Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2717
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Panowie, gorąco polecam - dziś 22:15 na TVP Kultura jest "Szkarłatna ulica". Miom zdaniem jeden z pięciu najlepszych filmów w dorobku Robinsona!
  2. Harvester, naprawdę tak sądzisz? Kurczę, już chyba z 7 lat nie słuchałem tej płyty. Mnie wydawała się zawsze zbyt zachowawcza i wygładzona, no i jednak bez pana zgorzkniałego-genialnego... Czasem nucę sobie "High Hopes", ale całość jest daleko w moim rankingu PF. Ale Twój post sprawi, że pewnie po nią sięgnę wkrótce. A zdjęcie - piękne!
  3. O, Lawnowermanie, widzę, że dodałeś wpis na WUS. Mało o tym zegarku jest w internecie - ale chyba producentem był Cimier. I jeszcze dopisek: http://www.ranfft.de/cgi-bin/bidfun-db.cgi?10&ranfft&&2uswk&Rego_000 A więc Rego stał się później Cimierem. A mam jeszcze pytanie do znawców - co to znaczy, że mechanizm był "pin-lever"?
  4. "Locke'a" widziałem - i dobrze się go oglądało. Do tego polski wątek @jogi91 - ciekawe kino oglądasz. "Ed Wood" to chyba jedyny film Burtona, który naprawdę bardzo lubię. A "Wall Street 2" to porażka - chyba zjawisko yuppies lat 80. było ciekawsze od współczesnych korporacyjnych wilków (tak jak Charlie był ciekawszym aktorem od tego mdłego kolesia z "WS2"). Bo świat finansjery się za bardzo chyba nie zmnienił. Aha, no ale Stone w latach 80. był najlepszym amerykańskim reżyserem, a dziś jest dinozaurem, który na siłę chce być nowoczesny - żenująca scena motocyklowa z "WS2" o tym świadczy. ja natomiast obejrzałem "Secret Beyond The Door" (w TVP jako "U progu tajemnicy"). Nie jest to najlepszy film Fritza Langa, ale ogląda się przyjemnie.
  5. W tym roku po 20 latach od pierwszego seansu obejrzałem sobie "Nieznajomych z pociągu". TCM znowu teraz powtarzał ten film, więc znów sobie zerkałem na niego i zauważyłem, że grany przez Roberta Walkera Bruno Anthony nosi świetnie wyglądający zegarek - poszukałem, że jest to Rego Sport (produkowany chyba przez Cimier?): "Dyskretnie" zakryli nazwę producenta... Powyższe zdjęcie jest stąd: http://forums.watchuseek.com/f2/help-identify-watch-alfred-hitchcocks-1951-movie-strangers-train-783020.html Gość też zastanawiał się, jaki to zegarek. Nie mam konta na WUS - może któryś z Kolegów ma, to mu odpowie?
  6. Mam go i chcę obejrzeć, choć nie mam na razie jakoś nastroju na takie ciężkie kino wojenne. A "Wniebowstąpienie" widziałeś? Też czeka u mnie ten film na obejrzenie i odpowiedni nastrój. Ale latem czas wolny poświęcam częściej na bardziej rozrywkowe rzeczy: - "Skarb Sierra Madre" - klasyk, świetny film o chciwości, ale i szlachetniejszych czynach. Kilka mistrzowskich scen. - "Coś z innego świata" - sympatyczna rzecz, dziś do oglądania z przymrużeniem oka. Znaleźliśmy kosmitę, chodźmy poflirtować z ładną panią naukowiec, a kosmita niech sobie leży w bryle lodu... Carpeneter potem zrobił remake, ale dla mnie to już za dużo kiczu. - "Jezus z Montrealu" - 15 lat temu zrobił na mnie większe wrażenie, dziś wydaje się już za bardzo pretensjonalny. Ale wciąż to jest ciekawe i godne uwagi kino. - "Akt przemocy" - chyba największa przyjemność w oglądaniu. Obsada: Van Heflin, Robert Ryan i urocza Janet Leigh Muzyka - Polak Bronisław Kaper, a reżyseria Fred Zinnemann! Kapitalnie pokazane dylematy tragicznego wyboru z przeszłości, atmosfera osaczenia i odkupienie. No i nocne wędrówki po Los Angeles z takimi ujęciami:
  7. Cook, wykopałeś takiego starego posta? Miło mi, ale to nie było coś, co jakoś szczególnie polecałem. Choć powtórzę, że moim zdaniem aż tak zły ten "Detektyw" nie był. Ja jednak ogólnie nie lubię i nie oglądam seriali. W dobrym filmie kinowym wszystko, co potrzeba, można zawrzeć w 90 minutach, bez mnożenia wątków i postaci. A taki Robert Altman czy Coppola potrafili namnożyć postaci i wątków, a i tak zmieścić się w dwuipół- lub góra trzygodzinnym filmie i nie pozostawić uczucia niedosytu
  8. Krystian, ja miałem taki problem z dźwiękiem w "Papuszy" - dobrze, że przez 90% filmu mówią po cygańsku i były napisy. Ale to dziwne, bo u Krauzego dźwięk kiedyś bywał świetny, np. w "Długu" czy zwłaszcza w "Grach ulicznych". A ja obejrzałem zapomniany, ale kultowy klasyk z lat 70. - wciąż jest w tym kinie dużo do odkrycia. "Emperor of the North". Ładny hiszpański plakat: Jak to u Aldricha (którego fanem nie jestem, choć kilka jego filmów lubię) - sporo przemocy, zamiast postaci archetypy, twarde życie i twardzi faceci. Wielki kryzys jest tu właściwie tylko pretekstem do modnej w kinie lat 70. opowieści o pojedynku jednostki z systemem uosabianym przez jednego tyrana (schemat "Konwoju", "Mistrz kierownicy ucieka", "Cool Hand Luke" itp.). Borgnine i Marvin świetni, Carradine jak prawie zawsze irytujący - ale nie on tu jest najważniejszy. Ogółem - świetna rozrywka!
  9. No i mam czwartą część. I chyba to ona daje mi największą radość! Piękne zdjęcia, mnóstwo danych, ale największą atrakcję stanowią znakomite eseje - w całej książce najwięcej miejsca poświęcone jest Francescolemu i chyba po raz pierwszy tak rzetelnie w Europie przedstawiono tego piłkarza, odchodząc od błędnego, europocentrycznego postrzegania jego dokonań. Bo Enzo to Książę i geniusz Prócz tego dużo jest w książce o rodzinie Forlanów, ale i wymiarze społecznym piłki południowoamerykańskiej, mnóstwo ciekawych faktów. Do pełni szczęścia zabrakło może czegoś więcej o Obdulio Vareli. Ale o nim dużo pisał już Wołek. No właśnie - to inna książka niż opisany przez Wołka tom 13. sprzed 20 lat [zresztą, chyba między Wołkiem a Gowarzewskim popsuły się relacje, ale mniejsza o to]. Mniej może romantyzmu, ale wartość nie jest wcale mniejsza.
  10. @0.1 ci wszyscy Japończycy powinni zatrudnić Cię do kampanii reklamowych swoich zegarków. U mnie natomiast zegarek to dziś pretekst do podzielenia się radością z lektury:
  11. "Burzliwe lata dwudzieste" Bogart i Cagney świetne tempo, wzorowy wzlot i upadek gangstera, typowy dla epoki dydaktyczny komentarz i absolutnie genialna ostatnia scena, kończąca się na ośnieżonych schodach kościoła, w kompozycji kadru nawiązująca do Piety: A do tego fenomenalne liternictwo czołówki:
  12. Współczesna piłka klubowa to już patologia niestety - nawet Suarez nie jest wart pieniędzy, jakie za niego zapłacono. Za to ja dokonałem dziś wartościowego nabytku i nie przepłaciłem: A czwartą część już zamówiłem.
  13. Mam już tom 3, a tom 4 już zamówiony
  14. Wygląda jak nowy. Przeczekał gdzieś te wszystkie lata w ukryciu?
  15. Uwielbiam zagadki. Sisters of Mercy?
  16. A ja sobie obejrzałem prawdziwe arcydzieło: Moim zdaniem wciąż głeboko porusza ten film. Jest takim krzykiem o ludzką godność. Świetne aktorstwo i zdjęcia - surowe, choć piękne, jak te słynne fotografie z czasów wielkiego kryzysu. Swoją drogą - jakiś czas temu czytałem, że za kolejną wersję chce się zabrać Spielberg... Ciekawe, czy u niego rodzina Joadów będzie czarna? Wersji Forda na pewno jednak nie pobije.
  17. Pirx, nie bądź taki surowy dla siebie dzięki raz jeszcze za informacje.
  18. @Wintergreen, Pirx65 Dziękuję Wam za zainteresowanie i opinie. Nie znam dokładnie historii tego egzemplarza, nie kosztował mnie nic poza paskiem, szkiełkiem i czyszczeniem/smarowaniem, ale oczywiście chciałbym, żeby był w całości oryginalny... Nie dotarłem jeszcze do książki o Błoniu - mam nadzieje, że za jakiś czas mi się uda. Pirx, w poście nr 7 dałeś zdjęcie Blonexa z identyczną tarczą. Wrzucisz ujęcia z boku i z tyłu?
  19. @kroll_czarli Cóż za zdjęcie! Esencja uroku GMT... A ja bardzo polubiłem inny zegarek z końcówką "-ex" w nazwie:
  20. Fascynują mnie Rolexy z lat 40., 50. i 60. i czasem sobie szukam informacji na ich temat. Tu jest ciekawa historia o egzemplarzu, jakiego Edmund Hillary używał w czasie wspinaczki na Everest: http://www.hodinkee.com/blog/found-the-rolex-sir-edmund-hillary-wore-to-the-peak-of-mount-everest-live-pics-details
  21. Proszę bardzo: Opis Wintergreena się zgadza chyba.
  22. Koledzy nie oglądają filmów? Mundial już się skończył, jest czas ja w tygodniu oberzałem dwa: - "Stand By Me" - na podstawie Kinga. Megaamerykańskie, nostalgiczne spojrzenie na przyjaźń z dzieciństwa. Ma swój urok, ale najciekawsze w tym filmie jest to, że obok Dreyfussa (który pojawia się tylko w dwóch scenach) zagrało kilka gwiazd młodzieżowych lat 80.: Wil Wheaton (tak, to ten!), Kiefer Sutherland, Casey Siemaszko, Corey Feldman no i najzdolniejszy i tragiczny River Phoenix. Zresztą - właściwie wszyscy okazali się niespełnieni. Ale filmem tygodnia był... Reżyseria Orson Welles, a w roli głównej Edward G. Robinson, chyba mój ulubiony aktor z kina sprzed lat 70. "Intruz" to świetna rozrywka, a zarazem... obowiązkowy film dla miłośników wielkich zegarów - to mistrzowsko rozegrany w tym filmie motyw.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.