Ty się ciesz - jakby Ci przyszło Daytonę na prezent Szanownej kupować co rok to by Ci do śmiechu nie było... a jeszcze jakbyś miał ze dwie kochanki to już w ogóle...
W sumie bardzo fajny sikor - po wprowadzeniu pewnych zmian "wizerunkowych" będzie noszony raczej często... ciekawe czy - a raczej kiedy - zauważycie co się zmieni (w sumie już się nieco zmieniło, ale nie mam jeszcze właściwych narzędzi aby temat finalnie zakończyć - no i zdjęcie robione kalkulatorem nie ułatwia obserwacji ).
W sumie to to zdjęcie zrobione "kalkulatorem" wrzuciłem bo pytałeś jak się "nowalijka" dalej zwana Rozalią dogaduje ze staffikiem i jak widzisz wszystko jest na dobrej drodze...
Oj tam oj tam - cokolwiek by to nie było będzie mieć zwolenników... przeciwników również - potem będą zachwyty i rozczarowania jak to zwykle bywa... najważniejsze że można nadal gonić króliczka
No chyba że jest wyposażony w syntezator mowy i będzie fonicznie podwał wskazania np w języku amharskim z opcja przełączenia na kirgiski i jidysz... to wtedy szacun.
Edit: chociaż nie wiem czy to dobry pomysł bo jak Casio włożyło opcję menu w języku rosyjskim w swoje zegarki to się stało to co się stało...
Myślę że to może być odczucie subiektywne - podobnie jak z kostkami GW-M5610 i GW-5000 o których wspomniał @p.r.p. też wolę DW-5600 i wszelkie kostki tej wielkości od GW-M5610 - pierwsze jakoś lepiej leżą, ale jeśli chodzi o 9300 i 9400 to ten pierwszy mi zdecydowanie bardziej pasuje, no i Kinga też lubiłem nosić a jak powszechnie wiadomo to klocek straszny... zastanawiam się czy nie wrócić do klasyków.
może warto by odkupić taki komplet... hmmm...
Kurczaki a ja myślałem że to kret jest na Mundku - że niby błoto-odporny mors mi się jakoś nie klei do historii z odpornością na błoto... ale może...
A dlaczego? - przecież to nie jest jakiś kolos - 9300 leży na łapie lepiej niż 9400 - może to jedynie kwestia przyzwyczajenia? Latasz z kostkami na co dzień i się przyzwyczaiłeś... Było dać mu szansę bo fajny jest
GW-M5610 mam cały czas - tyle że Szanowna nosiła, teraz poszła w "qualite" i pląsa z Tissot'em albo od święta z Seiko a kostka leżakuje na parapecie - no to ubrałem parę razy i pojawił się pomysł żeby kupić blaszaka, no i ... stało się. Teraz szukam "gaci" na zmianę, ale lipa... znaleźć nie mogę.
Tomku odpuść, żółty pasek po kilku tygodniach użytkowania wygląda jak... nie napiszę co - na lato założysz. No chyba że Mundka masz do wyglądania a nie do używania, to zakładaj, na ekspozytorze wygląda świetnie
Edit: a swoją drogą Casio mogłoby się już nauczyć robić kolorowe paski - bo wstyd...
Też musiałem wybierać kreta albo pędraki - też wybrałem kreta, od czasu do czasu kretowiny muszę zebrać ale nie mam "placów" żółtej trawy i większe rośliny mi nie chorują...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.