No to proces prawie zakończony - trochę dziwnie się czuję ingerując w wygląd zegarka którego cena katalogowa oscyluje w okolicy 2 tys PLN bo za takie pieniądze można swobodnie oczekiwać iż producent będzie w stanie przedstawić projekt który klienta zadowoli - ale g-shocki lubię właśnie za to że można samodzielnie "stworzyć" spersonalizowany zegarek którego wygląd różni się od tego co na półce sklepowej można zobaczyć - zmiany niewielkie ale, w mojej ocenie, poprawiają zarówno funkcjonalność, bo rysy na zegarku są zdecydowanie mniej widoczne i łatwo je usunąć, jak i wygląd zegarka - nie wygląda już jak "plastikowa" zabawka ze straganu który z dziadkiem kilkadziesiąt lat temu, odwiedzałem na "Strzelance" w Alwerni, a takie wrażenie zrobił na mnie ten model jak go wyciągnąłem z pudełka Wiadomo zmiany mogą się ogółowi podobać albo nie - ale to nie ważne, ważne że mnie się podoba - no i wyszedł ze mnie egoista