Dire Strais!!! Dorzucę i swe trzy grosze do tego wspaniałego zespołu i Knopfera. Jest rok 83 tydzień po zniesieniu stanu wojennego wyjechałem pponownie do RFN-u. Przed powrotem z saksów na dworcu we Frankfurcie wpadam do sklepu muzycznego i kupuję Walkmana oraz kilka kaset gdzie jedną była z nieznanym mi zespołem ale ten piorun na okładce sugerował mocne przeżycie! Były to nagrania z albumu "Love over gold". Oczywistym, że od momentu ruszenia pociągu słuchałem tej kasety na okrągło. W Lipsku do wagonu wsiadła duża grupa rozgadanych niemieckich licealistek. Siedziałem sam w przedziale więc nauczycielka usadowiła siedem dziewczątek i poszła usadzać inne w wagonie było sporo miejsca i na me szczęście sama wybrała inną lokalizację. Po trzy miesięcznej nieobecności w domu byłem wygłodniały jak pies i dziewczyny działały na mnie jak płachta na byka. Jednakze ta taśma sprawiła, iż ma podróż była dla mnie nieziemska! po jakimś czasie dziewczyny zaczęły się przysłuchiwać czego to ja mogę słuchać? Oczywiście sprzęcior na ful uszy niemal więdły. Wreszcie zdjąłem słuchawkui dając je siedzącej obok ładnej i cycatej małolacie. I się zaczęło! Dziewczę na głos krzyknęło Dire Strais i chyba popuściło w majtki, bowiem jak się okazało później były nieco mokre. Wyrywały sobie słuchawki z uszu słuchając na przemian taśmy. Sposzczony a krew nie woda złapałem cycatą pięknisie za łeb i zastartowałem z dziobem i łapami do piersiaków. Żadnego oporu więc jedziem dalej a dziewczątko ochoczo rozchyla nóżki. Wagon kuszetka więc chopsa z panienką na górę. Powiem jedno sprytne były dziewczyny wystawiając nawet czat na korytarzu. Taka sytuacja, to marzenie każdego faceta i praktycznie nie do zrealizowania a jednak mi się trafiła! Wysiadły we Wrocławiu a ja do tej pory wracam nie raz wspomnieniami słuchając czasem utworów z tego albumu. Trzy lata później też wracając z "ziemi obiecanej" podróżowałem już z kompakt diskiem oczywiście zaopatrzony w CD Dire Strais! Po latach moja pierworodna odkryła Marka w mym zbiorze kaset oraz CD. Gwiazdka przez kilka lat była dla mnie zawsze okraszona przez córkę Ich płytą. Ech....takie tam, wspomnienie. Przepraszam za OT! Sorry! to był koniec września 83 roku a CD 85r.