Hmm, skoro Cię nie zwolnili przy tylu zmianach władzy i w dodatku robisz nadgodziny to albo jesteś „ niezbędny” ( czyt trudno zastępowalny ) albo kompetentny ( niewykluczone że jedno i drugie ) . No ale tak w spółce skarbu państwa się nie dorobisz. Tam się przychodzi od razu na prezesa, dyrektora no co najmniej kierownika , zalicza się parę kominów płacowych, zatrudnia rodzinę, dzieli się z politycznymi przyjaciółmi co najmniej finansując ich kampanię, a w nagrodę za lojalność dostaje się posadę w inne spółce. Po drodze możesz kupić w atrakcyjnej cenie, ziemię, kamienicę, firmę a w ostateczności Rolexa po cenie retail …to znany mechanizm opisywany od lat przez media. Zapisz się do partii, zasłuż, poznaj kogoś ważnego, zrób mu przysługę, bądź skromny i cierpliwy …. choć nie wiem tylko czy ostatnio te stanowiska nie są dziedziczne…
Bo teraz płacą ci ze efekt a nie za proces 😉