Tak, by pozostał na półce w tutejszym archiwum nim trafi w obce ręce! Gdyż zamiary me w stosunku do delikwenta są z gruntu niecne. Także przedstawiam osobnika o stalowej konstrukcji i to w dodatku flagowego ongiś reprezentanta marki. Sama nazwa modelu na tarczy "Flagship", to nie w kij dmuchał! Musiał budzić zainteresowanie gawiedzi przed gablotą w sklepie. Prosta w swej formie koperta, wykonana być może z tej najlepszej szwedzkiej stali na łyżwy. Została jak by wycięta z pucka metalu piłką laubzegą i obrobiona zdzierakiem przez uczniaka na warsztacie szkolnym w zawodówce. Ten wysublimowany design czasomierza stanowił na owe czasy, jego tajną broń w walce z pozbawioną skrupułów konkurencją i choćby cieniem szacunku dla tej szanownej manufaktury. I nie ma to czy tamto, musiał się podobać.