Z jednej strony polityka Casio jest zrozumiała - pierwsze "G" były bez WC i Solar i mógł je użytkować w pełni ich możliwości w zasadzie każdy, z chwila wejścia na rynek zegarków z WC możliwość synchronizacji pojawiła się tylko w niewielkich obszarach planety, a moda i reklama robila swoje wiec koncern musiał znaleźć jakiś sposób żeby rozszerzyć możliwości synchronizacji, weszły też smartfony i smartwatch'e czyli spora konkurencja - no to trzeba było jakiś "złoty środek" wymyślić. Ale gabaryty, a przede wszystkim wysokość zegarków zdecydowanie, moim zdaniem dyskwalifikuje je z tej aktywności do jakiej ideologia "g-shock'a by je obligowała. Wydawać 2tys żeby mieć krokomierz i pulsometr z napisem g-shock z którym można co najwyżej pobiegać, pojeździć rowerem ale nie zbyt ekstremalnie, albo iść po bułki to lekkie nieporozumienie, zwykła "opaska" też ma te funkcje i kosztuje dużo mniej, pozostałem funkcje zegarka każdy z nas ma w smartfonie, który w większości zawsze nosimy przy d...pie. W "starych" "G" fajne jest jeszcze to że jest sporo możliwości personalizacji zegarka - zmiany paska, bezela itd. im nowszy i droższy "G" tym gorzej z tym jest, polimery zastępuje metal a budowa jest bardziej skomplikowana - no ale ja się nie znam.