właśnie partnerzy Lewego z Barcelony wpędzają go w jeszcze większą depresję pokazując jak można bawić się futbolem…
LSE - mamy piłkarzy którzy grają w klubach lepszych niż w naszej ekstraklasie i nie gorszych niż te w których grają piłkarze Arabii Saudyjskiej , Japonii czy Meksyku. Mamy trenera, który słynie z antyfutbolu opartego na żelaznej defensywie ( każdy w każdym sektorze i każdym momencie jest obrońcą a bywa zawodnikiem ofensywnym) i minimum ryzyka. Trenera który jak już prowadzi 2-0 ( najbardziej niebezpieczny wynik ! ) to zamiast iść po trzeciego gola , stawia zasieki. Kolejnego po Smudzie, Fornaliku, i w gruncie rzeczy także Nawałce i Brzęczku. Nie chce mi się sprawdzać ale pamiętam jakieś mecze z ostatnich 10 lat gdzie jak nacisnęliśmy to wpadał gol za golem. Nawet jeśli sami coś traciliśmy. Może jednak polskim trenerom brakuje wiedzy, pomysłu, odwagi , wiary w siebie i piłkarzy …i autorytetu żeby przekonać tych piłkarzy, że potrafią.