Ale żadna marka nie jest bez wad - nawet te "najbardziej" prestiżowe - mnie chodzi o to że odnoszę wrażenie iż w temacie często krytykuje się Gerlacha "dla zasady" - rozumiem że można mieć wątpliwości odnośnie "napisu na tarczy" ale tak naprawdę na tym polu, trzeba było by krytykować w zasadzie prawie wszystkich producentów i to nie tylko zegarków Szczerze pisząc drażni mnie cholerny przerost ceny w stosunku do jakości wykonania w przypadku "szwajcarskich" producentów - który jest rażący zwłaszcza jeśli chodzi o kwarcowe zegarki, w przypadku tych "nie elektrycznych" trochę mniej ale również można dostrzec - jeśli cała ta "afera" rozgrywa się TYLKO o napisy na tarczy - to O.K. bo każdy ma prawo mieć swoje zdanie i własny próg akceptacji pewnych kanonów, gorzej jak dyskusję rodzą jakieś wzajemne personalne animozje Jednak jeśli chodzi o dizajn tych Gerlacha to w większości przypadków jest on ich własny - co nie jest takie codzienne wśród "swiss made" i może faktycznie "uczciwiej" albo "lepiej" było by gdyby na tarczach zamiast made in poland był napis "It design in poland" albo "Polish idea", ale dla mnie jako użytkownika - konsumenta ten napis na tarczy nie bardzo ma to znaczenie. Bardziej liczy się dla mnie to że komuś się chce, że jakość jest na poziomie akceptowalnym w stosunku do ceny, (choć faktycznie w podobnym budżecie można znaleźć coś japońskiego w lepszym zestawieniem jakości do ceny - ale i bez trudu można znaleźć coś "szwajcarskiego" gorszej jakości) oraz to że dzięki działaniom G.Gerlach może ktoś dowie się np że był ORP Orzeł, czy ORP Dzik i paru jeszcze innych rzeczy. Jasne że można się tego dowiedzieć i bez "wyczajenia" takiego napisu na tarczy czy deklu zegarka - ale można się nie dowiedzieć... Pewnie mój powyższy tekst można uznać za "marketingowy bełkot" - choć zapewniam że z marketingiem G.Gerlach nie mam nic wspólnego, a drugi aspekt "posiadacza zegarka" w sumie mam zaliczony ale tylko jednego i tylko dlatego że mi się podoba - zresztą każdy zegarek, niezależnie od "made in" na tarczy, który mam, mam właśnie z tego powodu bez żadnej dodatkowej ideologii Jednak cała ta "burza napisowa" przypomina mi oburzenie polaków na widziane w TV maltretowanie zwierząt w zestawieniu z obojętnością na widok człowieka bijącego swojego psa widzianego przez okno... Każdy nosi na własnej łapie to co chcę i z takimi napisami jak che i to jest w tym wszystkim najfajniejsze...