murcins zmień pasek na żółty i rozwalisz system... nawet p.r.p ze swoim elegantem Ci nie podskoczy
Przetrwały bo są mniejsze...
Romek to spory "G" jak na czas w którym wszedł na rynek, jest porównywalny (choć trochę mniejszy) do King'a który ma nieco inne rozwiązanie jeśli chodzi o kopertę no i ma opinię jednego z najbardziej wytrzymałych zegarków dlatego wyłamanie uszu nie jest w tym modelu spotykane.
Prawda jest taka że Romek jest za dużym zegarkiem na dla większości z jego użytkowników, przez co koperta na nadgarstku układa się tak ze uszy są "w powietrzu" a nie wspierają się na ciele, nadgarstku, nosiciela - przez co gdy zapniesz mocno pasek, siła jaka przy napięciu nadgarstka, jego zgięciu, np przy "podporze leżąc przodem" siła działając na ucho do niego jest prostopadła (a nie skrętna jak piszesz w innym temacie), a że wygięty nadgarstek, oraz naprężone mięśnie powodują, zwiększenie jego obwodu pasek zaciska się jeszcze bardziej więc i siła się zwiększa i ucho się łąmie - zmiana oryginalnych śrub na te stosowane np w PRW 3000 (co proponujesz w innym temacie) niewiele zmieni - bo na kopertę będzie działać taka sama siła jedynie może ona się w jakimś stopniu rozłożyć na dwoje uszu. Problem rozwiązują zastosowane przez Casio w innych, zegarkach z polimerowymi kopertami (GWN, GWG, wspomnianym PRW-3000 itd.) "skrzydełka" które zmieniły kąt działania siły tak że nie jest ona ona prostopadła w stosunku do uszu i problem się rozwiązał bo zdecydowanie trudniej jest "wyrwać ucha" niż go złamać.
Reasumując; żeby nie mieć problemu z uszami wyłamanymi rozwiązania są dwa:
1. lepiej dobierać zegarek do obwodu nadgarstka
2. nie zaciskać paska na ścisk
takie z archiwum...: