Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2609
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. ja chcę obejrzeć jakoś po Mistrzostwach "Korytarz strachu" Samuela Fullera, kultowy B-movie z lat 60. W "Wyspie..." jest trochę nawiązań do takiego kina. A jak lubisz chore relacje - to może "Co się zdarzyło Baby Jane?"? Logika szwankuje w tym filmie, ale atmosfera i aktorstwo (Bette Davis i Joan Crawford) świetne. A o więzieniach - "Midnight Express" Parkera według scenariusza Olivera Stone'a. Fajna muzyka Giorgio Morodera, sugestywna atmosfera i paru fajnych aktorów z Johnem Hurtem na czele (choć na drugim planie). I "Papillon" z pewnym słynnym miłośnikiem Submarinera w roli głównej. Kiedyś zaczynałem zawsze od tego filmu wakacje - taki mały rytuał
  2. Stanisław, a nie jest to tak, że odkręcić i ustawić pierścień trzeba poza wodą, a później zakręcić koronkę i można do wody? Bo ja tak to sobie wyobrażałem...
  3. Naczytałem się strony Magika i coraz bardziej podobają mi się te zegarki. Jest w nich jednocześnie siła i wyrafinowanie.
  4. Lincoln, a znasz film "Dzięki Bogu już piątek"? To takie popłuczyny po "Gorączce sobotniej nocy", ale wiesz, uwielbiam lata 70. i co jakiś czas sięgam też po niższe loty tamtego kina. No i w tym filmie Lionel pojawia się z The Commodores w zabawnym (oczywiście - jak na ten dość drętwy film) wątku. A ja słucham sobie"Exposure" i bardzo, bardzo mi się podoba! To jakby pomost między King Crimson lat 73-74 a "Discipline", z wyczuwalnym dotknięciem Briana Eno i Davida Bowie. Na basie natomiast Tony Levin
  5. Zachęcam do rozwiązania quizu mundialowego: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/105657-mistrzostwa-%C5%9Bwiata-brazylia-2014/page-5 post #94
  6. Czas rozpocząć rytuał rozfoliowywania
  7. Żeby Lincolnowi nie było smutno, to włączę się do rozmowy znowu. Jeszcze trochę siedzę przy komputerze i włączyłem sobie coś nieinwazyjnego, ale wartościowego. Lincoln, to Twoje lata - znasz? https://www.youtube.com/watch?v=Xo73N23PJUw John Hughes lubił Simple Minds - słychać to w ścieżce "Klubu winowajców", a jak się przyjrzycie pokojowi Ferrisa Buellera, to widać tam plakat zespołu.
  8. Stanisław, nie marudź. Co najmniej jeden Twój zegarek - wiesz który - w swoim przedziale cenowym rządzi
  9. Oczywiście, trafna uwaga - proporcje są istotne. A uszy LLD są długie. Stylistycznie zegarek ten niezmiernie mi się jednak podoba. Naprawdę bowiem mam sentyment do Longinesa. ey_lip, a Twój Hudroconquest ma 39 czy 41 mm?
  10. ja też bym polecał Hydroconquesta - przymierzałem kiedyś i 39 i 41. Świetnie się ten zegarek prezentuje, a poza tym... to Longines A ja kilka dni temu po raz 10 chyba przymierzałem sobie LLD. I zmartwiłem się nieco (bo w jakichś tam odległych planach jest), ponieważ 42 mm to na moim nadgarstu maksimum, a może nawet trochę za dużo. Jak zrobię zdjęcie przy następnej przymiarce, to wrzucę.
  11. "Radio na fali" chciałem wczoraj nawet obejrzeć, ale jako że byłem już trochę zmęczony, to wybrałem coś krótszego i wcześniej. Tym niemniej - kino spod znaku Richarda Curtisa lubię, a "Czterech wesel..." to jestem wręcz fanem (co wiele osób dziwi) "Barry Lyndon" to jeden z najwspanialszych filmów, jakie znam. Lumeta też lubię i cenię, choć nie wszystkie jego filmy są jednakowo godne uwagi. Mój ulubiony jego film to "Sieć", esencja problematyki społecznej lat 70., ale też stylu filmowego tej epoki. Niedługo Mistrzostwa, do tego dużo pracy, więc nie będzie czasu na filmy. Zatem trochę pooglądałem sobie ostatnio: - "Wersja oficjalna" - południowoamerykańską piłkę uwielbiam, kino cenię, ale jednak na ogół mnie ono nie ekscytuje. Ten film to akurat Oscar i nagrody w Cannes. Kameralny dramat o reperkusjach czasu junty w Argentynie - jeśli ktoś się interesuje tematem, to naprawdę warto. - "Niebieski ptak" - przypomniałem sobie. Może i nie jest to najlepszy film Felliniego, ale ja bardzo lubię te jego wczesne filmy. Ten jest trochę mniej precyzyjny niż "La Strada" czy "Wałkonie", ale i tak są wielkie momenty. I Broderick Crawford! - "Gilda" - odświeżam sobie filmy noir. Ten nigdy nie był moim faworytem. Zakończenie tego filmu nie pasuje mi do noir! - "Stracony weekend" - dopiero teraz zobaczyłem ten film, mimo, że uwielbiam lata 40. w amerykańskim kinie. I jest to świetne kino, jakby na skraju tradycji i nowoczesności. Paru Kolegów lubi "W kręgu zła" Melville'a - scena, w której Montand ma alkoholowe zwidy jest cytatem (i hołdem) właśnie ze "Straconego weekendu". - "Bogowie i potwory" - gdy byłem w liceum, to było głośno o tym filmie. Solidny, dobrze zagrany, ale... ciążący jednak ku sztampie. Szkoda, że nie zrobił tego jakiś Anglik. Ale obejrzałem ten film po tym, jak zafascynował mnie inny film z Ianem McKellenem w roli głównej, mianowicie... ... "Ryszard III"! Reżyseria Richard Loncraine, w obsadzie mistrzowie angielskiego aktorstwa (Kristin Scott-Thomas, Maggie Smith, Nigel Hawthorne i przede wszystkim genialny duet McKellen - Jim Broadbent) z dobrym wsparciem z Hollywood (Anette Bening i Downey jr.). Klasyczny tekst Szekspirowski przeniesiony został do Anglii lat 30. - i zabrzmiało to świetnie, mając zwłaszcza na uwadze sporo profaszystowskich sympatii w przedwojennej Anglii. Znakomite kino! Lincoln Six Echo lubi dobre angielskie aktorstwo - jak jeszcze nie widziałeś, to gorąco polecam!
  12. Hehe, dziękuję, choć to jednak za dużo powiedziane Dzięki (Solve i Lincoln Six Echo) za opinie o "Wszystkich ludziach króla" - przy okazji obejrzę. "Barwy kampanii" i "Idy marcowe" znam, serialu "House of Cards" natomiast nie oglądam (zresztą, prawie w ogóle seriali nie oglądam). A znasz takie filmy, jak "Nixon" Olivera Stone'a (miał trochę negatywnych opinii, a moim zdaniem to wielkie, niedocenione kino) i "Kandydat" Michaela Ritchie z Redfordem? @aty3 "Kraju świata" nie widziałem, ale znam kilka filmów dokumentalnych Marii Zmarz-Koczanowicz. Ogląda się je dobrze, ale... autorka trochę manipuluje w nich widzem. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie. Ale "Pokolenie '89" naprawdę mnie bawi (zwłaszcza Krzysztof Varga), a zarazem drażni. W tygodniu widziałem "Tajemnicę Filomeny" - solidna rozrywka, trochę wzruszeń, trochę uśmiechu. Wróciłem też do polskiej animacji - mam wszystkie części "Antologii polskiej animacji" i box "Akcja animacja - filmy najnowsze". W sumie jakieś 10 godzin filmów i wiele arcydzieł, jak filmy Rybczyńskiego, Dumały, Schabenbecka, Skrobeckiego, "Sztuka spadania" Bagińskiego czy "Apel" Czekały. Ten ostatni film w siedem minut mówi więcej o zbrodniczości hitlerowskich Niemiec niż Spielberg przez trzy godziny "Listy Schindlera".
  13. Krystianie, też lubię i cenię Bowiego. Może nie wszystkie płyty jednakowo, ale szanuję jego nieustanne patrzenie w przyszłość. Dobierał też zawsze świetnych współpracowników, m.in. Briana Eno i muzyków King Crimson. W ostatnich dniach mało muzyki słuchałem, ale odkryłem świetną płytę: Biglietto per l'Inferno. Całość jest tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=1iIK3fIlUuw Aha, no i doszedłem do wniosku, że jeśli na bezludną wyspę miałbym zabrać tylko jedną płytę, to chyba jednak byłoby to "Made in Japan"
  14. Krystian, ja nie widziałem 95% filmów, które pojawiają się w tym temacie Ostatnio widziałem za to dwa filmy. - "Hollywoodland" - spodziewałem się czegoś więcej po tak interesującej historii. Trochę temperatury mi w tym filmie zabrakło, choć dwaj aktorzy, za którymi jakoś szczególnie nie przepadam (Affleck i Brody), zagrali dobrze. - "Gubernator" z 1949 roku. Ten film od lat był na liście (w czołówce!) filmów, które chciałem koniecznie obejrzeć, bo to adaptacja jednej z moich ulubionych powieści. Wiadomo, adaptacje rządzą się swoimi prawami (polecam książkę Alicji Helman "Twórcza zdrada" na ten temat). I tak jest też tym razem trochę - Robert Rossen zrobił film z wielką rolą wybitnego aktora (Broderick Crawford), świetnym montażem, mocnym tempem. Powstał doskonały film o degeneracji ideałów w świecie polityki. I tego twórcy się trzymali konsekwentnie... więc musiało zniknąć to, co w powieści Roberta Penna Warrena lubię chyba najbardziej - świat wnętrza Jacka Burdena. Zniknęły jego przemyślenia (w filmie narrator pojawia się sporadycznie i odnosi się jedynie do głównego, politycznego wątku), dygresje, historia Cassa Masterna, retrospekcje, erotyka i cała nostalgia. Ale adaptacja wymaga wyborów - i słusznie. Nie znam wersji z Pennem, Hopkinsem, Law'em i Kate Winslet - trochę zawsze nieufny byłem wobec tego filmu. Widział go ktoś może? A tu strona o pierwowzorze postaci Willa Starka, tytułowego gubernatora (w oryginale "króla"), czyli Huey'u Longu: http://www.hueylong.com/
  15. Napis jak Pirelli. A ta firma ma coś wspólnego z moją ulubioną amerkańską marką samochodów? Krystian, wyślij to zdjęcie Przemkowi do kalendarza! Ekstra! Fajny ten Tissot, jeden z najciekawszych (w sumie z zaledwie kilku) aktualnych modeli Tissota. Może coś napiszesz i powrzucasz jakieś dodatkowe zdjęcia w temacie Klub Miłośników Tissota? Mało tam się dzieje ostatnio.
  16. @Lincoln Six Echo Zgadzam się, fenomenalna formacja! Kilka miesięcy temu w "Trójkowym wehikule czasu" była ciekawa rozmowa z Aleksandrem Mrożkiem - kilka nagrań, dużo wspomnień, A ja w weekend dużo przy komputerze pracowałem w domu - czasochłonne, ale niezbyt wymagające rzeczy, więc sporo muzyki słuchałem. Przede wszystkim: Obok pierwszej płyty SBB - dla mnie najlepszy polski album. Klasa światowa, świadectwo geniuszu. Znam tę płytę oczywiście od dawna i dobrze, za to znacznie słabiej tę: Nie mam jej zresztą, słuchałem na youtube. Wymaga wielkiego skupienia, ale niezwykle intrygująca! Wiadomo - najlepsi z najlepszych, bo Cześkowi towarzyszą Nadolski no i Skrzek, Piotrowski i Antymos
  17. Jestem tak zadowolony z tego zdjęcia, że tutaj też je wrzucę:
  18. Za dwa tygodnie mecz z Kostaryką.
  19. Tak się złożyło, że nawet mam ten film, ale jeszcze nigdy go nie widziałem w całości. Kiedyś może po niego sięgnę, jak tak go rekomendujesz A "Harry'ego Angela" bardzo lubię. Słyszałem, że rolę Cyphre'a miał grać Brando, który był akurat w ogniu walki ze swoją otyłością, dlatego w scenariuszu Lou prawie zawsze siedzi - i tak zostało już, gdy rolę przejął De Niro.
  20. W głowie od kilku dni rozbrzmiewa mi: Znalazłem też coś ciekawego dla tych, którzy lubią (a jak ktoś zna, to na pewno lubi ) "Zarathustrę" Museo Rosenbach. Zespół Nuova Idea i płyta "Clowns". Nie jest to oczywiście tak dobre, jak Rosenbach, kilka momentów się nieco zestarzało, ale całość jednak bardzo przyjemna: http://www.youtube.com/watch?v=QQtbMrvsCxw
  21. Bardzo lubię ten film, choć Delon to tam akurat najmniej ciekawy aktor. Bo są Bourvil, Montand i Volonte! A ja zobaczyłem "Artystę i modelkę" Fernando Trueby. Miejscami nieco pretensjonalny, ale jednak godny uwagi. No i piękne ujęcia kobiecego ciała
  22. U mnie ostatnio SBB, Klan, Nurt i Grobschnitt: http://www.youtube.com/watch?v=y54nhPuznFI
  23. No to raz jeszcze zacytuję sam siebie: Było trochę inaczej, ale... niestety, właściwie tak samo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.