Tak sobie pozwolę na prywatną wycieczkę - nie macie wrażenia że w g-shock'ach coś się zmieniło? Patrząc na historię tej grupy zegarków od Casio można zaobserwować że na przełomie 1983 - 2010 te zegarki były robione "po coś" i "dla kogoś" Były kostki, proste i wytrzymałe, był y zegarki o zwiększonej odporności na kurz, błoto, wilgoć, były zegarki dla tych co lubią wodę, góry itd - zegarki te różniły się od siebie funkcjami i wyglądem, miały kilka cech wspólnych z których główną była ta że można było zegarek bez stresu wrzucić do betoniarki i po wyjęciu założyć na rękę i działał. Teraz wszystkie są klepane na jedno kopyto, nikt się nie stara o jakieś ciekawsze moduły z jakimiś przydatnymi funkcjami - różnice są w zasadzie tylko kosmetyczne, typu inna grafika na szkle, jakaś blaszka opalizująca, bajer w postaci grafiki widocznej po zaświeceniu światełka czy kolor bezela bądź paska i od razu cena w górę... to o tych z LCD, bo jeśłi chodzi o wskazówki to jest jeszcze gorzej bo tam się dużo nie da pozmieniać i w zasadzie jeśli się technicznie porówna GW-A1000 z MTG-S1000 i MRG-G1000 to w zasadzie jaka jest różnica? Poza cenową oczywiście... Trochę to takie... "szwajcarskie" być zaczyna - nie myślicie? Fajny... sekundnik Jak będziesz na części sprzedawać to biorę A poważnie pisząc - gratulacje Edit: Powyższe przemyślenia nie wynikły bynajmniej z nudów, ale kilka dni temu znajomy mnie poprosił żebym mu polecił jakiegoś g-shocka który będzie dla niego najlepszy jeśli chodzi o funkcjonalność a że go dobrze znam to się zacząłem zastanawiać no i chyba mu poradzę żeby szukał GW-9200 albo DW-5600 + mapa i kompas...