dni i mi się zaraz nagimi mieczami po seczuańsku w sosie slodko-kwaśnym odbija. Co do kwarców to tutaj tym bardziej swiss made odpada bo nie będę płacił 4-tysi za zegarek z mechanizmem wartym 3 stówki, a potem patrzył jak mi sekundnik 59 razy na minutę po tarczy "pyka" - tak że tutaj tylko Citizen i Casio zostają na placu. MT-G ma tą przewagę nad Citizenem że mogę bez problemu zegarek odnowić, pozmieniać coś i tym samym go spersonalizować, a dodatkowo g-shock daje gwarancję trwałości i odporności. Reasumując - MT-G to zegarek jakiego szukałem od pięciu lat tyle tylko że dopiero kilka tygodni temu się o tym dowiedziałem Świetnie się prezentuje, jest solidny i w zasadzie pasuje mi do każdego ubrania bo kombinezonów typu "garnitur" unikam jak ognia - przez 17 lat dymałem co dziennie w takowym i mi się przejadło - teraz tylko do teściowej na obiadek zakładam żeby jakby jakieś muchomory podała, nikt nie musiał mnie przebierać do kremacji... ale i tutaj MT-G nie przeszkadza.
-
Chyba taka miała być jego rola c'nie? Fajny jest
-
Normalnie klapsa z liścia zasadzę że się oranżadą z pierwszej "komuniji" odbije to się żartów z poważnych homo sapiens w sobotni wieczór robić odniechce - przecie powszechnie wiadomo jest, bo i wieść ogólna tak niesie w naszym pięknym, mlekiem i miodem płynącym kraju, że w sobotni wieczór prosty lud literaturę popularno-naukową czyta i na żarty wszelakie drażliwy okrutnie jest
-
Oj tam zaraz oburzenie - dla mnie ta bransoleta (piszę o MT-GS) też jest jakoś podejrzanie lekka jak się ją porówna np do bransolety Steinhart'a, czy DB, ale ja się nie znam to po pierwsze, po drugie i tak ten zegarek cholernie "mi leży" (czego się absolutnie nie spodziewałem) i to czy bransoleta jest zwijana czy też "kuta" raczej tego nie zmieni... Średnio taniej - o 14 zł drożej wyszło mi ściągnięcie nowego GXW-1BJF, wiem że było o tym pisane wiele razy, ale nieraz mam wrażenie że "osoby" nic gotowanego nie jadły przed wywaleniem oferty na bazarku czy allegro - wiem że przymusu kupna nie ma i nic mi do tego co tam ktoś sobie wymyślił ale zdanie swoje mogę mieć - c'nie?
-
Żółtek świetny - właśnie takiego bym chciał widzieć u siebie... Też swój kajdan od MT-G pod lupą oglądałem i nie bardzo wiem po czym Elixir wnosi... że zwijany
-
Ja tam zawsze wolałem czarne... paznokcie Ale jak tak patrzę na te zdjęcia to się zastanawiam bo jeśli te "G" na nadgarstkach tych pań tak leżą - to one muszą mieć w nadgarstku ze 20 cm idąc dalej tą drogą jeśli proporcje są zachowane to udo jakieś 70cm mi wychodzi, kopa w cztery litery bym od takiej nie chciał dostać niezależnie od koloru jej paznokci - choć wole czarne...
-
No i nadal zastanawiam się co robi cenę w tym zegarku bo mechanizm 157 PLN w detalu i nie jest to jakiś cud techniki a tu 1700 PLN za zegar Szara Foka 1500 w automacie.... Rozumiem że tarcza na "wypasie" ale chrono paprze efekt jak ta lala... Za 1,7k można sporo fajnych zegarków znaleźć... i to nawet z czarnym okienkiem daty Wiem wiem... niema obowiązku zakupu poza tym "zegarek musi kosztować" - ale... bez jaj... Link do detalisty oferującego OS60 w przywołanej wyżej cenie: http://www.domczasu.pl/mechanizmy-do-zegarkow/9200-mechanizm-do-zegarka-miyota-os60.html
-
No chyba średnio... za dużo nawalone na tarczy, efekt kamienia zepsuty przez sub-tarcze, przez co słabo wyraźnie widać co się tam dzieje - no i "biała data" - na bogów jak można do ciemnej tarczy wrzucić białe okienko daty??? Coś takiego powinno być karane pręgierzem... Oczywiście "opinia" powstała na podstawie zdjęć bo zegarka w rękach nie miałem... jeszcze.
-
Nie przeszedł - to nadal najczęściej noszony przeze mnie automat (w zasadzie jedyny od sierpnia), na zimę lepszy od "G" bo się pod mankietem kurtki chowa, jak się cieplej zrobi to "G" przejmą jego obowiązki
-
No to błąd - mnie się kiedyś g-shock'i nie podobały, nawet na bazarku nie otwierałem ogłoszeń - dopóki nie trafił do mnie pierwszy egzemplarz Co do King'a to, jakby nie trafił do mnie w drodze jakiejś wymiany, pewnie dalej bym uważał że ten zegarek wygląda jakby go ktoś złożył z części które mu zostały z innych zegarków - bo takie wrażenie mnie nachodziło jak patrzyłem na ta czerwona, albo szarą ramkę za szkłem Obecnie mam GXW-a na stanie i raczej się to nie zmieni Podobnie było w kwestii "G" ze wskazówkami - prawie o palpitację serca doprowadzałem poczciwych właścicieli GPW i MT-G wypowiedziami o nie funkcjonalności tych zegarków - a obecnie MT-G na stanie zalega i jakbym miał mieć tylko jeden zegarek to byłby to właśnie MT-G, jeśli dwa to dołożyłbym właśnie GXW Za to w drugą stronę również było/jest podobnie - cholernie podobała mi się Omega Seamaster Diver 300m - zobaczyłem na żywo i czar prysnął, a PAM 000 Luminor to był mój gral, również jak zobaczyłem na żywo zupełnie mi przeszło... Tak że różnie to bywa...
-
A miałeś kiedyś jakiegoś na "stanie magazynowym"???
-
W sensie tak:
-
Fajnie wygląda w czerwonym ale "śrubki" bym poprawił Coraz częściej się zastanawiam czy nie wrócić do Romana i nie przerobić go na żółto - no chyba że GF-8250 i jego na żółto zrobić - co myślicie? Ogólnie chodzi o "G" który mi będzie pasował do pianki i płetw a te mam żółto czarne, więc niby Frogman byłby lepszy... ale Roman też by pasował w sumie...
-
Plum...
-
Jakbyś mnie choć trochę znał (choćby z forum), to byś wiedział że wszelkie moje wypowiedzi bazują na, może nie największym, ale zawsze moim prywatnym doświadczeniu, jakbyś przejrzał forum to byś zauważył że moich krytycznych wypowiedzi pod adresem jakiegokolwiek producenta nie jest wiele, oraz że częściej zdarzało mi się dobrze pisać o Gerlachu niż pisać źle - każdemu kto coś robi zdążają się błędy, sztuka polega jednak na tym aby się na nich uczyć a nie je powielać. Owszem, krytyka Gerlacha wypływa w zasadzie w oparciu o te same aspekty i argumenty czyli można powiedzieć że jest "powtarzana jak mantra" i każdemu "krytykowi" zarzucić "wrodzoną niechęć do tej firmy", ale można też powiedzieć że producent nic sobie z niej nie robi, bo przecież jakby była poprawa jakości to "mantry" by nie było..... Również życzę jak najlepiej każdemu naszemu producentowi, oraz tego żeby traktował krytykę jako konstruktywną a nie jako "przejaw wrodzonej niechęci".
-
To bardzo słaby argument jest - bo jak wiesz są młodsze i mniejsze marki, nawet polskie, które takich baboli nie robią. Budżet ma średnie znaczenie jeśli chodzi o jakość wykonania w postaci wygładzenia kopert czy właściwej średnicy otworów w tarczy - robisz projekt wysyłasz do wykonawcy razem z określeniem warunków jakie mają być spełnione - wykonawca przyjmuje warunki i realizuje zamówienie, jeśli jest zgodne z projektem to płacisz umówiona cenę jeśli nie to odsyłasz do poprawki. Budżet może mieć znaczenie jeśli chodzi o jakość materiałów, mechanizmów, mnogość modeli równocześnie wystawionych na rynek - ale nie na dobór wiertła, czy łagodne wykończenie krawędzi koperty, spasowanie tarczy, itd. - w życiu nie uwierzę że Gerlach, zamawiając elementy zegarka, w specyfikacji zamówienia wpisuje "ostre krawędzie", "większy otwór w tarczy"... to są efekty braku kontroli oraz kiepskich negocjacji z wykonawcą. Może zamiast wystawiać równocześnie 15 - 20 modeli warto wystawić 5 ale naprawdę dobrze zrobionych? Takie rozwiązanie byłoby dobre dla wszystkich - dla G.Gerlach bo w miejsce tego co się o nich pisze pojawiło by się określenie "solidna marka" - tym samym popyt na ich produkty byłby większy, - dla klienta bo ten wydając swoje pieniądze miałby pewność że towar jaki nabywa jest dobrej jakości i solidnie wykonany.
-
Masz rację - ale jak już mam kupić chiński zegarek (niezależnie co ma na tarczy napisane), który będzie dobrze zrobiony, albo nie (czyli na dwoje babka wróżyła), to mogę to zrobić za cenę którą niektórzy płacą za klamerkę do tego paska o którym wspominasz Druga sprawa to czy na pewno tak ma być że jak kupujesz zegarek za 1,5k PLN to musisz z góry zakładać że coś z nim będzie "nie tak"?? Jeśli tak ma być to chyba faktycznie warto się skupić na Casio, Seiko 5, czy Oriencie i olać wszystko inne w tym budżecie. Poza tym to trochę nie o to chodzi, moje pokolenie (rocznik 70-ty i wcześniej) sporo się nasłuchało o tym że dobre to zagraniczne, a polskie to byle jakie - fajnie by było jakby ten stereotyp się trochę zmienił, ale widać że o to trudno jest, choć jak się obserwuje Xicorr czy VC to jednak widać że się da jak się chce, tyle że nie wszystkim się chce. To dokładnie tak jak przez moje i albo nie miałem tyle szczęścia co Ty albo zwracamy uwagę na inne rzeczy.
-
I żeby była jasność - to nie jest tak że nagle Daito się pozmieniało bo przecież był zachwycony choćby Navigatorem... Był zachwycony tym zegarkiem bo to świetny projekt jest, bardzo gustowny i ładny zegarek wyszedł - ale na Bogów jak dziurki na teleskopy Chińczyk zrobił za blisko koperty, pomimo długich uszu, jak krawędzie dekla i uszu są tak ostre że potrafią ciąć skórę albo gumę to się takie koperty Chińczykowi odsyła do poprawki a nie składa i sprzedaje zegarki. Jak Chińczyk wiertła podupił i o mm czy dwa dziura jest za duża to się pakuje tarcze i odsyła do poprawki, albo zmienia wskazówki żeby tej dziury widać nie było, jak tarcze są "krzywe" w Enigmie i się za Zbója nie da ich prosto zamontować to też się odsyła do poprawki - a nie pakuje na rynek, no chyba że się komuś nie che - ale jak tak jest to znaczy ze ma klienta w okolicy okrężnicy "gupi wszysko nawet guano w papierku kupi" - ale należy pamiętać że klient też ma okrężnice. Jednak największym moim rozczarowaniem był Żabol bo to miał być zegarek forumowy "dla swoich" z których spora cześć jest "oblatana" w tematach zegarkowych - a na dodatek projekt był świetny i nietuzinkowy - w zasadzie nie było opcji żeby go zepsuć - a jednak udało się.
-
Zdarzają się wpadki? Niedokładnie, krzywo spasowane tarcze (Enigma), zbyt duże otwory przez które widać mechanizm ("Parowozy" i Enigma), w Żabolu tarcza wyglądała jakby ja ktoś z opakowania po Domestosie wyciął, ostre jak brzytwa krawędzie kopert (Navigator, ORP Orzeł), kiepsko dobrane proporcje (mały ale wysoki zegarek, Batory i reszta modeli bazujących na tej kopercie i mechanizmie ST), ostre koronki (Otago) i wiele wiele innych - to nie "zdarzają się wpadki"... to jest lipa, a raczej "produkcja po taniości". Edit: Przepraszam za "post po poście" ale długo zastanawiałem się czy powyższe uwagi zamieszczać na forum.
-
Ja tam się zastanawiał nie będę, po "Żabolu" jedynym "produktem" ze znakiem Gerlach goszczącym w moim domu będą sztućce... Moim zdaniem G.Gerlach ma potencjał, świetne projekty, ALE nie ma takiego którego nie potrafi spieprzyć brakiem kontroli jakości. W moim egzemplarzu wskazówka minutowa miała "luzy", godzinowa była punkt pełną godzina a minutowa za 3 albo 3 po - uzasadnienie "Prezesa" takiego stanu rzeczy rozwaliło mojego zegarmistrza (gość z 30-letnim doświadczeniem) na amen - myślałem że po pogotowie będę musiał dzwonić bo mu "głupawka" nie chciała przejść - ostatecznie zegarek poszedł do ludzi ale niesmak został.
-
Centralnie i dokładnie - trafia jak nie wiem co
