Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Valygaar

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    925
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Valygaar

  1. Valygaar

    Teorie spiskowe

    @Muzzy jako źródło wiedzy podajesz program, w którym minister nauki europejskiego rządu wzywa do zatrzymania lewackiej dyktatury i kilku jeszcze dodatkowych „drobiazgów” dyskwalifikujących każdego naukowca, nie mówiąc o przedstawicielu władz publicznych kraju, który nie jest fundamentalistycznym https://vod.tvp.pl/video/warto-rozmawiac,26102020,50197806 (ok. 25 min) To imho nie wymaga komentarza. Natomiast kwestia alternatywnych metod leczenia, nie tylko amantadyny i COVID, jest bardzo złożona i mimo niewątpliwej pokusy w szerszym kontekście musi być rozpatrywana z perspektywy dowodowej. Zauważ, że covid, co sam wiem, jest w niektórych przypadkach bardzo ciężka chorobą, ale nie jest w 100% śmiertelną. Dlatego ja mógłbym powiedzieć, że covid doskonale leczy kolostrum, skondensowany czystek, wit. C 3tys i D3 10 tys. Bo to brałem i przeżyłem. Dopóki skuteczność amantadyny czy każdego innego środka nie zostanie klinicznie dowiedziona, to de facto nie będziemy wiedzieć czy molekuła wyleczyła, nie wyleczyła ale wspomogła, albo była placebo. A tak naprawdę pacjent wyleczył się sam tlenem i odbiciem własnego układu odpornościowego. Wiesz o czym mówię? Badań tego typu nie da się zrobić na wariata. Pamiętaj, że od lekarza oczekujemy po pierwsze nie szkodzić. Oczywiście w sytuacji krytycznej każdy chory chwyta się najmniejszej szansy. Sam wypiłbym mocz nietoperza. Ale robienie ludziom nadziei i ferowanie tak zdecydowanych wyroków bez jeszcze twardych dowodów jest nieuczciwe i myślę, że jednak nieodpowiedzialne. Zwłaszcza tworząc atmosferę zagrożenia dopisując do tego otoczkę spisku, interesów światowej finansjery, złej bigfarmy, a krok dalej mamy już depopulację, 5g i… hmmm. Nie mam nic do tego doktora, życzę całym sobą, aby jego teoria póki co wbrew niemal całemu naukowemu światu, także temu który amantadynę wynalazł i stosuje od lat, okazała się trafna. Ale na tym etapie przyzwoitość nakazywałaby jednoznaczne określenie tej procedury eksperymentalną, obarczoną ryzykiem i o czym mało się zapomina, będącą jedną z kilku o podobnym poziomie przewidywanej, aczkolwiek niepotwierdzonej skuteczności.
  2. Valygaar

    Perfumy

    no to chyba sie wygłupiłem pytaniem 🤭 zatem mod pytania - co polecicie jako alternatywę dla OW TF? Zapach jest imho nieziemski. Niestety z jakichś przyczyn ta nieziemskość utrzymuje się dla mnie ok pół h po czym zapach diametralnie się zmienia i to, co mnie w nim najbardziej pociąga znika bezpowrotnie. Zostaje coś średnio ciekawego. Nie bardzo widzę opcję psikania sie co pół h W ogóle z TF mam ten problem, że te zapachy sa bardzo dynamiczne. Są tez kierunki bardzo zaskakujące. Ombre leather, kiedy dostałem próbkę chciałem spuścić w kiblu. Dobrze, że tego nie zrobiłem, bo po kilkunastu minutach leciałem do Sephory i kupiłem dwa opakowania, z czego jedno noszę w teczce obok portfela i podpisu kwalifikowanego
  3. Valygaar

    Perfumy

    Panowie, czy zapach mający w nazwie/dopisku "oud" oznacza, że będzie w klimacie albo nawet bardzo zbieżny z Oud Wood TF?
  4. mam podobnie - jesli dobrze zrozumiałem twoją wypowiedź, ja nie potrafie sprzedać żadnego zegarka, niektórych z przyczyn sentymentalnych, niekótrych z przyczyn...nienazwanych, jakbym kumpla sprzedał więc te moje trójki to są elastyczne w obrębie większego zbioru i to jest model dla mnie najfajnieszy
  5. Oczywiście, że się da. Tylko po co? Mam/miałem troche zegarków i uważam, że posiadanie trzech róznych sztuk pokrywa zapotrzebowanie na niemal każdą okazję, kiedy zegarek zakładasz. Elegancki/graniturowy+sportowy+casual - i ogarniasz wszystko. Kwestia budżetu i preferencji oczywiście, ale zastanów się np: wersja "budżetowa": tangente, SMP300, Pilot type 20, wersja fun: UltraThin, Batman/pepsi, Radiomir/luminor wersja advanced: Breguet Cla, Overseas, Calatrava pilot itp. itd kazdemu według gustu i możliwości, któras z tej trójki by nie "ogarnęła" całościowo potrzeb osoby uzytktujacej zegarki mechaniczne? sa tez tacy miłosnicy zegarków, którzy wyewoluowali w kierunku dwóch a nawet jednego zegarka, trudno im odmówić racji, a te dylematy, redukowac, nieredukowac itp. to chyba jedna z fajniejszych cech tego hobby
  6. To jest na pewno fenomen. Mało jest tak "stałych" we wszechświecie jak wątek rolexowy na forum. Zamiast nadrabiać dwa lata, przeczytałem kilka stron wstecz i nihil novi Ew. poziom autoironii u forowiczów wzrósł, bo nie dam się wkręcić, że chcielibyście dobrowolnie "budować historię" u sprzedawcy zegarków, stawiać się karnie na obowiązkowe przeglądy/okazania itp. To są żarty, right?
  7. Valygaar

    Hi-Fi stereo

    Panowie, macie doswiadczenie z sonus faber sonetto?
  8. Valygaar

    Teorie spiskowe

    Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia - nie zdążyłem nim zamknięto topic. @Paweł Bury. twoje "równanie nieszczęścia" jest niekompletne. Do żony+dzieci+pracowników+LIZINGÓW+kredytów+mnóstwa_innych_waznych_rzeczy_przydatnych_na_tamtym_świecie dodaj proszę męża/ojca/pracodawcę/LIZINGOBIORCĘ/kredytobiorcę dwa metry pod ziemią. Bo bohatersko walczył, zarabiał, obywatelsko się sprzeciwiał, wykorzystywał dziurawy system i pewnie też po prostu liczył, że będzie miał fart. To na pewno wiele zmienia, zwłaszcza dla tych, których z w/w zmiennymi zostawisz sam. Chciałbym ci jeszcze nieco ekshibicjonistycznie, ale cel uświęca środki, pokazać fot z lipca 2020r. Przedstawia schorowanego 80latka, który siedział w domu, od dawna czekał na kostuchę i który głęboko pod skórą czuł, że jeśli przytrafi mu się covid, to jest tym jednym z max dwóch-trzech pechowców na osiedlu, których odstrzelą. Na podsumowanie wklejam info, które dziś na msg przesłał mój przyjaciel, a dotyczące kuzyna jego żony: Kuzyn Klaudii właśnie z grupy debili który na fb ciągle wrzucał ze pandemii nie ma, leży teraz w szpitalu w Piekarach pod tlenem i sra pod siebie. Zaraził żonę dzieci, rodziców, teściowa. Rodzice już wylądowali w szpitalu. 41 lat. Na tym zamykam moje dyskusje o charakterze "wymiany mocnych i trafnych argumentów". To nie ma sensu. Wszystkim dużo zdrowia i bądźcie dobrej myśli 💪
  9. Valygaar

    Teorie spiskowe

    Dzień dobry. Kiedy logowałem się na forum, pomyślałem, że to już na pewno więcej niż rok. Na powitanie komunikat o przeczytaniu ostrzeżenia z 19 stycznia 2019. Hmm. Trochę czasu upłynęło od słynnej rzezi, gdzie jeszcze wielu innych ludzi zakończyło swoja przygodę z tym medium. Ja rozpocząłem życie 2.0 W ramach rekonwalescencji i odbudowy przypominam sobie miejsca, wydarzenia, ludzi – ważne, przyjemne, towarzyszące mi w życiu 1.0 To forum też tam było. Loguję się, oglądam i trafiam na ten wątek. Jest długi, przejrzałem może kilka stron. Jestem w szoku. Chciałbym napisać coś sensownego, konstruktywnego. Coś o covidzie i o tym, jak QUREWNIE bardzo mylą się wszyscy z was, którzy mieli szczęście, że nikt im nie umarł (wersja najłagodniejsza), nie zachorowali ciężko lub ich zawód chroni ich przed prawdziwym obrazem tego koszmaru. Dziś kończę osiemnastą dobę choroby. Mam czterdzieści kilka lat. Formę fizyczną miałem rewelacyjną, to nie jest czas na skromność. Covid zrobił ze mnie tak nieprawdopodobną masakrę fizyczną i psychiczną, że nie mam talentu, aby to realistycznie opisać. Tydzień temu żegnałem się z życiem. Wspomniana dobra kondycja okazała się chyba jedynym alibi dla organizmu. Paradoksalnie dla systemu (nie mam pretensji żeby było jasne) byłem cały czas nie dość chory. Tzn. pogotowie tak, ale szpital nie. Saturacja ani razu nie zeszła mi poniżej 95. Kiedy po kilku dnia ekstremalnych duszności żebrałem o szpital, nie było już nigdzie miejsca. Tylko w umieralni typu Pyrzowice – ostatecznie dobrze, że mnie przed tym kilku ludzi przestrzegło i pomogło przetrwać najcięższe kryzysy. W covid miałem 11 dni bez normalnego oddechu, z czego kilka dni 24h na dobę było walką z własnymi płucami. Walką, którą można przyrównać do pływania pod lodem od przerębla do przerębla. Oddalonych od siebie może 10 metrów. Oddech za oddechem, nocą, dniem. Covid atakuje układ nerwowy, to są procesy chemiczne, które powodują, że nie masz opcji, żeby zapanować nad pierwotnym, nieporównywalnym z niczym strachem. Strachem, niepokojem, paniką, która czyha w każdej jednej, najmniejszej komórce twojego ciała. Psychotropy pomagają, ale nie od razu. Kiedy kilka miesięcy temu czytałem wypowiedź jednej lekarki z Włoch, że covid zabija równie często przez mózg jak przez płuca, to tego nie rozumiałem. Osoba samotna, bez mocnego zaplecza, nie wyjdzie z tego sama. To nie jest prosta, jednowymiarowa choroba. Ja nigdy jej nie lekceważyłem, nie mówiłem że to grypa, przestrzegałem zasad, nie negowałem sankcji, lockdawnów (robionych bardzo źle, ale uważałem, że to co do zasady konieczność), chciałem się zaszczepić nawet na etapie testów szczepionki. Nic mnie nie uchroniło. Miesiąc wcześniej aparatura uratowała życie mojej mamie. Wiedziałem, że to nie przelewki. Kiedy mnie trafiło, do końca liczyłem na łagodny przebieg. Złudzenia. Do tego znajomi pracujący na oddziałach covidowych, jak ginekolożka odbierająca porody od zarażonych matek, które kilka dni po osierocają dzieci. Niewyobrażalne. Potem czytam ludzi, którzy piszą, że im biznes padł. Ja mam całkiem fajny biznes, covid go też uszkodził. Ale zapytam retorycznie – na ile w 9-10 dobie mojej walki miało to jakiekolwiek znaczenie? Ile czasu zajęłoby mi oddanie go za ozdrowienie? Krócej niż podpis. Chce wam uświadomić, że to jest sytuacja tak ekstremalna i ostateczna, że tylko życie moich dzieci byłoby nie do przehandlowania. Reszta jest kpiną, bzdurą. Więc nie piszcie proszę, że wam się życie załamało, bo nie możecie otworzyć kawiarni. Nie wyśmiewam, współczuję. Po prostu nie wiecie o czym mówicie. Albo, że to spisek bigfarmy. Szkoda to komentować. Insynuacje o dodatkowych profitach lekarzy czy personelu są obrzydliwe. To jest nieludzkie myśleć o tym, a co dopiero to wyartykułować. Piszę chaotycznie, emocjonalnie, zbyt osobiście. Nie chcę ewangelizować. Ale jeśli chociaż jeden z czytających sceptyków po tym wpisie zdecyduje się na szczepienie, albo namówi kogoś z rodziny, zwłaszcza starszego na to – to warto. A do pozostałych dyskutantów mam tylko skromny apel: ciszej nad tą trumną.
  10. 1,2,4 są świetne, 6 - przyzwoita. Nie wiem o co Wam chodzi...
  11. Podobną refleksję mógł mieć Twój dziadek/pradziadek, kiedy z konia przesiadł się na rower Panta rhei
  12. Oglądałem nowe A6 C8 w kombi i w zderzaku jest atrapa wydechu...
  13. To jest niedorzeczne przecież. Kupujemy auta w konkretnej sytuacji rynkowej, a nie w cennikowej teorii. A konkretna sytuacja jest taka, że mamy Xtraile z wyprzedaży i RAVki wchodzące z (prawdopodobnie) zerowymi rabatami. Oczywiście nikt ci nie zabroni przepłacać, aby zapewnić porównywalność warunków i równe szanse producentów... Nowa ok 160KM też nie. Być może jednak sytuacja mocno sie poprawia w tej prawie o 40KM mocniejszej wersji. Żeby oddac sprawiedliwość, to jedyna wersja Xtraila z bezstopniową, która jeździ dobrze to diesel 2.0 177KM, obecnie jako nowy już nieoferowany (normy emisji). każdy inny silnik w tym aucie z obecnej palety to niestety porażka/Hoda CRV (niepotrzebne skreślić) Generalnie to średniej klasy SUV, aby był autem w miarę żwawym, komfortowym jak na aktualne standardy to powinien mieć 200-210KM w benzynie i 180-190KM w dieslu. Słuszna uwaga. Dlatego ja pisałem o allspace. A pytałeś o konfigurację - wyszła ok 210 tys. 190KM (nie widze tego w konfiguratorze, czyżby dieselgate? ), dealer oferował na równo 200 tys i kilkuprocentowy leasing. Nie mam aż takiej wiedzy, ale Xtraile chyba nadal montują tylko w Japonii, a te cvt, które do nich pakują na rynek europejski - dają radę.
  14. Valygaar

    Jak wyglądamy?!

    Bardzo fajne zdjęcie Ciesz się tymi chwilami, bo ani się obejrzysz i za trzynaście lat będziesz musiał dźwigać na przykład 82 kg i 185 cm - przykład z autopsji
  15. Lampy są full LED, ale nie matrix jeśli chodzi o ścisłość. Aktywny tempomat ma być od tego roku modelowego. Nie ma wentylacji Poza tym jest w zasadzie wszystko z szyberdachem, skórą, Bose etc. Tiguan jest bardzo fajny, wziąłbym najmocniejszego ropnioka allspace, ale w tej cenie po znajomości mogłem mieć przyzwoite XC90. CX5 jest ciasnawa, a CRV sorry, ale to auto nie jeździ
  16. A widziałeś ten kolor w chrono z ciemniejszymi totalizatorami? Mam też wrażenie, że jest większy niż wersja z samą datą (albo są dwie?)
  17. Decyzja - zamówienie - odbiór po tygodniu: świat zegarkowy jeszcze potrafi być normalny Gratulacje
  18. Poszukaj mi to zajęło 30 sekund, ty pewnie w 15 znajdziesz '18
  19. https://www.otomoto.pl/oferta/nissan-x-trail-2-0-dci-177km-xtronic-4wd-tekna-ID6yAbpz.html#02e28c14be
  20. Design nowej RAV całkiem fajny, choć tył mocno tiguanowy... Ale w tej klasie faktycznie pozytywnie się wyróżnia. Natomiast cennik to jakiś absurd. Full wersja benzyny 173KM to ok 185 tys Nie jeździłem tym pojazdem oczywiście, ale papierowe parametry i doświadczenia z marką każą mi mysleć, że to będzie mułowate auto A znając ich podejście do negocjacji cen to będzie pewnie 179,9 plus dywaniki i brelok do kluczy. gdyby trochę poszukać, to za ok 140 tys. jest full wersja Nissana X-traila na sprawnym 177dCi sprzężonym z udanym CTV. Design nie powala, ale wnętrze i funkcjonalność są bardzo przyzwoite, włącznie z detalami ze schodzących Mercedesów Ty kupujesz za firmowe więc pewnie ci nie zależy, ale za własne pieniądze takie koszty Toyoty mnie osobiście by zastopowały.
  21. Z "D" ale to niczego nie zmienia Podoba mi się ten model, wizualnie konkurencja Calatravy
  22. Tak, zegarek na żywo robi obłędne wrażenie Kiedy go pierwszy raz zobaczyłem live, to bardzo długo nie mogłem dać się przekonać, iż cena ma jednak o jedno zero więcej niż widziały moje napalone gały Ja wiem, że są różne poziomy tolerancji na auto obciach, po prostu mój jest kilometry wcześniej. Inaczej kupiłbym Celicę zmodowaną na Testarossę O, dokładnie, fajne słowo - pomyślę jak określić w takim razie alchemiczna zamianę stali w platynę
  23. Myślałem, że niewiele mnie już zdziwi w temacie Rolex, ale to jednak jest stan umysłu... Trafiłem bowiem na ogłoszenie, w którym duży sprzedawca Ch24 oferuje stalową Daytonę modowaną na platynę w ice blue O ile stali na platynę wizualnie za bardzo nie trzeba przerabiać, to dial oraz bezel owszem - i okazuje się, że tu z pomocą przychodzą tzw. zamienniki. Ja pierniczę, jedyne co mi się w głowie pojawia jako podobny debilizm to synthol w baniaku
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.